<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572</id><updated>2012-02-16T08:18:54.915+01:00</updated><category term='?'/><category term='requesty'/><category term='i'/><title type='text'>Zureq</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>163</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2477605292689476225</id><published>2010-04-19T01:08:00.002+02:00</published><updated>2010-04-19T09:12:33.094+02:00</updated><title type='text'>Tandeta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku ze wczorajszą piosenką na dziś przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia do poruszenia. Czy to rzeczywiście tandeta? Ja uważam, że jest zajebista. Piękna i niesamowita. Idealnie zgrane ruchy, muzyka i wokal, a cały teledysk jest wprost powalający. Prosty, ale jednocześnie poruszający. Fakt, może nie ma w nim głębokiego przesłania, pięknych słów, ale jest za to co innego. Klimat i pasja. Widać, że ci, co tworzyli tę piosenkę wręcz umieścili w niej część siebie. Zrobili wszystko, co w ich mocy, by wyszło znakomicie. I udało im się, przynajmniej moim zdaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, to tylko piosenka i każdy ma swój gust. Ale jeśli ktoś nazwie tandetą to, w czym ujrzałem piękno albo stwierdzi, że jest brzydkie, stwierdzam po prostu, że się nie zna :P Jednak po dłuższym zastanowieniu się to może ja za dużo sobie wyobrażam... Uważam za piękne coś, co w rzeczywistości jest tandetą... I nie chodzi tutaj już o piosenki czy inne dzieła sztuki. Raczej o wszystkie ideały młodości. O miłość i pożądanie... Im dłużej nad tym się zastanawiać, to może naprawdę jestem naiwny twierdząc, że miłość, seks, pocałunek, patrzenie się ukochanej w oczy i wszelkie piękne teorie o wybrance serca, mogą być czymś więcej niż pustymi gestami, uciechami i wyobrażeniami. Może tak naprawdę to nic nie znaczy i wszystko to jest przereklamowane. Jak tandeta, którą wciskają niczego nieświadomym dzieciakom. Takie teraźniejsze MTV... Kreowanie poglądów i autorytetów na podstawie własnego widzimisię i emanowanie nimi na każdym kroku. Malowanie trawy na zielono. A raczej jej kiełkowanie w umysłach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam tylko nadzieję, że się mylę... I że nie stracę do końca już nadziei, że życie polega na czymś więcej niż po prostu życiu... Chociaż czasem i tego nie każdemu się udaje dokonać.&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TEzmU7YSXJs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TEzmU7YSXJs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="385" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2477605292689476225?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2477605292689476225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2477605292689476225' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2477605292689476225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2477605292689476225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/04/tandeta.html' title='Tandeta'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2673391797700002730</id><published>2010-04-18T00:34:00.003+02:00</published><updated>2010-04-18T01:27:03.389+02:00</updated><title type='text'>Pośmiertna gloryfikacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytuł wpisu chyba aż nazbyt opisuje jego tematykę. Wiele osób wypowiadało się na ten temat, aż może za wiele, bo nie chciało mi się czytać wszystkiego. Jednak postanowiłem również wyrazić swoje zdanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tygodniowa żałoba narodowa, przedłużona o jeden dzień, pozamykane sklepy, wielkie wydarzenie. Zmarł prezydent. Zmarł Polak. Zmarł człowiek. Co z tego, że jeszcze nie tak dawno wyszydzany, teraz jest to człowiek wielki. No cóż, nie będę tutaj wypowiadał się o osobie samego prezydenta, bo nie znałem go i nie mogę za dużo o nim powiedzieć poza tym, że sobie był prezydentem. Chcę natomiast wypowiedzieć się co do reakcji ludzi. Jakoś nie dotknęła mnie wiadomość o jego śmierci. Ani o śmierci innych osób, co lecieli tym samolotem. Ani o śmierci Kowalskiego, co zginął w wypadku samochodowym. Nie znałem ich. Tak samo jak Kowalski, są dla mnie tylko kolejnymi ludźmi, którym się zginęło. Ani to moja rodzina, ani znajomi. Nie znając ich odrzucam jakąkolwiek formę ubolewania nad ich losem. Równie dobrze mógłbym płakać nad śmiercią jakiegoś seryjnego mordercy, o którym wiem tylko tyle, jak się nazywa.&lt;br /&gt;Tymczasem ludzie wrzucają takim jak ja brak patriotyzmu i dojrzałości co do niektórych spraw. Mhm... No pewnie, bo to wy macie monopol na patriotyzm i musicie udowodnić każdemu, że przejęliście się śmiercią prezydenta. Wszystko na pokaz, bo "tak wypada". A idźcie się ludzie leczyć. Zabraniać córce iść na imprezę z powodu jakiejś żałoby albo patrzyć krzywo na to, że nie oglądało się ceremonii pogrzebowej. Tak, jakbym nie miał niczego lepszego do roboty. Telewizji i tak nie oglądam, a to wszystko i tak mi się już przejadło. Kolega skomentowałby to jednym, genialnym słowem: "Jebnięci". Sam już nie wiem. Czy to niewrażliwość, czy poczucie wyższości, ale śmiać mi się chce, jak pospólstwo przeżywa te wydarzenie. Zadziwia mnie podejście niektórych do tej sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale wyrocznią nie jestem i może w rzeczywistości to ze mną jest coś nie tak, no ale chyba każdy uważa, że jego poglądy są jedynie słuszne? Tylko czemu przesiadując w towarzystwie niektórych mam dziwne wrażenie, że tracę tylko swój czas? Ponoć na głupotę nie ma lekarstwa. Nie kieruję tego w kierunku konkretnych osób, bo te i tak tego nie czytają, a nawet jeśli, to i tak by nie pojęły. Tu rodzi się natomiast kolejna kwestia... Czemu często mam wrażenie, że jeśli wyjdę poza krąg znanych mi osób, to mam do czynienia z debilami? Chyba nigdy na to pytanie sobie nie odpowiem inaczej, niż że po prostu są debilami. Bo o ile wcześniej miałem wątpliwości, to szybko zostały one rozwiane. Mam tylko nadzieję, że i w debilach znajdzie się przynajmniej chęć zmiany na lepsze. Hmm, kończę, bo offtopuję :P Aha, nie wiem jak wy, ale ja się niezbyt przejmuję tym, że podczas czytania przez was tego wpisu, zginie jakieś 214 osób. Śmierć jest straszna... Nieubłagana i niespodziewana. Okrutna i sprawiedliwa. Bo giną i dobrzy i źli. Jednak daleka od mojego pojęcia sprawiedliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/h9l-oHluzrE&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/h9l-oHluzrE&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="385" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2673391797700002730?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2673391797700002730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2673391797700002730' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2673391797700002730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2673391797700002730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/04/posmiertna-gloryfikacja.html' title='Pośmiertna gloryfikacja'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8179510532809687764</id><published>2010-03-03T15:02:00.003+01:00</published><updated>2010-03-03T15:29:50.765+01:00</updated><title type='text'>Osiemnastka?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będąc w niedzielę na osiemnastce, bawiłem się wyśmienicie. Krótko, bo krótko, ale i tak wystarczająco :) Pomimo tego, że właściwie nikogo nie znałem, to chciało mi się czasem śmiać z ludzi tam się znajdujących... Chciało mi się też śmiać z tego, jakim kiedyś byłem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liceum... Czas, gdy ludzie uważają, że wiedzą wszystko o życiu... Kiedy to myślą, że ich decyzje są niezmiernie ważne, a sami uznają się za mędrców. Bo czyż tak nie jest? Każdy ma już swój, wyrobiony pogląd i podejście do życia. Jednak dopiero z czasem okazuje się, że to wszystko było śmieszne. Nie mówię tu o wszystkich, bo niektórzy są doświadczeni przez życie. Jednak w większości wyglądało to tak, jakby każdy uważał się za lepszego od innych i ich decyzje i poglądy są tymi jedynymi słusznymi. I wtedy poczułem się staro... Jak babcie sterczące w oknie i patrzące na sąsiadów, by potem poplotkować o nich z innymi babciami. No cóż, nie pozostało mi wobec tego nic innego, jak trochę zaszaleć :P Może z chęci pokazania tego, że życie to bzdura i można się dobrze bawić choć przez tak krótką chwilę... Może z chęci udowodnienia sobie czegoś... Ale najpewniej po prostu z chęci odcięcia się od wszystkiego innego. Może za parę lat powiem to samo... że wydawało mi się, że wiem wszystko o świecie. Jednak czy to już nie będzie zupełnie co innego? Uświadomienie sobie, że jednak moje obawy okazały się prawdą? No ale, po co martwić się na zapas? Jak jest dobrze, to niech tak zostanie, a przyszłość niech pozostanie na razie tylko w planach i marzeniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem zastanawiam się, czy jako człowiek szczęśliwy potrafię jeszcze dostrzec piękno, czy znajduje się ono tylko w cierpieniu? Ta osiemnastka jednak pokazała mi, że piękno znajduje się również w namiętności i dobrej zabawie. Przybiera trochę inne kształty i jest z pozoru zupełnie czymś innym. Ale, gdy już się je odnajdzie, niemalże pojmuje się istotę i sens życia. Natomiast czy głębokie przemyślenia powstają tylko na skutek negatywnych bodźców? Wydaje mi się, że tak... Przynajmniej w moim przypadku, podążając za zasadą "Jeśli jest dobrze, to nie myśl o tym za dużo, bo jeszcze się spieprzy.". Widać to po tekstach, które pisałem. Im bardziej byłem wkurzony, tym były lepsze, przynajmniej z mojego, subiektywnego punktu widzenia. Czy zatem negatywna energia posiada znacznie silniejszy wpływ? No pewnie, że tak... Do dobrego łatwo się przyzwyczaić, ale wystarczy jedno, złe wydarzenie, by to wszystko zepsuć... Dlatego też staram się stawiać złe wydarzenia w świetle wszystkich innych. Często zostają wtedy zaabsorbowane przez te dobre, których jest po prostu więcej. Czasem jednak zdarza się, że to te złe ukazują te dobre w gorszym świetle i rzucają na nie cień wątpliwości...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/301970/co-sie-wydarzylo-w-roku-twoich-urodzin"&gt;http://www.wykop.pl/link/301970/co-sie-wydarzylo-w-roku-twoich-urodzin&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AMV na dziś:&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ul3SPNJt6tI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ul3SPNJt6tI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8179510532809687764?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8179510532809687764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8179510532809687764' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8179510532809687764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8179510532809687764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/03/osiemnastka.html' title='Osiemnastka?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7568110235048812187</id><published>2010-02-15T13:08:00.004+01:00</published><updated>2010-02-15T13:38:35.558+01:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do napisania tego posta skłoniły mnie ostatnie wydarzenia oraz pewien głęboki tekst: &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/300288/jak-zrozumiec-kobiety-to-proste"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/300288/jak-zrozumiec-kobiety-to-proste&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam przeczytać w całości. Ogólnie to stwierdziłem dziś, że jestem szczęśliwy :) Mimo tego, że nie jest to pełnia szczęścia, to i tak mi to w zupełności wystarczy. Stabilizacja, nie wybieganie w przyszłość za daleko, życie chwilą... Nawet sesja przestaje być tak straszna :P Rozpiera mnie pozytywna energia, więc postanowiłem to jakoś uwiecznić. Pewnie będzie to jak zwykle plątanina wyrazów nieuporządkowanych myśli. No ale to jedyny sposób jaki mi przyszedł do głowy. Najłatwiejszy, ale jednocześnie skuteczny :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji drugi link na dziś: &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/125518/slowa-zmieniajace-zycie"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/125518/slowa-zmieniajace-zycie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, może znalazłem szczęście w życiu i zyskałem siły by stawić czoła problemom, które nadejdą. Ale jak na razie o nich nie myślę. Bo może nie przyjdą? Bo i po co miałyby przychodzić? :P To dla dopełnienia, AMV na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="295" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zN588GAPKVg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zN588GAPKVg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="295" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;I cytat na dziś, tak dla odmiany: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The clock is running. Make the most of today. Time waits for no man. Yesterday is history. Tomorrow is a mystery. Today is a gift. That's why it is called the present.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Jak widać wpis ten przesączony jest twórczością innych ludzi. Może dlatego, że wolę cytować kogoś mądrzejszego, bo sam nic lepszego bym nie wymyślił :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7568110235048812187?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7568110235048812187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7568110235048812187' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7568110235048812187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7568110235048812187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/02/blog-post.html' title=':)'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1816379406454436946</id><published>2010-01-31T10:36:00.004+01:00</published><updated>2010-01-31T10:58:17.592+01:00</updated><title type='text'>O mówieniu i niemówieniu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakby nie patrzeć, to dawno nie pisałem. Czas to zmienić :P Nie uważacie, że świat byłby piękniejszy, gdyby wszyscy mówili wszystko? Tajemnice, sekrety, niedopowiedzenia... Wszystko to sprawia, że wielu rzeczy trzeba się domyślać i sprawdzać, czy przypadkiem nie ma się racji. Nawet, jeśli wie się, że się ją ma. Wszystkie sygnały są bowiem jednoznaczne. W pewnym momencie może przyjść jednak zwątpienie i myśl, że to wszystko jest jednak bardziej skomplikowane. Jednak nie jest...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko jest wbrew pozorom spójne i logiczne. I nie wiedzieć dlaczego, dla tej osoby jest czymś, co trzeba zachować w tajemnicy i/lub czymś, czego inni nie zrozumieją. To tylko pozory. Inni bardziej to zrozumieją, niż się z początku uważa i dadzą inny punkt widzenia na tę sprawę, który dopiero po wypowiedzeniu wyda się wręcz oczywistym i powoli zaczyna nabierać się wątpliwości, czy rzeczywistość nie jest bardziej przyziemna, niż się się to z pozoru wydaje (ale długie zdanie :P). Osobiście nie wytrzymałbym tyle czasu, trzymając w sobie jakąś tajemnicę... Chyba, że dotyczyłaby tajemnicy kogoś innego... Ale i wtedy byłoby mi ciężko. Trzymać w sobie sekret kogoś innego... Wiedzieć więcej, a mimo to, nie móc się tą wiedzą podzielić z nikim innym. Okrutne... Zwłaszcza, jeśli wiedza ta rzuca nowe światło na tę osobę. Tak, że wszystko wówczas nabiera sensu i zaczyna się układać w całość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo każdy jest przecież inny... Każdy poradzi w inny sposób... Każdy na swój sposób będzie czuł się doceniony, będąc proszonym o poradę... Dlatego nie lubię tajemnic. Nie lubię również czegoś wyciągać z ludzi. Wolę, żeby sami poczuli potrzebę powiedzenia mi czegoś. Nie naciskam zbytnio bez potrzeby. Owszem, mógłbym, ale to nie o to chyba chodzi, by mówić coś na siłę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://osu.ppy.sh/"&gt;http://osu.ppy.sh/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_2MSt0L-OlE&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/_2MSt0L-OlE&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AMV na dziś *__* :&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/E0slhWiBVr4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/E0slhWiBVr4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1816379406454436946?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1816379406454436946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1816379406454436946' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1816379406454436946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1816379406454436946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/01/o-mowieniu-i-niemowieniu.html' title='O mówieniu i niemówieniu'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-9150646028043483972</id><published>2010-01-17T00:01:00.003+01:00</published><updated>2010-01-17T00:08:29.978+01:00</updated><title type='text'>Trzy dni z poezją: Dzień 3.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Raz niespodziewanie,&lt;br /&gt;na zarośniętej różnymi roślinami  polanie,&lt;br /&gt;znalazłam drzewko małe, zielone,&lt;br /&gt;na tle innych roślin mało  wyróżnione.&lt;br /&gt;Lecz na jego widok coś mnie ruszyło&lt;br /&gt;i zapragnęłam by w moim  ogrodzie żyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I posadziłam, w samym centrum jego,&lt;br /&gt;żebym pielęgnowała  je dnia każdego.&lt;br /&gt;Mijały dni, a dni zamieniały się w miesiące.&lt;br /&gt;Chwilami  przynosiły momenty słoneczne i gorące,&lt;br /&gt;jednak też bywały wietrzne i  deszczowe,&lt;br /&gt;które wystawiały je na coraz to próby nowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz dnia  pewnego, gałęzie pokryły się kwiatami białymi.&lt;br /&gt;Pięknymi, delikatnymi,  nieziemsko wonnymi.&lt;br /&gt;Liście wdzięcznie przez wiatr poruszone,&lt;br /&gt;szeptały raz  po raz, że kwiaty owe,&lt;br /&gt;swoimi płatkami zakryją resztę gaju,&lt;br /&gt;pozostawiając  na zawsze posmak niebiańskiego raju.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Schwardz_girl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Piosenka na życzenie:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/c7259YfbcQ8&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/c7259YfbcQ8&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-9150646028043483972?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/9150646028043483972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=9150646028043483972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/9150646028043483972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/9150646028043483972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/01/raz-niespodziewanie-na-zarosnietej.html' title='Trzy dni z poezją: Dzień 3.'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8339287869063730426</id><published>2010-01-16T01:24:00.004+01:00</published><updated>2010-01-16T01:37:13.320+01:00</updated><title type='text'>Trzy dni z poezją: Dzień 2.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Kolorowe motyle"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozbrzmiewa echem między górami,&lt;br /&gt;przechadza się cicho dolinami,&lt;br /&gt;porusza delikatnie na drzewach liściami,&lt;br /&gt;by zaraz wyrwać je garściami,&lt;br /&gt;wpaść w szał niekontrolowany,&lt;br /&gt;wywołać huragany,&lt;br /&gt;biegając jak opętany,&lt;br /&gt;pogłębić rany...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By ucichnąć na chwilę,&lt;br /&gt;by przywołać kolorowe motyle&lt;br /&gt;i poczęstować je słodkim nektarem,&lt;br /&gt;upoić je pysznym naparem,&lt;br /&gt;ukołysać do snu błogiego,&lt;br /&gt;wprowadzić do stanu niepojętego.&lt;br /&gt;Zasnąć snem głębokim,&lt;br /&gt;by mieć śnić o kim...&lt;br /&gt;O tym jedynym, wymarzonym,&lt;br /&gt;ideale utraconym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebudzić się gwałtownie,&lt;br /&gt;pomyśleć bezsensownie,&lt;br /&gt;zaznać gorzkiego smaku rzeczywistości.&lt;br /&gt;Poczuć mdły smak codzienności,&lt;br /&gt;rozpościerający się stęchły zapach zgnilizny,&lt;br /&gt;odznaczone na duszy i ciele blizny.&lt;br /&gt;W końcu zasnąć znów z bólu i cierpienia&lt;br /&gt;Znaleźć we śnie odrobinę ukojenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Zureq&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ArKk9UQsoGA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ArKk9UQsoGA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8339287869063730426?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8339287869063730426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8339287869063730426' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8339287869063730426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8339287869063730426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/01/trzy-dni-z-poezja-dzien-2.html' title='Trzy dni z poezją: Dzień 2.'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8539667014213042960</id><published>2010-01-15T01:03:00.002+01:00</published><updated>2010-01-15T01:07:47.003+01:00</updated><title type='text'>Trzy dni z poezją</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzy dni, trzy wiersze, troje autorów, jeden temat. Zaczniemy od razu od wysokich lotów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Łzy deszczu"&lt;br /&gt;&lt;span id="id_cctext"&gt;Kropla wody spadła na me ciemię&lt;br /&gt;A ja poczułem wielkie  brzemię&lt;br /&gt;Kto je unieść zdoła&lt;br /&gt;I wielkiemu wyzwaniu ulewy podoła&lt;br /&gt;Ktoś by  się skrył pod parasolem&lt;br /&gt;Jednakże ja go nie wziąłem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za mną kałuż  wiele&lt;br /&gt;Przenieśli mnie przez nie przyjaciele&lt;br /&gt;Ale gdy będę sam&lt;br /&gt;Czy radę  dam?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może jednak wyjdę i zmoknę&lt;br /&gt;Coby znowu nie stać pod oknem&lt;br /&gt;I  pełen na tęczę nadziei&lt;br /&gt;Modlę się by nie zastać burzy w kniei&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;NTJ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Piosenka na życzenie:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/g1R-9f7TiFY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/g1R-9f7TiFY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8539667014213042960?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8539667014213042960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8539667014213042960' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8539667014213042960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8539667014213042960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/01/trzy-dni-z-poezja.html' title='Trzy dni z poezją'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-845860020094655386</id><published>2010-01-03T22:14:00.004+01:00</published><updated>2010-01-03T22:38:09.801+01:00</updated><title type='text'>Nowy rok, nowe nadzieje</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2010... Jak ten czas szybko leci. Sylwestra spędziłem bardzo udanie, szkoda że nie dłużej :P Poprzedni rok minął jak minął... Rozpoczął się dołem, skończył się tak, że lepiej nie mógł ;) Mam nadzieję, że teraz nic się nie spieprzy i nie odwróci się sytuacja :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok temu uznałem, że nie ma co rozpamiętywać przeszłości i nie warto spoglądać za bardzo w przyszłość. Jak widać ta teoria sprawdziła się. Mówią, że im człowiek starszy, tym ma więcej problemów. Poniekąd to prawda. Potwierdzają to powody samobójstw nastolatków i dorosłych, potwierdza i własna logika. Im człowiek starszy, tym więcej przeżył i więcej mu trzeba do szczęścia. Coraz mniej rzeczy może go zaskoczyć i posiada coraz mniej chęci na zmianę czegokolwiek. No cóż, postaram się cieszyć chwilą, póki mogę i kiedy mogę. A kiedy nie mogę, zająć się sprawami trochę bardziej przyziemnymi. Chociaż podyskutowanie czasem z kimś o sprawach mniej przyziemnych też przynosi sporo nowych doświadczeń, przyjemności i zawsze to jakiś sposób na zabicie nudy i rutyny... Bo coś czuję, że to będzie mój cel na ten rok: nie popaść w rutynę, pamiętać o pięknie i starać się żyć chwilą, a nie narzekać jak stary dziad. I mam nadzieję, że inni mi w tym pomogą ;) Tak więc z niecierpliwością wyczekuję wakacji, żeby mieć trochę czasu na osiągnięcie tego celu. O pracy wolę na razie nie myśleć... Jeszcze się w życiu napracuję, a pieniędzy aż tylu nie potrzebuję do szczęścia. Wolę ten czas jakoś lepiej spożytkować :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc czekam... czekam... i czekam... Mając nadzieję, że po drodze codzienność mnie nie zabije i nie zje od środka. Jak dotąd w miarę mi to wychodziło, więc myślę, że teraz jakoś też to przetrwam. Z pomocą przyjaciół, znajomych, intrygujących filmów, seriali, anime i dobrej muzyki, nad którą można się zadumać. A propos dobrej muzyki... Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TNQnQpwCS5Q&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TNQnQpwCS5Q&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Link dnia: &lt;a href="http://yumegari.pl/aktualnosci.html"&gt;http://yumegari.pl/aktualnosci.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-845860020094655386?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/845860020094655386/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=845860020094655386' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/845860020094655386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/845860020094655386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-nowe-nadzieje.html' title='Nowy rok, nowe nadzieje'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1751486040364896676</id><published>2009-12-14T18:53:00.003+01:00</published><updated>2009-12-14T19:14:12.443+01:00</updated><title type='text'>Nirwana?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy mógłbym sobie wymarzyć coś lepszego? Coś szczęśliwszego i weselszego? Odpowiedź brzmi: tak. Jednak bardzo niewiele do tych marzeń brakuje. Zresztą po to są marzenia - by do nich dążyć. Powoli, krok po kroczku. Z początku nierealne, z czasem stają się czymś na wyciągnięcie ręki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak czy realizacja marzeń zawsze musi pociągać za sobą jakieś ofiary? Niekoniecznie przez poświęcenie... Czasem nieświadomie i zupełnie nie mając na to wpływu... Bez naszego udziału i wiedzy... Nie pytając nas o zdanie, nawet jeżeli by nam to nie pasowało i psuło szyki, czy taka musi być kolej rzeczy? Osiągając jedną rzecz, tracimy inną... Toka kokan? Hmm... Niekoniecznie, bo jak już wspominałem - nie ma takiej rzeczy, którą da się poświęcić, by zyskać miłość. Zawsze będzie za mało... Jednak teraz mam bardzo dużo... I mam nadzieję, że odzyskam to, co straciłem gdzieś po drodze. Mam nadzieję, że będzie chciało się odzyskać, bo bez tego będzie ciężko... No nic, pozostaje czekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś (taka świąteczna):&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wd2jMAavSVs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wd2jMAavSVs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1751486040364896676?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1751486040364896676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1751486040364896676' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1751486040364896676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1751486040364896676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/12/nirwana.html' title='Nirwana?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4420974708398932588</id><published>2009-12-10T23:06:00.002+01:00</published><updated>2009-12-10T23:32:23.319+01:00</updated><title type='text'>Winter Sleep</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytuł odnosi się bardziej do tytułu piosenki niż do tego, co on oznacza (Nana &lt;3). Ponad miesiąc nic nie pisałem na blogu. Czas trochę odkurzyć, pozamiatać, przegonić pająki i umyć szyby. Wszystko po to, by na chwilę posiedzieć i znowu zostawić to miejsce... Miesiąc czasu to dużo. Bardzo dużo. Jak widać, wiele może się wydarzyć przez tak długi czas. Bardzo wiele... Dobrego i złego. Bardziej dobrego niż złego. Właściwie, to powinienem się cieszyć. Bo się cieszyłem... Przez długi okres niczego do szczęścia nie potrzebowałem. Aż nie nadeszła zima...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęły tworzyć się problemy. Nie w moim życiu, ale w życiu dosłownie każdego z mojego najbliższego otoczenia. Każdy ma humor z dupy i problemy z tegoż samego miejsca... Takie, na które każda odpowiedź jest zła, każdy wybór prowadzi do gorszego, a sam w sobie jest nierozwiązywalny... Dorosłość? Chyba nie bez powodu przypomniała mi się Nana... Tam też były problemy z dupy. A wszystko to w jakimś stopniu mi się udziela. I to chyba ten moment, w którym mam już dość tego wszystkiego... Moment, w którym zbieram wszystko do kupy i umieszczam na blogu, rozładowując swoje wszystkie żale. Wizja przyszłości staje się już nie taka sielankowa... Wszelkie plany biorą w łeb, jak zawsze zresztą. Wszelkie marzenia muszą poczekać na lepsze chwile. Jestem cierpliwy pod tym względem... Co prawda do czasu, ale mam nadzieję, że stanie się to przed tym czasem. Życie ponoć jest piękne, ale czasem to piękno trudno jest dostrzec... Wszystko jest piękne... do czasu... Do czasu, gdy nam to się znudzi. Pytanie, czy sztucznie je podtrzymywać, czy pozwolić się ulotnić? Mam nadzieję, że nie przyjdzie mi wybierać... Wierzę jak głupi dzieciak, że wszystko skończy się jak w bajkach o księżniczkach i rycerzach/księciach z "i żyli długo i szczęśliwie". Warto dodać do tego "nie umarli z nudy i kochali się dalej, jak z początku". Ale może za dużo wymagam i oczekuję... Grunt to się nie zatracić. I żyć w zgodzie ze swoimi własnymi wartościami. No i być szczęśliwym, co niestety nie zawsze wychodzi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CfNPbxFXqKg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CfNPbxFXqKg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4420974708398932588?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4420974708398932588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4420974708398932588' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4420974708398932588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4420974708398932588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/12/winter-sleep.html' title='Winter Sleep'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2029957287909008711</id><published>2009-10-26T21:00:00.002+01:00</published><updated>2009-10-26T23:29:49.893+01:00</updated><title type='text'>A sobie coś napiszę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo chcę sobie postukać w klawiaturę xD Dziś, dla odmiany, nie będzie narzekania. Będzie o tym, co się wydarzyło do tej pory. Nie wiem, czy kogoś zainteresuje ten tekst, skoro będzie on wesoły ;P Bo skoro wesoły, to i kiepski, właściwie to już mi się on nie podoba :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem zacząć od czegoś innego, ale zacznę od tego, że właśnie padł nam internet. Znowu :P No cóż, lepsze to niż brak prądu :P Niestety zapasy internetu w wiaderku mi się skończyły, a nikt nie chce pożyczyć swoich... Samolubstwo i egoizm, ech xD Dobra, miałem nie narzekać :P Co się takiego wydarzyło, że mam dobry humor? W sumie to nie wiem, ale ten stan utrzymuje się już od jakiegoś czasu i mi to pasuje :P Może zmieniłem nastawienie... A może to życie idzie zgodnie z moim nastawieniem do niego? :P W każdym razie czuję się szczęśliwy i nie chcę wiedzieć dlaczego. W końcu spotkałem kolejne ciekawe osoby, które pewnie pozostaną jeszcze jakiś czas w moim życiu i mam nadzieję wypełnią w nim lukę :) Cały czas czekam na tą jedyną, ale teraz nawet wizja, że się nie doczekam, nie jest już taka straszna. Pewnie, że bym chciał, by było jeszcze lepiej, niż jest teraz, ale tak naprawdę i tak bardzo się cieszę z tego, co mam aktualnie i nie chciałbym tego stracić w imię "lepszego dobra". Żyję, śmiejąc się z przeszłości i z uśmiechem spoglądając w przyszłość. Nie wiem, jak długo będę w stanie tak żyć, ale chciałbym jak najdłużej... Boję się, że następny dół będzie o wiele bardziej poważny. Chociaż z drugiej strony, może przejdzie bez większego echa. Kto wie :P Na razie nie chcę się przekonać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dziś będzie parę piosenek, które według mnie zasługują na te miejsce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/g9skUH9rSD8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/g9skUH9rSD8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/rAA2-xeTLDc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/rAA2-xeTLDc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KGrM1sh-8pE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/KGrM1sh-8pE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4-SCnf9tkTk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4-SCnf9tkTk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna lepsza od drugiej ;) Brakuje jeszcze paru, ale to może innym razem :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2029957287909008711?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2029957287909008711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2029957287909008711' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2029957287909008711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2029957287909008711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/10/sobie-cos-napisze.html' title='A sobie coś napiszę'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-933749118904515925</id><published>2009-09-27T22:05:00.006+02:00</published><updated>2009-09-28T19:24:33.848+02:00</updated><title type='text'>Wakacji koniec nadszedł czas po raz drugi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wakacji? Chwila, jakich wakacji? :P Teoretycznie wakacje zacząłem 23.09 ;P Praktycznie, to już nie widzę różnicy pomiędzy wakacjami, a rokiem akademickim... Nie wiem tylko w którą stronę to się wymieszało, ale chyba było lepiej rok temu, kiedy to nie trzeba było myśleć o nadchodzących egzaminach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie - egzaminy. Kampania wrześniowa to coś strasznego... Cały sierpień myśli się o egzaminach. Myśli się, co będzie, jak się nie zaliczy. A tak naprawdę się nie myśli, bo jakby się myślało, to by się uczyło :P No cóż, na jakimś megafarcie zaliczyłem 2 egzaminy z 3 i zrobiłem grę na tyle punktów, by zaliczyć. Jest lepiej, niż planowałem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale nie samymi studiami człowiek żyje. Chociaż wyrabiają one swoisty punkt widzenia i sposób życia, stając się czasem czymś więcej, niż określeniem okresu nauki na uczelni... Nie będę się jednak tutaj wdawać na temat czegoś, co nie każdy zrozumie lub ktoś już doskonale go pojął. Co przyniosły te wakacje? Niektórzy stwierdzą, że sporo. Ja jednak twierdzę, że właściwie to niewiele się działo. Wszystko skupione na telenoweli z coraz to nowymi wątkami lub powracającymi starymi. Sama w sobie była ciekawym doświadczeniem. Do tego nawiązanie nowych kontaktów, odświeżenie trochę starych i umocnienie tych już istniejących. Nie obeszło się bez ofiar, ale nie jestem pewien, czy tym, kto w tym wszystkim najbardziej ucierpiał nie jestem przypadkiem ja sam, choć się tak wcale nie czuję :P I właściwie to by było wszystko z wakacji... Dobra zabawa w gronie przyjaciół/znajomych, jak zwał, tak zwał. Do tego dochodzi Polcon. Wydaje się ubogie. Z jednej strony takie jest. Z drugiej strony codziennie coś się działo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz znowu czeka mnie rok spokoju i odpoczynku na studiach w Gdańsku. Z jednej strony szkoda, bo chciałbym mieć wakacje bez myślenia o nauce, z drugiej strony dobrze, bo poznam nowych ludzi i będę miał trochę więcej czasu dla siebie :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RhOQb-hrgpk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/RhOQb-hrgpk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-933749118904515925?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/933749118904515925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=933749118904515925' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/933749118904515925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/933749118904515925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/wakacji-koniec-nadszed-czas-poraz-drugi.html' title='Wakacji koniec nadszedł czas po raz drugi'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8725721923442254099</id><published>2009-09-12T18:30:00.002+02:00</published><updated>2009-09-12T21:16:16.979+02:00</updated><title type='text'>ZWoJ-Zapiski Web of Intrigue - wpis autorski</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym, że licznik wpisów dobił do 150, postanowiłem zamieścić bajeczkę autorstwa NTJ ;) Na podstawie doświadczeń własnych i cudzych :P&lt;br /&gt;&lt;div class="bbcode"&gt; &lt;p&gt;ZWoJ-Zapiski Web of Intrigue&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W niewielkiej mieścinie żył sobie człowiek o imieniu Johan. Johan miał w sobie potwora, lecz nie zdawał sobie z tego sprawy. Jego czyny doprowadzały do wielu różnych konfliktów i nieporozumień. A to działo się tylko z jednego, prostego powodu. Każde słowo, jakie wypowiedział tworzyło kolejną nić w sieci kłamstw, znanej w mieścinie jako Web of Intrigue. Normalnie sieć by nigdy nie powstała, gdyby nie fakt, że Johan znał pewne osoby, które nadawały mu tę magiczną właściwość. Jego wielki, jak sądził przyjaciel, Joachim był jedną z tych osób. Istniały też inne części wielkiej sieci, bo ten, kto choćby raz w nią się wplątał, pozostawał w niej do końca. A przyjemnym to uczuciem nie było. Inna osoba, dającą Johanowi tę umiejętność była Nina. Nina nie była dla Johana kimś zbyt ważnym, była po prostu kolejna ofiara potwora, który w nim siedział i nim sterował. Jednakże Nina była zarazem kimś, na kogo oczy Joachima padały częściej,  niż na zwykłą osobę. Joachim czuł, że to mógłby być ktoś dla niego ważny. Johan, zdając sobie z tego sprawę, pewnego dnia wypuścił ze swoich ust coś w rodzaju wyniszczającej trucizny, tylko z powodu, że Nina sprawiała wrażenie osoby, która mogła poczuć coś więcej do niego. Zatruł ją słowami o wielkiej sile. Twierdząc, że nie chce z nią zaczynać czegoś większego. Trucizna przy swym wielkim rozprysku trafiła tez w Joachima i po części też Juliana, innego znajomego. Usuwanie jej było niełatwym zadaniem ale Joachim i Julian jakimś cudem dokonali tego czynu. Nina, nie zrażona ostatnim w pewnym sensie niepowodzeniem, dalej kontynuowała znajomość. Johan w międzyczasie kreował kolejny misterny plan w swej głowie. Zamieszana w niego została tym razem i Abenda. Johan ujrzał w niej swój ideał. Ale Abenda nie zwracała nań uwagi. Jednakże same zaloty Johana i jego spojrzenia ku Abendzie, Nina traktowała jako zniewagi. Budując w sobie złość i gniew Nina czyniła swoje kroki... Johan w końcu użyl swej niebywałej umiejętności snucia intryg pełnych kłamstw. Wpierw, jak to zwykle czynił, wykorzystał okazję i pochwycił Ninę w swe złowieszcze sidła. Zapuścił 1 nić. Informując swego przyjaciela o swej niby porażce, pokazał jakim zdrajcą jest i wielkim kłamcą. Toć Abenda była w jego umyśle, a o Ninie miał zapomnieć. 2 nić. Ale jak się okazuje, to się działo już od tygodnia. 3 nić. Jego mentor, niedoświadczony Ćwirus też coś wiedział, ale i on został nakarmiony fałszywą wiedzą. 4 nić. Abenda tez cos wiedziała i na pewno czuła oburzenie względem Johana. 5 nicć Julian ,obserwując to z boku też był nieraz wkurzony. 6 nić. A potem... Nici już nikt zliczyć nie mógł. Ilości jego kłamstw nie dało się już zliczyć. Każdy pytał każdego. Każdy odpowiadał co innego. Ich cechą wspólną był Johan. Potwor, który wysnuł z sieci taki labirynt, że niedługo i on sam miał się w nim zagubić. Która nić prowadziła do której osoby? Kto co wiedział? Powoli się zatracał. Ale brnął dalej. Rzucał nić za nicią i się pogrążał. Potwór, który był w nim, rósł z dnia na dzień. I w końcu wszyscy dowiedzieli się, że każdy z nich został oszukany i zdradzony. Johan musiał się wycofać. Żeby inni go nie zniszczyli jego własną bronią. Po czym został sam. Sam jeden pogrążył się swej depresji i snuł dalej sieci, ale tylko we własnej głowie, bo nie byłoby osoby, która by już w nią wpadła. Bo Web of Intrigue stała się już opowieścią. Legendą swego rodzaju, bo nikt oprócz Johana nie poznał nigdy prawdy.&lt;/p&gt; &lt;/div&gt;Piosenki na dziś (specjalnie dla NTJ):&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wP6n1kvFENQ&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wP6n1kvFENQ&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VTBXA68be6s&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VTBXA68be6s&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8725721923442254099?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8725721923442254099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8725721923442254099' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8725721923442254099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8725721923442254099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/zwoj-zapiski-web-of-intrigue-wpis.html' title='ZWoJ-Zapiski Web of Intrigue - wpis autorski'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7209512304372164221</id><published>2009-09-11T11:59:00.000+02:00</published><updated>2009-09-11T12:29:30.616+02:00</updated><title type='text'>Piękno</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niejako równolegle do poprzedniego wpisu powstał drugi pomysł na temat. Piękno... Coś, co nie każdy widział. Coś, co nie każdy pojmuje. Coś, o czym część osób nawet nie ma pojęcia, że istnieje i żyjąc w nieświadomości, nawet nie wiedzą, ile tracą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może to trochę głupie, gdy facet zaczyna mówić o takich rzeczach. Facet powinien "mieć bary i umieć naprawić kran", a nie użalać się nad sobą... No ale cóż, jak już niektórzy wiedzą, ja nie mam nic do ukrycia :P Piękno odkryłem dość przypadkiem. Poprzez tzw. "japoński rodzaj książki". Potem zobaczyłem, że moje życie tak naprawdę jest nim przepełnione. Głupia piosenka, tekst, czy obrazek potrafią być w swoim rodzaju piękne i zatrzymać na dłuższą chwilę przemyśleń. Nie mówiąc już o filmach. Ale to właśnie te drobne dla niektórych rzeczy stają się ogromne, jeśli dostrzec ich piękno. Dla każdego jednak co innego może być pięknem. Nie każdy też potrafi je dostrzec. Nie będę się tutaj uważać za nie wiadomo kogo i wywyższać, ale uważam, że ludzie, którzy go nie dostrzegli, wiele tracą. Dla mnie piękno samo w sobie stało się sensem życia. To coś więcej niż miłość i pożądanie. To uczucie, które wypełnia całe serce swoją wspaniałością. Czasem trwa dosłownie chwile i sprawia, że chce się płakać... bez powodu, bo po prostu ujrzeliśmy coś pięknego. Czasem można się jednak nim zachwycać godzinami, a nawet dniami... Pytanie tylko: co mi to daje? A no nic, poza tym, że dobrze czuję się z samym sobą. A to chyba ostatnio jest dla mnie najważniejsze - postępować tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia... Fajnie byłoby jednak coś tym osiągnąć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka i AMV na dziś jak dla mnie z gatunku tych "pięknych":&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/u4Q5au9zfwg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/u4Q5au9zfwg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7209512304372164221?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7209512304372164221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7209512304372164221' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7209512304372164221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7209512304372164221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/piekno.html' title='Piękno'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2427006391986698763</id><published>2009-09-06T22:27:00.005+02:00</published><updated>2009-09-06T23:18:47.312+02:00</updated><title type='text'>-.-, czyli parę przemyśleń</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Panny są doskonałymi uczniami, sprawdzają się w zawodach wymagających subtelności, skrupulatności, cierpliwości i skupienia. Temperament mają spokojny, są zamknięte w &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sobie. Wrodzone poczucie czasu, zainteresowanie praktycznymi szczegółami materialnej strony życia. Skłonność do rezerwy, niewyrażania uczuć i emocji, natura uczynna, głęboka, potrzeba bycia użytecznym. Introwersja, powściągliwość, skrupuły brak spontaniczności i kompleks winy. Umysł krytyczny i samokrytyczny, sceptyczny, wyrachowany, otwarty; poczucie humoru wykazujące dużą finezję. Zmysł organizacji i zdolność do handlu. Lubi prace precyzyjne, specjalizację. Ludzie urodzeni pod znakiem Panny&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, z powodu nieśmiałości i zahamowań, maja problemy emocjonalne, te zaś wpływają na zdrowie fizyczne. Uczucia czasami doprowadzają Panny &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;do zarzucenia przez nie racjonalnego sposobu myślenia i przełamania barier w związkach z innymi ludźmi. Wątpliwości i nadmierna dociekliwość mogą położyć się cieniem na ich poczuciu bezpieczeństwa i bliskości z drugą osobą.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Panny to najbardziej skłonny do zamartwiania się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;znak zodiaku. Stale dążą do osiągnięcia wewnętrznej równowagi i spokoju, a jest to możliwe tylko poprzez dostrzeganie szerszych horyzontów życiowych. Zbytnie skupianie się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;na szczegółach jest typowe dla Panien i może prowadzić do bezprzedmiotowego krytycyzmu. Na ogół Panny &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;są rozmowne, przyjacielskie i uczynne lubią być użyteczne dla innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Jak to z horoskopami bywa, część się sprawdza, część nie. Każdy wyciągnie z niego to, co dla niego akurat będzie użyteczne. Nie będę tutaj poruszał tematu horoskopów i tego, czy są wiarygodne. Chcę za to poruszyć temat... siebie samego. Jako odzwierciedlenia jakiejś konkretnej osoby. Może i robiłem to właściwie cały czas, odkąd prowadzę bloga. Wszak po to właśnie był - by stworzyć jakiś obraz mojej osobowości. Odnaleźć jakąś racjonalną ścieżkę pomiędzy uczuciami, a światem codziennym... Ale znowu zaczynam filozofować, żeby nie powiedzieć brzydziej :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z początku miał być to post o ludzkiej nieprzewidywalności. O zaufaniu. O kłamstwie i przyjaźni... O tym, jak dla niektórych niewiele warte są uczucia innych ludzi. Część przemyśleń jednak zachowam dla siebie. A podzielić się chcę czymś trochę innym, niż bym mógł przypuszczać jeszcze nie tak dawno, bo przedwczoraj. Można powiedzieć, że dosłownie chwila zmieniła trochę podejście do tego wszystkiego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całości historii nie przytoczę. Ładne określona jako "telenowela" niech pozostanie w formie takiej, jaką każdy zna (bądź nie). Mój punkt widzenia i tak zna już za dużo osób, którzy nie mieli raczej bezpośredniego związku na tę sprawę. Ale do rzeczy. Znowu robi się chaos we wpisie, no cóż, współczuję czytającym ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedwczoraj odzyskałem jednak wiarę w ludzi. Jeden gest, a jak wiele potrafi znaczyć... Przynajmniej tyle pozostaje ;) Dla takich chwil warto jednak się odważyć :P W sumie to nie wiem, czy tu o odwagę chodziło... Słowa, które wypowiedziałem do tej pory dwa razy, to bardziej coś w rodzaju zamknięcia pewnego rozdziału i powrót do normalności. Choć i tak wiedziałem, że nic one nie zmienią, to paradoksalnie, dały poczucie ulgi i zdjęcia z siebie pewnego ciężaru... Mi pasuje, choć chyba cały czas czekałem na odrobinę cudu... Na tę jedną, maleńką iskierkę, której widocznie ktoś nie chciał rozpalić. Miejmy nadzieję, że wiedział co robił, podpalając samą rozpałkę, nie dodając węgla i gasząc ogień po chwili...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bla bla bla, ktoś by powiedział że znowu nie konkretyzuję, że sypię ogólnikami... Jak dla mnie to jednak zupełnie nowe doświadczenie, na początku bardzo nieprzyjemne, a potem... się zobaczy. I na pewno nie ma znaczenia ogólnego... Nie rozumiem wielu rzeczy, wielu rzeczy nie wiem. Niektórych nie jestem w stanie pojąć, niektórych nie chcę zrozumieć... Mam jednak wrażenie, że radzę sobie z nimi dość schematycznie, przypisując je podobnym schematom zachowań, korzystając nie tylko ze swojego doświadczenia i wiedzy. I powoli wszystko staje się jasne... Powoli wszystko nabiera sensu. Ludzie nie przestaną mnie zadziwiać. Trzeba tylko na niektóre sytuacje popatrzeć trochę z boku, z perspektywy obserwatora, by zrozumieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedzieć można, że wyolbrzymiam swoje problemy. Pewnie tak jest. Możliwe, że każdy z nich przeżywam o wiele bardziej, niż jest to potrzebne... Niż daję to po sobie poznać w rzeczywistości. Bo rzeczywistość jest tak naprawdę normalna... Bez niespodzianek, kolorowa i spontaniczna. To w głowie rodzi się szarość i problemy. Wieczne zmartwienia "co będzie jutro?". Nie lubię tego, dlatego staram się korzystać z chwili. Problem jednak w tym, że te chwile są coraz bardziej przytłaczające... Starość? Możliwe. Ale bardziej powiedziałbym, że coraz większy brak tego kogoś, kto mógłby być tym jedynym. "The one just for me" :P Ech, powiedziałbym, że znowu niepoprawny romantyzm przegrał z rzeczywistością. Ale czy ktoś mówił, że to równa walka? :P W sumie, to who cares? Każdy i tak ma dość własnych zmartwień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://anime.com.pl/Mangowa_szkola_jazdy,news,read,4634.html"&gt;http://anime.com.pl/Mangowa_szkola_jazdy,news,read,4634.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0mzSFcUEJWU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0mzSFcUEJWU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2427006391986698763?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2427006391986698763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2427006391986698763' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2427006391986698763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2427006391986698763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/czyli-pare-przemyslen.html' title='-.-, czyli parę przemyśleń'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8791733723192160484</id><published>2009-09-04T15:38:00.005+02:00</published><updated>2009-09-04T15:56:04.558+02:00</updated><title type='text'>Polcon 2009 dzień 3. i 4.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Strasznie nie chce mi się pisać już tych relacji :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dnia trzeciego wyspaliśmy się. Było jakieś 6 h snu :) Na dodatek padało, więc nikomu nie chciało się wychodzić :P Na szczęście przestało niebawem i poszliśmy na kalambury mangowe. Jak się okazało, to miały wspólnego więcej z komiksami niż mangami. Mimo dobrego pokazywania, nie udało nam się wygrać, a pierwsze miejsce należało do jednego człowieka obeznanego w temacie i drugiego, który po prostu umiał grać w kalambury :P Resztę dnia spędziliśmy w Games Roomie, poznając nowych, ciekawych ludzi i nowe, ciekawe gry ;) Jednak chyba półgodzinne tłumaczenie zasad Gry o Tron, o godzinie drugiej lub trzeciej dobiło każdego. Skończyliśmy o 6 (jeden z nas został dłużej i nie spał w ogóle), żeby nie spać potem w pociągu. 3h snu, toaleta poranna, spakowanie się, wypad do bankomatu i jesteśmy gotowi na ostatni konkurs. Konkurs tym razem muzyczny. Jako, że najwyraźniej podpadliśmy Tofikowi, dawał nam kawałki, które na szczęście z pomocą koleżanki, czasem udało się zgadnąć. Skończyliśmy na trzecim miejscu, więc nie tak źle. W sklepiku i tak już był niewielki wybór, więc wziąłem jakieś 3 książki, których nigdy nie przeczytam :P I tak pożegnaliśmy się z konwentem... No może nie do końca, bo na dworcu spotkaliśmy znajomych z Games Roomu i razem z nimi pojechaliśmy do W-wy ;) Stamtąd blisko 6h do Olsztyna... Nie ma to jak PKP. Na wpół śpiący jakoś dojechaliśmy bezpiecznie do domu :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakby ktoś chciał zobaczyć jakieś zdjęcia, to:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.smerf.fero.pl/f/viewtopic.php?t=818"&gt;http://www.smerf.fero.pl/f/viewtopic.php?t=818&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My jesteśmy tylko na tym:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img4.imageshack.us/i/zbiorczy21024x660.jpg/" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://img4.imageshack.us/img4/5552/zbiorczy21024x660.th.jpg" alt="Free Image Hosting at www.ImageShack.us" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tzKw1_IR2Og&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tzKw1_IR2Og&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8791733723192160484?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8791733723192160484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8791733723192160484' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8791733723192160484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8791733723192160484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/polcon-2009-dzien-3-i-4.html' title='Polcon 2009 dzień 3. i 4.'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3834576159697387325</id><published>2009-09-02T10:24:00.002+02:00</published><updated>2009-09-02T11:07:07.951+02:00</updated><title type='text'>Polcon 2009 dzień 2.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uzupełnienie do dnia pierwszego:&lt;br /&gt;Stoczyłem zaciekły pojedynek na miecze świetlne w grze Force Unleashed na Wii ^^ Jak się potem okazało, przegrałem z półfinalistą :P A zabrakło mi naprawdę niewiele, by wygrać :(.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nieprzespanej nocy wstaliśmy dość wcześnie. Z koleżanką wybraliśmy się w poszukiwaniu najbliższego supermarketu. Ja po klapki głównie, koleżanka po poduszkę ;P (chociaż mi na bluzach, po pożyczeniu poduszki, w miarę dobrze się spało :P). Szybki rekonesans i już wiedzieliśmy, gdzie jest najbliższy Real. Niestety w całym sklepie klapek nie było. To znaczy były, ale największy rozmiar to 39... Na szczęście w pobliskim pasażu były jakieś japonki, więc dało się przeżyć :P Zaopatrzeni w niezbędne rzeczy ruszyliśmy z powrotem. Trafiliśmy w środku prelekcji o haremówkach.&lt;br /&gt;Jako, że nic potem nie było do roboty, znowu wybraliśmy się do Games Roomu. Zaczepił nas tam pewien osobnik, pytając, czy nie chcielibyśmy zagrać w ciekawą grę. Przystaliśmy na jego propozycję. Gra nosiła nazwę "Palce w pralce". Polegała na wybijaniu rytmu i pokazywaniu znaków. Ogólnie była dość ciężka jak na początek i szło się łatwo pogubić, co czyniliśmy :P Okazało się, że osoba, która zachęciła nas do tej gry założyła się z kimś, że wytłumaczy zasady 40 ekipom, a sam ma już dość tej gry :P&lt;br /&gt;Potem wzięliśmy kolejną grę, którą widzieliśmy do kupienia. "Jungle Speed", w Polsce wyszła jako "Prawo Dżungli". Ogólnie było dużo śmiechu i spodobała nam się tak bardzo, że postanowiliśmy ją kupić :)&lt;br /&gt;Następnie poszliśmy próbować swoich sił w konkursie wiedzy z anime. Niestety okazało się, że wiemy za mało albo po prostu nie mieliśmy szczęścia do pytań :P No cóż, bywa. Potem za to odbyła się kolejna ciekawa prelekcja o spisku Sakur :P Kolejną, niespodziewanie dobrą prelekcją była o japońskiej kresce w grach. Widać było, że goście siedzą w temacie japońskich gier ;) Potem była kolejna prelekcja, która nas bardzo zainteresowała - o Visual Novelach :)&lt;br /&gt;Nasyceni wiedzą wyruszyliśmy znowu do Games Roomu. Tam znowu czekała nas miła niespodzianka. "Szukamy trzech osób do gry, chcecie zagrać?" No pewnie, że poszliśmy :P Shadows of Camelot. Gra, w której dowiadujemy się, że rycerze okrągłego stołu nie mieli łatwego życia. Musieli zdobywać Gralla, wyciągać Excalibur, walczyć z Lancelotem, Czarnym Rycerzem na swym czarnym koniu, smokami, Saxonami i innymi dziwnymi stworzeniami :P A żeby tego było mało, mieli w swych szeregach jednego bądź dwóch zdrajców. Ogólnie to dostali niezły łomot :P Ale gra była niczego sobie, zwłaszcza z takimi ludźmi ;) Dużo śmiechu i ciekawa rozgrywka, integrująca nas z innymi :) Dzięki niej poznaliśmy fajnych ludzi :P Potem partyjka Jungle Speeda, która zamieniła się w prawdziwą dżunglę ;P Skończyło się na tym, że znowu o 3-4 poszliśmy spać, tym razem już bez imprezy za oknem :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/w536OTLn-9E&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/w536OTLn-9E&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3834576159697387325?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3834576159697387325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3834576159697387325' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3834576159697387325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3834576159697387325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/polcon-2009-dzien-2.html' title='Polcon 2009 dzień 2.'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7861767161720467677</id><published>2009-09-01T10:53:00.004+02:00</published><updated>2009-09-01T11:55:33.877+02:00</updated><title type='text'>Polcon 2009 dzień 1.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Łódź. Dziwne miasto - szare, stare, pełne kamienic, z kanalizacją naziemną i bez klapek w Realu :P Dnia 27 sierpnia wybraliśmy się tam na konwent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Noc przed wyprawą nie była łatwa. Spaliśmy 3 godziny, bowiem pociąg mieliśmy o 6. Po przybyciu do W-wy, gdzie mieliśmy przesiadkę od razu można było rozpoznać ludzi, którzy zmierzają w tym samym kierunku i w tym samym celu. Powiedzmy, że konwentowicze to taki specjalny typ osób, rozpoznawalnych przez ludzi zaznajomionych w temacie. Po przybyciu do Łodzi od razu przyczepiła się do nas grupka osób ("O! Oni mają mapkę w kolorze!" :P) i razem pojechaliśmy na miejsce. A na miejscu kolejka... No cóż, stoimy, czekamy, doszła do nas jeszcze 1 koleżanka w międzyczasie i poszedłem się zapytać, czy dla ludzi z wykupioną akredytacją nie znalazłaby się jakaś druga kolejka. Okazało się, że wystarczyło się znaleźć na liście, podpisać i dostawało się pełen zestaw konwentowy: obszerny plan atrakcji, którego do dziś nie przeczytałem, identyfikator i mnóstwo innych papierków. Pierwsze 200 osób dostało parasolkę (byłem 108 ;) ), a pierwsze 500 grę "Lis Pustyni", także już od początku zasypali nas nagrodami za nic :P Mając drobne problemy ze sleeping roomem&lt;br /&gt;(-Nie ma już miejsc.&lt;br /&gt;- Jak to nie ma? Przecież były zarezerwowane.&lt;br /&gt;- No nie wiem czy rezerwacje są ważne.&lt;br /&gt;- Ale to było przed tym, jak w ogóle była możliwość wykupywania miejsc.&lt;br /&gt;- Pójdę sprawdzić i zapytać.)&lt;br /&gt;ruszyliśmy w jego stronę. A przynajmniej tak nam się wydawało... Trafiliśmy do wielkiej hali. Pytamy więc ludzi tam się znajdujących, gdzie jest sleeping room. Oni natomiast, że na górze. Po chwili jednak nas zatrzymują i mówią, że jednak chyba nie. Zawołali głównego organizatora, a ten powiedział, że nie ma miejsc w sleeping roomie i że miała być druga sala, ale nie ma. Zostawiając ich sam na sam z samym sobą, wyruszyliśmy do prawdziwego sleeping roomu, który odnaleźliśmy na mapie w czasie ich rozmowy. Przy wychodzeniu usłyszeliśmy piękne hasło "Polcon w Łodzi to nie wychodzi". Idąc dobre 10 minut w końcu udało nam się odnaleźć budynek. Problem w tym, że budynek był, ale wejścia już nie. Od tyłu budynku zauważyliśmy otwarte okna. Ktoś odpowiedział na nasze wołania i pokierował nami do wejścia. Wchodzimy. Duża sala gimnastyczna i pustki w środku. Na miejscu można było bez niczego wykupić sobie nocleg. Fajnie... Od razu atmosfera tam była przyjemniejsza, brak jakiegokolwiek zabiegania, beztroska i w ogóle :P&lt;br /&gt;Spiesząc się jednak, zostawiliśmy rzeczy i ruszyliśmy na pierwszy konkurs. Mieliśmy nadzieję, że wczesna godzina, kolejki i inne czynniki spowodują, że będziemy mieli jakiekolwiek szanse w konkursie serialu "Przyjaciele", którego nikt nie oglądał. Myliliśmy się... Może, gdyby był to konkurs drużynowy, dałoby się coś wygrać, ale tak to była typowa wiedzówka. Nawet strzelać nie było można w nic. Zawiedzeni wyszliśmy z kolegą w połowie. Wypiliśmy po piwie, a dowiadując się, że kolejny konkurs prowadzą ci sami ludzie, zrezygnowaliśmy już całkiem. Przeszliśmy się zatem po games roomie i po hali targowej, gdzie miały miejsce targi fantastyki. Większość dopiero co się rozstawiała, ale już na początku wyhaczyliśmy stoisko z różnymi, fajnymi gadżetami japońskimi. Torby z anime, wachlarze z płótna, figurki, przypinki i inne ładnie wyglądające "śmieci" :P Do tego genialna loteria za 5 zł, gdzie do wygrania były inne "śmieci". Jednak miały one swój niepowtarzalny urok ;)&lt;br /&gt;Ale przecież nie przyszliśmy tam, by kupować rzeczy, tylko by coś wygrać, prawda? Ruszyliśmy zatem na konkurs, w którym mieliśmy jakiekolwiek szanse - jaki to kadr z anime. Prowadzący ("Tofik") okazał się człowiekiem bardzo charyzmatycznym, a kadry, które przedstawiał, pokrywały się znacząco z seriami, które sami widzieliśmy. Wygraliśmy miażdżącą przewagą 23 punktów, gdzie druga drużyna za nami miała ich 16. No cóż, to było proste :P Poszliśmy do sklepiku konwentowego, gdzie czekały na nas inne "śmieci" :P Jak zwykle od cholery książek, trochę czasopism fantasy, jakiś jeden, biedny Mangamix, jakieś parę gier, jakieś koszulki. Moją uwagę przykuł jednak miecz świetlny. Od razu wiedziałem, że chcę taki. Szkoda, że nie świeci, ani nie wydaje dźwięków, no ale jest :P Na uroczystym rozpoczęciu, stwierdzając, że nie chcemy stać w tłumie ludzi, poszliśmy do games roomu (poprawcie mnie, jeśli się mylę). Następnie trafiliśmy na prelekcję Tofika. Zaprezentował nam karciankę (Universal Fighting System), której zasady poznaliśmy w jakąś godzinę. Była jednak jak dla mnie tak rozbudowana, że raczej nie widzę szans na dalszą koedukację z nią :P Po prelekcji udaliśmy się do games roomu grać w nią dalej, a następnie zagraliśmy w neuroshimę hex i usłyszeliśmy dziwne wybijanie rytmu piosenki "we will rock you". Stwierdziliśmy, że dziwna to gra musi być.&lt;br /&gt;Potem poszliśmy chyba coś zjeść (nie pamiętam, czy robiliśmy coś więcej, bowiem i tak byłem zmulony właściwie przez cały konwent :P). Wracając usłyszeliśmy jakieś duże poruszenie. Okazało się, że przed sleeping roomem była niezła impreza. Jako, że poprzedniej nocy spaliśmy mało, niestety nie mogliśmy się przyłączyć. Choć i tak niewiele więcej spaliśmy tej nocy. Ciekawa była pompka do materaca na prąd, która hałasowała jak jakiś mikser, gdy kładliśmy się spać (godzina 3-4, nie pamiętam). Za to usłyszeliśmy piękne wykonania piosenek przez (pewnie piękne :P) nieznajome. Ich głos mnie i kolegę zauroczył. Słuchałem tak ich przez jakieś 15 minut póki nie przestały albo póki sam nie zasnąłem :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relacja z dni kolejnych kiedy indziej, zdjęć niestety żadnych nie posiadam. Jak o czymś zapomniałem, pisać w komentach, to dopiszę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LapknbGS7Os&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/LapknbGS7Os&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7861767161720467677?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7861767161720467677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7861767161720467677' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7861767161720467677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7861767161720467677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/09/polcon-2009-dzien-1.html' title='Polcon 2009 dzień 1.'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7854199216713494960</id><published>2009-08-12T11:58:00.006+02:00</published><updated>2009-08-12T12:26:27.421+02:00</updated><title type='text'>Cenzura</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiele ostatnio mówi się o cenzurze. Cenzura wulgarnych wyrazów, obraźliwych epitetów i scen. Tak, jakby dopiero teraz ludziom zaczęło to przeszkadzać. Kiedy z Internetu ściągają filmy z nieoficjalnym tłumaczeniem, tłumaczone jest wszystko. Natomiast tłumaczenia do tv przechodzą stosowny lifting i nie uświadczymy tam "brzydkich słów".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dochodzi nawet do tego, że za słowo "pedał" można dostać parę ładnych tysięcy grzywny. Nie mówiąc już o obrazie prezydenta, kiedy człowiek po pijanemu wyrazi nieco dobitniej swoje zdanie. A o zmianie nazw zespołów, bo "sugeruje znęcanie się nad zwierzętami", to już nawet nie wspominam. Przerost formy nad treścią. Paranoja współczesnych czasów - przewrażliwienie na każdym punkcie. Do tego próba cenzurowania Internetu, która wiadomo jak się skończyła np. dla Durczoka i brudnego stołu. Efekt odwrotny do zamierzanego. Wszystko sprowadza się do jakiejś manii cenzurowania wszystkiego, co nietolerancyjne. Nawet, jeśli nikomu to nie szkodzi. Bo co może szkodzić nazwa zespołu? Kotów przecież nie zabijają, ani do tego nie zachęcają. Do tego samego worka można wrzucić próbę pobierania opłat za cytowane teksty i inne dziwne rzeczy wymyślone przez ZAiKS. Wszystko pozornie w "dobrej sprawie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A do wpisu zachęcił mnie wieczorny wypad na miasto, kiedy to z kolegami trafiliśmy na chwilę na plac zabaw. "Kurwa, pojebało cię szmato?" dało się słyszeć z ust może sześcioletniej dziewczyny. Inne też nie były lepsze. "Kurwa", czy "Ja pierdolę" to już chyba norma wśród przyszłości Polski. Aż się zastanawiam kiedy te słowa przestaną być przekleństwami. Bo to, co usłyszeliśmy, pozostawiło u nas niesmak. I po co ta cała cenzura, skoro wystarczy wyjść na podwórko, by mieć przykład kwiecistego użycia wiązanki słów? I to w wykonaniu dzieci, co dopiero podstawówkę zaczęły. Jak zawsze - próbuje się zwalczać coś nie tak, jak trzeba. Bo cenzurować media jest łatwo, a potem się chwalić, że dzielni działacze zapobiegli wydobyciu się w eter brzydkiego słowa. To tak, jak ekolodzy zwalczający globalne ocieplenie i ratujący naszą planetę przed "złymi" żarówkami, które w użyciu były od lat, a którzy nie widzą sterty śmieci nad morzem i w lasach. I w tym miejscu pochwalę władze Olsztyna, że jest tak dużo koszy na śmieci rozstawionych na chodnikach. Dziękuję za uwagę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/222020/michal-i-jego-zabawy"&gt;http://www.wykop.pl/link/222020/michal-i-jego-zabawy&lt;/a&gt; czyli co potrafią Wykopowicze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hfOYufGFiZg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/hfOYufGFiZg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7854199216713494960?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7854199216713494960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7854199216713494960' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7854199216713494960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7854199216713494960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/08/cenzura.html' title='Cenzura'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3594788848240966492</id><published>2009-08-11T13:17:00.001+02:00</published><updated>2009-08-11T15:43:35.837+02:00</updated><title type='text'>Oda do bólu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O odcisku, coś się zrobił na mej stopie,&lt;br /&gt;największy chyba w całej Europie.&lt;br /&gt;Przez ciebie nie mogę stanąć normalnie.&lt;br /&gt;O ramiona wystawione w dni upalne,&lt;br /&gt;całeś czerwone i piekące.&lt;br /&gt;Cóżże mi uczyniło, Słońce?&lt;br /&gt;Niewyspany i obolały&lt;br /&gt;śnie oszalały.&lt;br /&gt;Leżę, bo wstać nie mogę,&lt;br /&gt;czując lekką w sercu trwogę,&lt;br /&gt;że już niedługo wakacji koniec,&lt;br /&gt;takoż mi zwiastował dziekański goniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale fajnie było xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.joemonster.org/gry/18160/This_is_the_only_level"&gt;http://www.joemonster.org/gry/18160/This_is_the_only_level&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/j7_jbREA728&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/j7_jbREA728&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3594788848240966492?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3594788848240966492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3594788848240966492' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3594788848240966492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3594788848240966492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/08/oda-do-bolu.html' title='Oda do bólu'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-635381494663635932</id><published>2009-08-04T15:51:00.005+02:00</published><updated>2009-08-04T16:26:42.222+02:00</updated><title type='text'>Co mnie irytuje?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wtorek rano. Odzywa się koleżanka na gg. Mam jej pomóc. Jak zwykle czegoś nie potrafi zrobić na kompie. No ok, nie każdy urodził się po to, by spędzić życie przy kompie, a jako że prosi, to i jej pomagam. Możliwe, że gdyby to był facet, byłbym trochę mniej uprzejmy, ale również bym pomógł. Jednak nie to mnie irytuje. Prawdziwie wkurza mnie głupota tych ludzi i nieumiejętność zrobienia banalnych wręcz rzeczy. Zwłaszcza po łopatologicznym wyjaśnieniu. Nie uważam się za guru komputerowego,  wiem, że są osoby, które potrafią znacznie lepsze sztuczki wyprawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co mnie wkurza, to niczym wrodzona nieporadność. I nie tylko w sprawach komputerowych. Wieczne roztargnienie, wręcz mamejowatość, nie przyjmowanie do siebie jakichkolwiek porad i najgorzej jak jeszcze taki się wymądrza. Zastanawia mnie czy tacy ludzie wiedzą o swej hmm ... "ułomności"? Ja wiem, co potrafię, a czego nie, jednak na swój sposób staram się zrobić coś jak najlepiej potrafię, a ewentualne pomyłki zapamiętuję i staram się więcej ich nie popełniać. No i nie usprawiedliwiam tego brakiem zdolności, ale raczej brakiem obycia w niektórych sprawach. A tu przyjdzie taki, rozwali i ma to w dupie. "Bo ktoś to potem naprawi". Może i naprawi, ale ileż można?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony imponują mi ludzie, którzy potrafią wziąć się i coś zrobić, kosztem swojego wolnego czasu. Tacy ludzie na studiach raczej problemów nie mają. W życiu pewnie też nie. Chociaż z drugiej strony niektórzy są zbyt zadufani i traktują innych jak "zło konieczne". Brak dystansu do siebie i do życia... to też mnie wkurza. Wszystko biorą nazbyt serio. Nie mnie wnikać, czy takiemu człowiekowi wystarczy dobrze płatna praca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja utknąłem gdzieś pośrodku tego wszystkiego. Z jednej strony mam ludzi-maszyny, których przyszłość jest właściwie dawno zaplanowana, a z drugiej kategorię ludzi "normalnych". Niezbyt dobrych w nauce, nie przejmujących się zbytnio przyszłością. Dlatego dla mnie ludzie inteligentni, którzy potrafią się dobrze bawić, spontanicznych, mający dystans do rzeczywistości, a jednocześnie próbujący coś w życiu osiągnąć są prawdziwymi perełkami. Szkoda, że tak rzadko spotykanymi, ale mimo wszystko znam już co najmniej kilka(naście?) takich osób. Jeszcze żeby wszyscy byli dobrzy i mili... można by stworzyć prawdziwy raj ;P Inna sprawa, że ludzie się zmieniają... ale coraz częściej mam wrażenie, że na gorsze... chyba że to ze mną jest coś nie tak, starzeję się i w ogóle... Równie prawdopodobne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.onet.tv/grom-prawdziwa-historia,5345069,5,klip.html"&gt;http://www.onet.tv/grom-prawdziwa-historia,5345069,5,klip.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="295" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pSi1ggc7AEo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pSi1ggc7AEo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="295" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-635381494663635932?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/635381494663635932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=635381494663635932' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/635381494663635932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/635381494663635932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/08/co-mnie-irytuje_04.html' title='Co mnie irytuje?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8666561467160991114</id><published>2009-08-01T19:30:00.005+02:00</published><updated>2009-08-01T20:01:18.539+02:00</updated><title type='text'>Sposób chodzenia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczorajsze i dzisiejsze wydarzenia przyniosły sporo przemyśleń... Można je ładnie podsumować jako wakacje sracje. Dostałem kosza (to akurat mnie nie dziwi), przyjaciele kombinujący za plecami i wykorzystujący każdą okazję, by samemu się nachapać, jak gdyby zapomnieli już kto im te okazje wytworzył -.-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;jesteś przefajny i dziwię się, że jeszcze nikogo nie masz ^^'&lt;/span&gt;. Tak mi wczoraj napisała koleżanka, a właściwie to przyjaciółka przez neta (wiem, głupio brzmi...). Ta, też się dziwię. Zwłaszcza, że nie pierwszy raz słyszę te słowa. Inna koleżanka nawet wczoraj nazwała mnie genialnym o.O Ciekawe tylko gdzie ta moja genialność się objawia -.- Niby wszystko jest ok, ale jednak coś jest nie tak... Wspomniany w tytule sposób chodzenia może być znakomitą metaforą tego czegoś. To, co się nie rzuca w oczy podczas rozmowy, tym bardziej przez neta. Coś, z czym spotykamy się na co dzień i nawet tego już nie zauważamy. Może nieświadomie jednak wpływa on na sposób oceny? Jest niejako czynnikiem, który ma decydujący wpływ na zainteresowanie daną osobą... Sposób chodzenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A i jeszcze jedno: niewiedza to błogosławieństwo... Wiedza wytwarza tylko niepotrzebne problemy...&lt;br /&gt;Kłamstwo, egoizm, niewrażliwość... 3 cechy, których nie potrafię z siebie wykrzesać. Widocznie mam za dobre serduszko, by udzielać się w życiu towarzyskim... Można zostać pożartym nim zdąży się cokolwiek powiedzieć... Zostanę sobie z przyjaciółmi, co do których mam pewność. Reszta znajomych mi nie potrzebna -.-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.joemonster.org/filmy/17866/Richard_Kuklinski_Wyznania_mordercy_18_"&gt;http://www.joemonster.org/filmy/17866/Richard_Kuklinski_Wyznania_mordercy_18_&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Demotywator dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://demotywatory.pl/53016/ONA-nie-zwraca-na-Ciebie-uwagi"&gt;http://demotywatory.pl/53016/ONA-nie-zwraca-na-Ciebie-uwagi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="295" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y6obINPvZtg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Y6obINPvZtg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="295" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8666561467160991114?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8666561467160991114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8666561467160991114' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8666561467160991114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8666561467160991114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/08/sposob-chodzenia.html' title='Sposób chodzenia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-9133392745017820117</id><published>2009-07-27T21:24:00.003+02:00</published><updated>2009-07-27T21:35:39.150+02:00</updated><title type='text'>Carpe diem?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wypadałoby tu co nieco odkurzyć. Po dzisiejszej rozmowie i ostatnich wydarzeniach nie przychodzi mi nic innego do głowy, jak powyższa fraza. Łap chwilę, póki ci nie ucieka i nie wyrywa się z rąk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można powiedzieć, że stary jestem i nie chcę już więcej żałować. Można też powiedzieć, że młody jestem i chcę się wybawić. Jednak prawda jest taka, że po prostu nie chcę się nudzić, ale miło spędzać czas. Po pewnym czasie jednak zauważyć można pewną drobną rzecz. Problem nie leży w moim charakterze (choć poniekąd jakąś część odpowiedzialności na pewno bierze on na siebie), nie leży też w ludziach, z którymi się spotykam i zadaję. Problem leży w parszywym losie. Ale wiecie co? Nie mam mu tego za złe. Nie będę go przeklinał, bo zrobił też wiele dobrego. Powiedzmy, że będę go tolerował. Czy się zmieniłem? Może trochę zmieniło mi się podejście, ale wielkiej zmiany tu nie zauważyłem. Natomiast wiele zrozumiałem, wiele rzeczy również poddałem dogłębnej spekulacji. Co z tego wyszło? Prawdę mówiąc nie wiem. Ale coś na pewno :P I po co był ten wpis? Też nie wiem, ale po coś na pewno :P Chociażby po to, żeby podzielić się kolejną piosenką na dziś xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/214329/test-na-czlowieczenstwo"&gt;http://www.wykop.pl/link/214329/test-na-czlowieczenstwo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/gNsacjwX3Ic&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/gNsacjwX3Ic&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-9133392745017820117?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/9133392745017820117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=9133392745017820117' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/9133392745017820117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/9133392745017820117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/07/carpe-diem.html' title='Carpe diem?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2176057741835568920</id><published>2009-07-08T18:51:00.002+02:00</published><updated>2009-07-08T19:21:31.753+02:00</updated><title type='text'>Grill eksperymentalny - codename: "WTF?!"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas rozpoczęcia: wtorek, 12:00&lt;br /&gt;Miejsce: Stawiguda&lt;br /&gt;Założenia eksperymentu: będzie fajnie&lt;br /&gt;Cel eksperymentu: why not? we can!&lt;br /&gt;Hasło wywoławcze: Inu ga ii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To lecim od początku. Cała impreza od początku była jednym wielkim znakiem zapytania.&lt;br /&gt;-Załatw dziewczyny na grilla - powtarzałem do znudzenia.&lt;br /&gt;-Sam załatw, ja nie mam kasy na telefony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak powiedział, tak też i zrobiłem, mając już pewne doświadczenie z załatwianiem dziewczyn przez kolegę... "Chcesz, żeby coś było dobrze zrobione? Zrób to sam." Po raz nie wiem który to powiedzenie nabrało znaczenia. Załatwianie dziewczyn, których kompletnie się nie zna... No cóż, przynajmniej nie mogę narzekać na brak nowych doświadczeń ;P Z początku nastawiony lekko pesymistycznie, załatwiałem ludzi na grilla (jeszcze na dodatek nie u siebie, a u NTJa :P). Po pozytywnej odpowiedzi wyczekiwaliśmy momentu, w którym pójdzie coś nie tak. Dzień przed dostaliśmy wiadomość, że jednej z dziewczyn nie będzie. Pojawiły się pierwsze oznaki naszego proroctwa. No cóż, zostawały jeszcze 4, więc póki co nie przejmowaliśmy się. Jako, że osób na grilla było w sumie 13, dzień przed zrobiliśmy zakupy. "Przepraszamy, ale z powodu awarii nie będą przyjmowane żadne płatności kartą" wydobył się kobiecy głos, który wypełnił cały sklep. "No to się zaczyna...". Najwyżej poszlibyśmy do bankomatu wypłacić kasę, więc właściwie nic się nie stało. W kolejce do kasy oczywiście trafiliśmy na jakiś trefny produkt i wydzwaniania do obsługi... Mamy czas. Wychodzimy ze sklepu... leje. A właściwie to napieprza. Jako, że musieliśmy zdążyć jeszcze do jednego sklepu, przemoczeni wskoczyliśmy do samochodu. No fajnie, brakowało jeszcze tego, żeby na drugi dzień być chory :P Jednak wszystko przebiegło w miarę sprawnie i bez przykrych niespodzianek (choć dzień wcześniej widzieliśmy niezły wypadek - samochód prawdopodobnie dachował i zatrzymał się na latarni). No OK, wszystko było, wystarczyło czekać na kolejny dzień, dalej nie wierząc w to, że impreza przebiegnie bez zakłóceń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na następny dzień pojawiły się drobne komplikacje z dojazdami, ale ogólnie cały grill przebiegł zgodnie z założeniami. Myślę, że można zaliczyć go do tych udanych. Nie będę pisał, co się działo, bo działo się to co zawsze... czyli było fajnie :P Pewnie, że mogło być lepiej, ale to i tak dziw, że to wszystko się ułożyło zgodnie z myślą. Złożenie w miarę dobrej organizacji, szczęścia, dobrego timingu, ładnej pogody, odrobiny doświadczenia i odpowiedniej ilości kasy zrobiło swoje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz idę spać, bo pół h snu to trochę mało :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnioski z eksperymentu:&lt;br /&gt;* cokolwiek by się nie działo - zawsze będzie fajnie (przynajmniej dla nas :P)&lt;br /&gt;* było dziwnie normalnie mimo wszystko&lt;br /&gt;* wliczać tylko ludzi, którzy będą na 100%&lt;br /&gt;* nie wierzyć w Pocztę Polską i kuriera, zawsze przesyłka przyjdzie dzień po tym, jak jej potrzebujesz -.-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdobyte achievementy:&lt;br /&gt;grill skill +5&lt;br /&gt;planning +5&lt;br /&gt;nie spanning +10 :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/K8R476sXQmw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/K8R476sXQmw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt; (innej być nie mogło)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2176057741835568920?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2176057741835568920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2176057741835568920' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2176057741835568920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2176057741835568920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/07/grill-eksperymentalny-codename-wtf.html' title='Grill eksperymentalny - codename: &quot;WTF?!&quot;'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2376213522912084242</id><published>2009-06-24T14:46:00.003+02:00</published><updated>2009-06-24T15:40:21.905+02:00</updated><title type='text'>[u nas na PG] cz. 3</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W przerwie pomiędzy wyjaśnianiem nieistniejących plagiatów, a nauką na jutrzejszy egzamin postanowiłem podzielić się z wami kolejną historią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu na forum naszego roku pojawiło się zapytanie, czy ktoś nie umie przypadkiem hackować haseł do poczty. Jak się okazało - była dziewczyna kolegi postanowiła się zemścić i zmieniła mu hasło. No cóż, między miłością a nienawiścią istnieje cienka linia. Kolega miał sobie już odpuścić, kiedy to przyszła do niego wiadomość od jego dziewczyny. Oto jego relacja z całego zdarzenia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Wczoraj w nocy ta głupia uparta c*** napisała z mojego konta e-mial list o treści: "ty j*** suko" do kogo...? Do nikogo innego jak do Pani Mgr. Ewy W. (naszej nauczycielki angielskiego). Oczywiście Ewa W. posiada listę wszystkich e-maili z naszej grupy (w końcu wysyłała nam listę słówek na sprawdzian itp.). Przypomnę wszystkim, którzy mnie jeszcze nie kojarzą, że miałem z tą kobietą ostro na pieńku - zasnąłem razem z kumplem na jednej z lekcji, potem przez dwa kolejne tygodnie nie zostaliśmy wpuszczeni na zajęcia. Dzisiaj w nocy dostałem na mój nowy adres e-mail przeforwardowaną wiadomość od mojej byłej. Oto odpowiedź Pani W. na "mojego" e-maila:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Drogi studencie,&lt;br /&gt;Wysyłanie maili tego typu może skutkować poważnymi problemami na&lt;br /&gt;uczelni. Będę zmuszona nadać sprawie bieg formalny.&lt;br /&gt;Przykro mi, że uczyłam cały długi semestr osobę tego pokroju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez poważania,&lt;br /&gt;Ewa W."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa potoczyła się dalej. Wszak sesja się zbliżała, więc musiał działać szybko. Sprawa trafiła na policję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe zdarzenie opisane jest &lt;a href="http://pokazywarka.pl/qulvby/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Pisownia oryginalna, a wszelkie dane zostały utajnione. Sam nie mógłbym lepiej tego opisać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem jedna z lepszych przygód na naszej skromnej uczelni ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.erepublik.com/"&gt;http://www.erepublik.com/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/uCguMx8OO7U&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/uCguMx8OO7U&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2376213522912084242?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2376213522912084242/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2376213522912084242' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2376213522912084242'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2376213522912084242'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/06/u-nas-na-pg-cz-3.html' title='[u nas na PG] cz. 3'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8763254654271357160</id><published>2009-06-19T20:02:00.004+02:00</published><updated>2009-06-24T17:45:09.342+02:00</updated><title type='text'>[u nas na PG] cz. 2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak obiecałem, dziś druga część opowiadań z uczelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś na tapecie - fizyka. A właściwie jej prowadzący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już od początku krążyły różne plotki po polibudzie. Jedna z najciekawszych to &lt;a href="http://kit.jjroman.net/"&gt;ta gra&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;W pierwszym semestrze miał urlop. Dopiero w drugim mieliśmy z nim zajęcia. Jednak wtedy doszło do tzw. cudu na ETI. Prowadzący zaczął zaliczać fizykę większości. No cóż, żyć nie umierać. W czasie semestru miały być przeprowadzone 2 kolokwia. No OK. Problem w tym, że materiału przybywało, semestr się kończył, a zapowiedzianego koła nie było. Wreszcie zapowiedział je. Trzy zajęcia przed zakończeniem. No cóż, lepiej późno, niż wcale. Koło jest, tyle że nie wiadomo właściwie z czego. O jakichkolwiek materiałach do nauki poza własnym zeszytem można pomarzyć. No ale byłem już przygotowany na to i skrzętnie notowałem to, co mówił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadszedł dzień kolokwium. Wszyscy niemrawo oczekują rozpoczęcia. Siedzieliśmy obok siebie, co było już z początku dużym plusem. Wszedł prowadzący i sala zamarła w oczekiwaniu. Jak się okazało - był sam. Kolejny plus. Pytania były w miarę prostę, a fakt, że nie pilnował nas zbytnio (słuchawki na uszach o.O), spowodował oddanie pracy prawie całkowicie dobrze napisanej. Podobnie jak wszyscy, poza tymi, którzy oddali puste kartki na samym początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadszedł dzień ogłoszenia wyników. Oceny były co najmniej zdumiewające. 2, 3, 3-, 3,5, 3=, 0(?), może z jedna 4. Od tego czasu powstało określenie "Maszyna losująca T.". Co ciekawe, oto relacja kolegi z roku, który poszedł obejrzeć swoją pracę:&lt;br /&gt;"Szukając swojej pracy, przejrzałem wszystkie prace swojej grupy - na żadnej nie zauważyłem ani jednej czerwonej kreski, żadna z nich w ogóle nie była sprawdzona. Jedynie na pierwszej stronie, w dziale "0" wpisana jest "ocena". Znalazłem swoją pracę (na mojej akurat było 2+) i pytam "czy jest jakaś punktacja?"... "Tak tak... oczywiście, jest punktacja!". I punktacja właśnie magicznie stworzyła się przede mną w trybie on the fly. Wyglądało to tak: pierwsze zadanie 0pkt, drugie 0,2pkta (- źle!- dlaczego?! - bo źle! tak nie może być!), trzecie 0, w piątym dostałem chyba 0,8pkta. W sumie 2,5pkta / 60pktów, a chciałbym ze swojej strony dodać, że praca była zapisana praktycznie w całości wzorami i definicjami sprawdzonymi z Sawiliewa. Nie podobał mu się nawet prosciutki wzór na relatywistyczny odstęp czasu... - Co jest nie tak w tym wzorze? - Takiego wzoru w ogóle nie ma! - Przecież jest, nauczyłem się go z podręcznika... - Ale tego nie było na wykładzie!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugie koło też było. Z tego samego materiału, tylko w innych proporcjach (o czym dowiedzieliśmy się po pierwszym kole). Oceny też były podobne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmieszne? Ale prawdziwe... Zadowolony, że mam na koniec 3, mogę się śmiać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.sankakucomplex.com/2009/01/16/nekomimi-moe-idol/"&gt;http://www.sankakucomplex.com/2009/01/16/nekomimi-moe-idol/&lt;/a&gt; :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bZ823Zr2-u0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bZ823Zr2-u0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8763254654271357160?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8763254654271357160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8763254654271357160' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8763254654271357160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8763254654271357160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/06/u-nas-na-pg-cz-2.html' title='[u nas na PG] cz. 2'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4646420788286157847</id><published>2009-06-18T15:17:00.003+02:00</published><updated>2009-06-18T15:39:08.565+02:00</updated><title type='text'>[u nas na PG] cz. 1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiejszym wpisem rozpoczynam nowy cykl :P Nieco późno, bo sesja się zaczęła, no ale właściwie dopiero teraz dzieją się akcje nie z tej ziemi :P To, że ćwiczeniowcy oddają prace po kilku tygodniach po terminie to już norma. To, że trzeba latać za kimś, by się dowiedzieć, że jeszcze nie miał czasu, by czegoś sprawdzić, to też norma. Zdarzają się jednak rzeczy, w które nawet studentowi PG ciężko jest uwierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczniemy niewinnie. Na dziś pójdą Układy Cyfrowe. Od początku ten przedmiot mi się nie podobał. Na początku przez pół semestru wykłady, a potem laborki i projekt. Z wykładów kolokwium zaliczające, z laborek oceny, z projektu właściwie do dziś nie wiadomo co. Ale po kolei.&lt;br /&gt;Laborki.&lt;br /&gt;Tutaj dziękuję koledze, z którym byłem w grupie. Pewnie gdyby nie on, to nie miałbym tej wymarzonej 4 :P Pomijam już to, że żeby coś złożyć, trzeba było poświęcić na to w cholerę czasu. Potem np. dochodziliśmy do tego, że podczas podłączania jeden z kabelków się odłączył i potem nie trafił w jedną z pierdyliona dziurek. To, co było najdziwniejsze, to zadania brane z kosmosu. O większości z nich na wykładzie nawet słowem nie wspomniał.&lt;br /&gt;Projekt.&lt;br /&gt;Właściwie to ćwiczenia. Zależnie od tego, z kim się miało projekt, przebiegał on różnie. Jedni dostawali do zrobienia układ, a jedni (tacy, jak my) po prostu mieli zajęcia ćwiczeniowe. Zrobił jakieś dwie kartkówki, które, jak sam wcześniej wspominał, miały się doliczać do punktów z egzaminu. Teraz nagle się okazuje, że trzeba było zaliczyć każdą z części (wykład, laborki i projekt). Nawet nie wiadomo ile tych punktów z projektu zdobyliśmy, a ci, którzy nie byli na jednym sprawdzianie to już totalnie mają przewalone. No cóż, ja mam prawdopodobnie 3,5 i zmartwień brak, ale mimo wszystko. Jeden mówi tak, drugi inaczej, a potem obydwaj jeszcze inaczej. Poza tym według tego systemu, który był z początku przewidziany, powienienem mieć 4. No ale cóż, najważniejsze, że zaliczone. I nie naskakuję tutaj na gościa od projektu, bo jest naprawdę spoko ("Przyszedł, podpisał się, no to ma 0,5 pkta. Narysował i podpisał osie, czyli wiedział, co mniej więcej miał zrobić, to już w sumie 1 pkt."), ale na wykładowcę, który średnią czterech czy pięciu ocen liczy trochę ponad minutę i chyba sam do końca nie wie, jakie są zasady zaliczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro kolejna opowieść. O randomizacji i jedynie słusznych wzorach, czyli fizyki ciąg dalszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.chujnia.pl/pierdoleni_sprzedawcy_twardych_dyskow_i_cala_rzeczywistosc/"&gt;http://www.chujnia.pl/pierdoleni_sprzedawcy_twardych_dyskow_i_cala_rzeczywistosc/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fcovLPh-kSY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/fcovLPh-kSY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4646420788286157847?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4646420788286157847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4646420788286157847' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4646420788286157847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4646420788286157847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/06/u-nas-na-pg-cz-1.html' title='[u nas na PG] cz. 1'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7745725658331465613</id><published>2009-06-03T16:19:00.004+02:00</published><updated>2009-06-03T16:41:30.028+02:00</updated><title type='text'>Rocznica</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakby nie patrzeć, dziś mija rok od powstania bloga. Rok temu miałem już wakacje :P Rok i 134 wpisy. Czyli średnio jeden wpis na trzy dni. Mam nadzieję, że wartościowy :P Zastanawiam się, czy ktoś wyniósł coś z mojego bloga, bo mam wątpliwości o jakiejkolwiek funkcji edukacyjnej :P Jeśli tak, to niezmiernie się cieszę. Jeśli nie, no cóż. Zawsze powtarzałem, że blog jest dla mnie. Teraz dodam, że jest dla mnie, by pokazać innym mój stan emocjonalny. Brzmi jak biadolenie emo :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta, to już rok. I choć zleciał cholernie szybko, to był to chyba najpełniej wykorzystany rok. Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim, dzięki którym ten rok nie był nudny. Z którymi mogłem pogadać i spędzić miło czas. Dziękuję rodzicom (cześć mamo ^^). W zasadzie to dopiero dojrzałem do rozmowy z nimi. Ale wiem, że zawsze, mimo częstego niezrozumienia, chcieli dla mnie najlepiej i stali za mną murem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, starczy tych podziękowań, dawajcie tego Oscara i sobie idę go opić ;P&lt;br /&gt;Nad piosenką na dziś zastanawiałem się chwilę. W końcu wybór padł, może nie na najlepszą (bo takiej nie ma), ale na taką, która towarzyszyła mi przez większość czasu:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/SqOoej3CwFE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/SqOoej3CwFE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia: &lt;a href="http://zureq.blogspot.com/"&gt;http://zureq.blogspot.com/&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7745725658331465613?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7745725658331465613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7745725658331465613' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7745725658331465613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7745725658331465613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/06/rocznica.html' title='Rocznica'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8223308119966079898</id><published>2009-06-01T19:12:00.003+02:00</published><updated>2009-06-01T23:04:59.355+02:00</updated><title type='text'>Przypowieść o Panu Zbyszku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;By zacząć opowiadanie, należałoby przedstawić postać. Jednak tak naprawdę samo przedstawienie postaci powinno kończyć opowieść. A opowieść to smutna i przepełniona cierpieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Zbyszek - na oko koło 45 lat (w zawieszeniu :P). Nasza złota rączka. Za browara potrafi zdziałać cuda. Nawet wyczaruje kabel od internetu (hardkor :P). Czasem zapuści wąsy. Zresztą wygląd zewnętrzny nie jest w tej przypowieści najważniejszy. Chociaż, kto wie... W każdym razie Pan Zbyszek mieszka sobie u nas na kwaterze i średnio raz na dwa dni coś naprawia, buduje, spawa, wierci, przybija, przykręca... Wszystko to przeplatane soczystymi wyrazami, których nie będę tu przytaczał. No cóż - ważne, że robi swoje, może nie zawsze prawidłowo, ale robi. Oblegany średnio dwa razy dziennie przez Heroda (czyt. szefa), a średnio co dwie godziny przez ludzi, którzy coś od niego chcą (Panie Zbyszku, a kiedy będzie ciepła woda? Panie Zbyszku, chclielibyśmy zrobić pranie [nie pytajcie...]. Panie Zbyszku, zepsuł się odkurzacz. itd.). Nie to, żeby mi to przeszkadzało, właściwie od tego tu jest - on też chyba się z tym już pogodził. Nie znam co prawda jego przeszłości, ale stawiam sześciopak, że odsiedział swoje. Tu można by się zacząć obawiać o swoje życie, jednak przejdę od razudo tematu przypowieści. Pan Zbyszek mieszka sam w pokoju naprzeciwko-obok. Czasem przychodzi do niego "hydraulik", żeby nawjeżdżać na Heroda i coś wypić. Do 14 codziennie coś robi, poczym udaje się do swojego pokoju i ogląda TV/przegląda Internet (chyba, bo co innego można na kompie robić codziennie? grać w pasjansa?). Czy coś jeszcze? Otóż nie. To wszystko. Cały jego dzień. Samotny i pełen rozczarowań. Pracuje, by mieć gdzie mieszkać i co jeść. Cały dzień właściwie teoretycznie musi być na kwaterze. Czasem zdarza mu się gdzieś wybyć, zostawi karteczkę kiedy wróci lub nr telefonu. Nic wielkiego. Jednak co mu pozostało? Z wątpliwą przeszłością może tylko czekać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak każda przypowieść, tak i ta powinna posiadać pewną parabolę. Oto i ona: &lt;img alt="http://illuminations.nctm.org/lessons/6-8/patterns/Patterns-Parabola.jpg" src="http://illuminations.nctm.org/lessons/6-8/patterns/Patterns-Parabola.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Ramionami w dół - na kształt smutnej miny :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ew5wmU3pKtA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ew5wmU3pKtA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Link dnia: &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/191036/ostatnie-pytanie-krotkie-opowiadanie-isaaca-asimova"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/191036/ostatnie-pytanie-krotkie-opowiadanie-isaaca-asimova&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8223308119966079898?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8223308119966079898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8223308119966079898' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8223308119966079898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8223308119966079898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/06/przypowiesc-o-panu-zbyszku.html' title='Przypowieść o Panu Zbyszku'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8774575151653966342</id><published>2009-05-31T14:58:00.003+02:00</published><updated>2009-05-31T15:48:06.506+02:00</updated><title type='text'>You take the breath right out of me.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;You left a hole where my heart should be.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowa piosenki, którą możecie sobie posłuchać na dole wpisu :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, wiem, dawno nie pisałem. A raczej było o czym pisać. Kortowiada i inne takie różne, dziwne rzeczy. No cóż, mam wrażenie, że ostatnimi czasy coraz mniej myślę, a coraz więcej decyzji podejmuję spontanicznie. Nie żeby te decyzje nie były przemyślane, powiedzmy planowana i przemyślana spontaniczność :P Dlaczego tak? A dlaczego nie? Nie chcę stać w miejscu, gdy czas biegnie jak obłąkany. Choć nigdy nie widziałem biegnącego obłąkanego, to na pewno musi to być chaotyczny bieg w nieznane... Wielu ludzi mówi mi, że mam sporo odwagi lub szaleństwa. Ja im mówię, że im się wydaje. Jak wspominałem - planowana spontaniczność. To się nawet tak ładnie nazywa. Oksymoron. I wiecie co? Mi to pasuje. Można by rzec, że w końcu pasuje mi to, jak się zachowuję. Spokojny, a jednocześnie zaskakujący. Czemu by nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to tak naprawdę wstęp do tego, o czym będzie dzisiejszy wpis. A właściwie wstęp powinien przyjąć pewną empatyczną rolę. I jakkolwiek by nie patrzeć znowu chodzi o jedno - o miłość. Oczarowany przekazem Visual Noveli o wdzięcznej nazwie Clannad pragnę podzielić się swoimi odczuciami. Wydobywająca się zewsząd fascynacja Clannadem będzie nader widoczna, więc proszę mi wybaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłość... zaskakująca, cudowna i magiczna. Taka właśnie powinna być. Takiej miłości uczą nas  bajki (albo uczyły, bo to, co teraz leci w tv dalece odbiega od tego, na czym się wychowałem [ale to staro brzmi T_T]). Jednak nader szczegółowo jest przedstawiona u Japończyków. Pełna uczuć, metafor i magiczności. Nieważne w jakim przedziale wiekowym. Ba, nawet seineny (anime dla widzów dorosłych i nie chodzi tu wcale o brutalność scen, ale o gatunek anime ciężkiego, którego niepełnoletni widz po prostu nie zrozumie) posiadają głębię tak niespotykaną, że dopiero po jakimś czasie do widza dociera jego piękno. Ale odbiegam znów od tematu. Clannad, jak i inne Visual Novele produkcji Key (Kanon, Air) przedstawiają miłość taką, jaką powinna być na codzień. Powinna wypełniać nas od środka, aż na zewnątrz. Ciekawe jest, że jeszcze nie tak dawno temu przez myśl mi przeszło: "Lepiej, jakby nie było miłości. Ludzie od niej tylko cierpią." Owszem, cierpią, ale czy to cierpienie nie jest przypadkiem tym, co określa miłość? "Facet powinien doświadczyć odrzucenia, ponieważ jeśli jest    za-dobry-i-nigdy-nie-dostał-kosza, nigdy nie był zakochany i    zraniony, to nie dojrzeje i nie rozwinie się." Tak mi się przypomniało...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, nie będę więcej was zanudzał, polecam zarówno grę, jak i anime (którego jeszcze nie oglądałem, ale i tak pewnie jest świetne :P)&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qQ3qJmgktS0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qQ3qJmgktS0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8774575151653966342?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8774575151653966342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8774575151653966342' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8774575151653966342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8774575151653966342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/05/you-take-breath-right-out-of-me.html' title='You take the breath right out of me.'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1000509594313668148</id><published>2009-05-08T21:29:00.006+02:00</published><updated>2009-05-23T21:27:09.719+02:00</updated><title type='text'>Nyo! Nyo! Nyo! czyli  drugie starcie z fandomem :P</title><content type='html'>Byłem (a właściwie byliśmy z koleżanką) dziś na konwencie mangi i anime. Był to właściwie pierwszy konwent stricte japonistyczny, na jakim byłem. Polcon to co innego :P Byliśmy tam niestety tylko niecałe 3h, ale jutro mam nadzieję, że nadrobimy ;)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wrażenia? Ludzie dużo wiedzą o kulturze Japonii, choć wcale nie studiują japonistyki. Ot takie zainteresowanie. Chętnie również tą wiedzą się dzielą z innymi o podobnych zainteresowaniach. Nie wstydzą się swoich gustów i próbują przekonać do nich innych (yaoi... :P - kto ciekawy, niech sprawdzi :P). W kwestii organizacji nie miało się nic do zarzucenia, bo tak naprawdę na takim minikonwencie nie da się do czego przyczepić, a program nie musi być najważniejszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie - to nie program imprezy decyduje o jej atrakcyjności, ale ludzie, którzy to organizują i zwykli ludzie, którzy tam przychodzą. Tak naprawdę wygląda to jak spotkanie grupki ludzi, którzy chcą wspólnie spędzić czas w sposób, który poszerzy ich zainteresowania i pozwoli dobrze przy tym się bawić. Sama idea nie jest zła i przy minikonwentach sprawdza się znakomicie. Przy większych też, ale trzeba zadbać o to, by każdy znalazł coś o danej porze dla siebie. Ale odbiegam nieco od tematu. Ludzie tam byli różni. Od takich, którzy w ogóle się nie odzywali, przez dziewczyny non-stop wymiatające w DDRa (a skakały jak na mój gust całkiem nieźle :P), aż po takich, którzy zawsze mieli coś do dodania. Dobrze, że było takie zróżnicowanie charakterów, ale odniosłem pewne dziwne wrażenie. Mianowicie było na konwencie paru cosplayerów (osób przebranych za postacie z anime). Nie licząc prowadzących oczywiście, wykazywali oni dość dziwną postawę. Niewątpliwie wyróżniali się z tłumu, poświęcili na swój wygląd trochę czasu, jednak ich osobowość to tak naprawdę jeden wielki znak zapytania. Nie wiem, czy to z nieśmiałości, czy co, ale miałem wrażenie, że wyraźnie odcinali się od innych. Nie wiem, może jutro będę miał okazję z którąś z tych osób porozmawiać :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie konwent zaliczam in +. A w konkursie zajęliśmy ostatnie miejsce za to, dla odmiany :P Trochę szkoda, bo do wygrania były mangi i jakieś inne fajne rzeczy, no ale przecież nie samymi sukcesami człowiek żyje, prawda? ;) Jutro ciąg dalszy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="265"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OIUXAScrxPY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OIUXAScrxPY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="320" height="265"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1000509594313668148?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1000509594313668148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1000509594313668148' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1000509594313668148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1000509594313668148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/05/nya-nya-nya-czyli-drugie-starcie-z.html' title='Nyo! Nyo! Nyo! czyli  drugie starcie z fandomem :P'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3030611431884711898</id><published>2009-04-26T20:18:00.005+02:00</published><updated>2009-04-27T10:27:55.729+02:00</updated><title type='text'>Ekologia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co aktualnie dzieję się w tej sprawie zmusza mnie do napisania posta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy byłem młody i głupi uczono mnie, że nie wolno wyrzucać śmieci na ulicę. Nie dlatego, że można dostać za to mandat, ale bo to szkodzi naszej planecie. Poza tym raczej nikt nie chce chodzić po brudnej ulicy. Ekologia była wtedy dobra. Oduczała ludzi złych nawyków i pozwalała utylizować odpadki. Dzięki temu każdy był zadowolony - my, bo mieliśmy czysto i dostawaliśmy trochę groszy za butelki, producenci, bo materiały z recyklingu były tańsze, znowu my, bo mieliśmy tańszy towar i państwo, bo mniej wydawało na czyszczenie ulic, utrzymywanie wysypisk śmieci i dostawała więcej pieniędzy od firm. Tak przynajmniej miało być teoretycznie. To, co teraz się porobiło na pewno nie jest tym, na czym opierali się ekologowie z czasów mego dzieciństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakieś podatki z kosmosy na samochody, które nie mają euro ileśtam. Że niby takie auto rocznik 1993 bardziej zagraża środowisku niż nowiuśkie BMW, które wykręci co najmniej 5x tyle km w pierwszym tygodniu co pierwsze w ciągu jednego miesiąca. Paranoja... Nie wiem do czego zmierza ten podatek - do tego, byśmy samochodów w ogóle nie kupowali? Po drugie - śmieszne zakazy rozdawania torebek foliowych w sklepach. Zamiast tego mają jakieś śmieszne torby niby ekologiczne. Ale kto ma przy sobie zawsze torbę? Wtedy kupuje drugą, trzecią, czwartą... i zbierają się, a potem nie ma co z nimi robić, to się wyrzuca. Specjalistą nie jestem, ale taka torba powinna się rozkładać względnie tyle samo czasu, co te zwykłe foliówki. Bo czym one się różnią? No tak, te nowsze są większe i "grubsze". Śmieszą mnie te akcje w sklepach typu "jestem eko". Skoro sklep tak bardzo promuje ekologiczność, to czemu nie chcą przyjmować butelek do skupu bez paragonu? No i jeszcze jedno. co mnie wkurza - czy jest jeszcze ktoś, kto wierzy, że globalne ocieplenie istnieje i to za sprawą człowieka? Jeśli tak, to odsyłam do artykułów, których jest pełno, o chociażby taki: &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1939257,12,item.html"&gt;http://wiadomosci.onet.pl/1939257,12,item.html&lt;/a&gt;. A z telewizji i tak słyszymy głosy pseudo-ekologów, którzy pod przykrywką globalnego ocieplenia próbują wmówić nam, że to my jesteśmy tacy zdolni i zagrażamy swoimi działaniami środowisku naturalnemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wycinaniu lasów i zaśmieceniu mówię stanowczę nie, ale jeśli chodzi o bzdurne wymysły politycznych ekologów też mówię nie. Ostatnio ekologia stała się powodem, by się nieźle nachapać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/174443/mapa-rozprzestrzeniania-sie-wirusa-swinskiej-grypy"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/174443/mapa-rozprzestrzeniania-sie-wirusa-swinskiej-grypy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="295" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/SzmUde_EK5Y&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/SzmUde_EK5Y&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="295" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3030611431884711898?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3030611431884711898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3030611431884711898' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3030611431884711898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3030611431884711898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/04/ekologia.html' title='Ekologia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4186553162183637873</id><published>2009-04-13T23:24:00.004+02:00</published><updated>2009-04-27T10:27:39.815+02:00</updated><title type='text'>Autokrytyka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam co robić, to sobie trochę ponarzekam. Tym razem na siebie samego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakbym miał stanąć twarzą w twarz, sam na sam z samym sobą, to raczej bym długo nie wytrzymał. Udusiłbym i zakopał gdzieś daleko i głęboko :P Dziwię się ludziom, którzy muszą na co dzień ze mną przebywać :P Ani toto przewidywalne, ani zbytnio mądre... Pcha się, a potem narzeka i płacze po nocach. I trzeba słuchać jego ciągłych gderań. Masakra... Na dodatek zdaje mu się, że dużo wie... co taki gówniarz może o życiu wiedzieć? Nawet nie wie tak naprawdę czego chce. Ciągle mu niedobrze i czegoś brakuje... No i ciągle tylko o jednym - o dziewczynach. Jakby nic innego się dla niego nie liczyło. Nawet kłamać nie potrafi, by osiągnąć swój cel. I ciągle pragnie, by go pocieszać, doradzać. A może jeszcze pogłaskać po główce? Poza tym strasznie żałosny... Jego postawa, zachowanie w niektórych okolicznościach są wręcz żenujące. Czy on tego nie widzi? Czy nie wie, że swoimi działaniami tylko pogarsza sprawę? Do tego wymądrza się na blogu, a w realnym życiu od czasu do czasu coś tam tylko burknie :P.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/168618/no-to-wesolych-swiat"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/168618/no-to-wesolych-swiat&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/oyz4nkOl3No&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/oyz4nkOl3No&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4186553162183637873?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4186553162183637873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4186553162183637873' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4186553162183637873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4186553162183637873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/04/autokrytyka.html' title='Autokrytyka'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1012641493132271997</id><published>2009-04-10T20:17:00.003+02:00</published><updated>2009-04-13T09:35:30.943+02:00</updated><title type='text'>bez tematu, bo i po co?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio zauważyłem, że się starzeję. Może Ameryki nie odkryłem, ale zawsze to coś. Nie umiem już pisać tak jak kiedyś - jakoś tak straciłem łatwość pisania albo po prostu już nie mam o czym pisać. Bo wszystko już było? Raczej nie o to chodzi, bo dziś pewna wiadomość uświadomiła mnie, że jeszcze dużo nie widziałem i nie przeżyłem (ale po tym z pewnością mój poziom doświadczenia podskoczył... ciekaw jestem ilu ludzi przeżyło podobną sytuację, bo chyba to tylko ja z moim szczęściem jestem zdolny do takich wyczynów :P). W każdym razie już wiem skąd we mnie taki pociąg do rzeczy dla innych ludzi zupełnie niezrozumiałych lub nawet szalonych. Po prostu nie chcę się zatracić, ale robić coś ciekawszego niż siedzenie na dupie i czekać na następny dzień. Stąd we mnie tyle spontaniczności i zapału do nowych działań. Nie cierpię rutyny. Rutyna zabija powoli jak to kiedyś ktoś powiedział... Niektórzy zadają pytania: po co ci to? Niektórzy się dziwią. A ja potrzebuję tylko czegoś więcej niż codzienności. Szkoda tylko, że te "nowe" rzeczy, gdy przyjdzie co do czego stają się bardzo banalne i normalne. Tak było z jednodniowym wypadem na południe Polski, tak będzie zapewne z resztą zaplanowanych rzeczy. Jednak taka codzienność byłaby znacznie ciekawsza - kiedy w każdym dniu coś się dzieje i nie trzeba myśleć, co przyniesie jutro. Szkoda tylko, że powoli ta beztroska przemija i ma się coraz więcej spraw na głowie. Ach, pojechać sobie, nie patrząc ani na sens ani na to, co się może przez to wydarzyć. Chociażby dla samej podróży i spotkania byłoby to ciekawe. Bo już całodniowe wypady rowerem raczej mi nie wystarczą... Ciekawe czy człowiek w którymś momencie osiągnie kres swoich pragnień, bo już nie będzie w stanie nic nowego wymyślić. Czy po prostu wtedy się umiera... Wtedy przynajmniej byłoby ładne, filozoficzne wyjaśnienie powodu istnienia śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;A bo ja wiem? Może ten: &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/167336/dlaczego-w-polsce-lepiej-pracowac-na-czarno"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/167336/dlaczego-w-polsce-lepiej-pracowac-na-czarno&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;A niech będzie taka:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/eQwBJUE94bI&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/eQwBJUE94bI&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1012641493132271997?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1012641493132271997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1012641493132271997' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1012641493132271997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1012641493132271997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/04/bez-tematu-bo-i-po-co.html' title='bez tematu, bo i po co?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7258359748787492433</id><published>2009-04-05T18:04:00.002+02:00</published><updated>2009-04-05T18:06:46.378+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Na dziś tylko link:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/165626/60-rzeczy-ktore-dziewczyny-powinny-wiedziec-o-facetach"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/165626/60-rzeczy-ktore-dziewczyny-powinny-wiedziec-o-facetach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wiosna przyszła ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zWmj_mp40S8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zWmj_mp40S8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7258359748787492433?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7258359748787492433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7258359748787492433' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7258359748787492433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7258359748787492433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/04/na-dzis-tylko-link-httpwww.html' title=''/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8500410719931875196</id><published>2009-03-31T22:26:00.002+02:00</published><updated>2009-03-31T22:54:32.228+02:00</updated><title type='text'>chat?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trafiłem na bardzo ciekawą stronkę: &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/163532/czatuj-z-nieznajomymi-z-calego-swiata"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/163532/czatuj-z-nieznajomymi-z-calego-swiata&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ciekawości podłączyłem się, chwila oczekiwania i jest. Mój pierwszy rozmówca. Krótka wymiana zdań, zagadanie o pogodę i sobie poszedł. No nic, podłączam się do drugiego rozmówcy. Widocznie nie chciał prowadzić dłuższej konwersacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi rozmówca był trochę mniej rozmowny. Powiedział tylko "go fuck yourself" i sobie poszedł. Dziwne to zwyczaje na świecie mają :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecia próba. Tym razem jakiś łańcuszek szczęścia. Nawet nie chciało mi się czytać tego, co mi się to nie przydarzy, jeśli tego nie wyślę. Disconnect.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarta próba. Wita mnie pytanie: M or F. Szkoda, że nie miałem ochoty na wirtualny sex z niezaspokojonym facetem... A może to była jednak kobieta? :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piąta próba: Wpadłem wprost na front drugiej wojny światowej. Powitał mnie krzyk zza ucha: FIRE IN THE HOLL! TAKE COVER! Długo nie czekałem i schowałem się za ścianą. Niestety mimo długiej wymiany ognia, nieznajomy żołnierz, ktorzy walczył o życie swoje i moje został zraniony. Próbowałem wezwać medyka, ale z nikąd pomoc nie przychodziła. Przed śmiercią zdążył jeszcze mnie ostrzec przed snajperem, który miał już na mnie wycelowaną swa broń. Na szczęście w ostatniej chwili wcisnąłem disconnect.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szósta próba: Zdaje się, że wreszcie ktoś normalny. Pyta o to, skąd jestem i o płeć. Niestety, gdy dowiedział się tego drugiego szybko się ulotnił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siódma próba: Po minucie od napisania Hi, wreszcie dostałem znak życia od nieznajomego. Szkot, lat 16 - najnormalniejza osoba spośród wszystkich, jakie dane było mi spotkać. Chwilę pogawędziliśmy o tym jak to jest z zaufaniem na chatach takich jak ten, blablabla, dał mi nawet link do jakiegoś serwisu społecznościowego bebo. Whatever. Miałem już na dziś dość wrażeń, więc się rozłączyłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto pozwiedzałem trochę świata w niecałe pół godziny :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NOlfAG6CMOg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/NOlfAG6CMOg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8500410719931875196?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8500410719931875196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8500410719931875196' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8500410719931875196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8500410719931875196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/03/chat.html' title='chat?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8445138066946790023</id><published>2009-03-29T01:19:00.003+01:00</published><updated>2009-06-18T21:53:25.509+02:00</updated><title type='text'>A little black butterfly</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpis o niczym, jak zawsze. Znudzeni mogą go spokojnie pominąć :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idzie wiosna. Leje deszcz, niedawno stopniał śnieg, przestawiamy zegarki o godzinę do przodu, właśnie rozmawiam z psychopatą, bo nikt inny towarzystwa mi nie dotrzymał dziś, nie no, ogólnie to do przodu xD Na dodatek nie dostałem jak na razie nic, o co prosiłem. Walczyć i zmuszać nie będę... nie to nie :P Niby mam czas... cierpliwość to cnota, jak to ktoś powiedział, po czym jego opustoszały bunkier został zbombardowany. Zastanawiałem się przez moment, czy słusznie postępuję, ale szybko utwierdziłem się w przekonaniu, że jednak lepiej przecierpieć kilka lat niż całe życie. Mogłem wprawdzie nie czekać. Wszystko mogło się ułożyć inaczej. Nie wiem jednk, czy nie jeszcze gorzej. Chociaż z drugiej strony po co to wszystko było? Te nadzieje, marzenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawi mnie jedna rzecz. Jeśli wszyscy chcą tego samego - być szczęśliwym, to czemu w tym wszystkim jest tyle sprzeczności? Czemu, gdy jeden człowiek dąży do czegoś, drugi dąży do czegoś zupełnie przeciwnego? I obaj są święcie przekonani, że to ich postępowanie jest właściwe. Obaj uważają, że ten drugi nie ma racji i żaden z nich nie chce przyznać się do błędu. Może jest tak, że oboje mają rację? Albo oboje jej nie mają i prawda spoczywa pośrodku? Człowiek bowiem nie jest masochistą i świadomie nie podejmuje złych decyzji. Podejmuje je sądząc, że są one dobre. Jak wobec tego dowiedzieć się które decyzje są dobre, a które złe, skoro nie możemy zaufać naszemu przekonaniu? Odpowiedź brzmi: nie możemy i musimy polegać na naszym systemie wartości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zapytacie w końcu: co za bzdury wypisuję? Bo już nie wiem nic... Na zegarze trzecia godzina... Idę spać, może przynajmniej we śnie będzie tak, jak chcę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OEQRPnnZJx0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OEQRPnnZJx0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AMV na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object height="295" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RjLknYT5Ugs&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/RjLknYT5Ugs&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="295" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt; (zrobiony przez Polaka, zgarnął 3 nagrody w tym roku)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8445138066946790023?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8445138066946790023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8445138066946790023' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8445138066946790023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8445138066946790023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/03/little-black-butterfly.html' title='A little black butterfly'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3216869250353331673</id><published>2009-03-18T23:21:00.004+01:00</published><updated>2009-03-19T10:50:21.476+01:00</updated><title type='text'>Jest, jest, oto nowy wpis...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jeszcze nie tak dawno, bo 3 dni temu uważałem, że nie potrzebuję już bloga, że wszystko idzie, może niekoniecznie w dobrą stronę, ale idzie. Tymczasem zobaczyłem, że fakt, idzie, ale beze mnie...  Ja gdzieś zostałem w tyle na ścieżce i się zastanawiam, czy nie zawrócić na jednokierunowej ulicy. Jestem głupcem, co pcha się pod prąd, zamiast płynąć z nurtem, jak dotychczas. W miarę dobrze mi to wychodziło, ale nie, musiałem przecież zatrzymać się i pomyśleć... A właściwie pomyśleć i się zatrzymać. Ciężko jest jednak stawiać opór, długo to na pewno nie potrwa i nurt znowu mnie poderwie, nawet wbrew mojej woli, aż nie zregeneruję sił i znów nie stanę do walki z nieuniknionym. Beznadziejna sytuacja... Już nawet Syzyf by wymiękł. Jednak coś pcha mnie do tyłu i mówi: "zostawiłeś coś". To ja się pytam: "co?". W odpowiedzi słyszę:"wróć i się przekonaj". Ja znów:"niby jak?". I odpowiedzi już nie słyszę. Może jej w ogóle nie ma... Nie da się jednak, przynajmniej w moim wypadku, cały czas zdawać na nurt. Nie wiem bowiem, czy przypadkiem nie poprowadzi mnie tam, gdzie nie chcę się znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może ktoś w tym wpisie wyłapie jakieś walory, a może też po prostu stwierdzi, że jestem debilem. I oboje będą mieć rację :P Eh, mam małe deja vu... Może to pierwszy objaw jakiejś schizofrenii, czy innego paskudztwa? :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AMV na dziś:&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="480" height="390"&gt;&lt;embed src="http://amvnews.ru/Video/player.swf" width="480" height="390" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" flashvars="height=390&amp;amp;width=480&amp;amp;file=http%3A%2F%2Famvnews.ru%2FVideo%2FPreview%2F003%2F01189.ZetZu-Our.Farewell.preview.amvnews.ru.mp4&amp;amp;searchbar=false&amp;amp;smoothing=true&amp;amp;backcolor=CCFFFF&amp;amp;frontcolor=000000$amp;link=http%3A%2F%2Famvnews.ru%2Findex.php%3Fgo%3DFiles%26in%3Dview%26id%3D1189&amp;amp;image=http%3A%2F%2Famvnews.ru%2Fimages%2Fbanner%2FAMVNews-Flash-Player-480.jpg&amp;amp;link=http%3A%2F%2Famvnews.ru%2Findex.php%3Fgo%3DFiles%26in%3Dview%26id%3D1189"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;BR&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://amvnews.ru/index.php?go=Files&amp;in=view&amp;id=1189" target=_blank title="Перейти на страницу клипа"&gt;Our Farewell&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3216869250353331673?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3216869250353331673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3216869250353331673' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3216869250353331673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3216869250353331673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/03/jest-jest-oto-nowy-wpis.html' title='Jest, jest, oto nowy wpis...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2620818245380888093</id><published>2009-02-23T23:40:00.004+01:00</published><updated>2009-02-24T00:12:17.705+01:00</updated><title type='text'>Ale tak żeby już więcej ani razu...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył? Wpis ten dedykuję pewnej osobie, którą niedawno zapoznałem i K...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widocznie doświadczenie za mało mnie jeszcze nauczyło, by nie brać się za coś, co nie ma sensu. No cóż, przynajmniej zachowuję pozory, że wiem, co robię... Miłość... Dzięki niej właśnie można wytrzymać wszelkie płomienie. Czasem jednak i to nie wystarczy i człowiek w końcu płonie. Płonie, bo miłość to za mało, by wytrzymać w płomieniach tak długo... Dlaczego jednak tak bardzo pragnę się sparzyć? A mama mówiła, żeby nie bawić się z ogniem... Jednak mimo wszystko bez miłości odczuwam pustkę. Chyba popadłem w nałóg...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dlaczego wszelkie starania spełzły na niczym? :( Cały rok... zabrany z życia, który już raczej nie ma znaczenia... Fakt, że przy końcu było to na własne życzenie, ale... Co z pozostałym czasem? Czy naprawdę nie miało to żadnego znaczenia? Dlaczego po prostu nie można wrócić do pewnego stanu, skoro (podobno) było tak fajnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś (naprawdę polecam posłuchać, by lepiej zrozumieć ten bezsensowny wpis):&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5BZc2sDYCYM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5BZc2sDYCYM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.student.eti.pg.gda.pl/plany/LE0802I--04.gif"&gt;http://www.student.eti.pg.gda.pl/plany/LE0802I--04.gif&lt;/a&gt; czyli nasz plan na ten semestr&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2620818245380888093?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2620818245380888093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2620818245380888093' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2620818245380888093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2620818245380888093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/02/ale-tak-zeby-juz-wiecej-ani-razu.html' title='Ale tak żeby już więcej ani razu...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3006274547646895558</id><published>2009-02-16T12:27:00.003+01:00</published><updated>2009-02-16T12:35:52.750+01:00</updated><title type='text'>Trochę polityki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od pewnego czasu nie lubię polityki. Wszelkie afery, korupcje, niespełnione obietnice skutecznie zniechęciły mnie do zainteresowania nią. I pomyśleć, że kiedyś chciałem zostać prezydentem ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj były wybory na prezydenta Olsztyna. Poszedłem, a co ;) Może akurat coś się zmieni. Przynajmniej mam jakieś wewnętrzne przeświadczenie, że w końcu mój głos może o czymś zadecydować. Może i tak na nic się to zda, bo wygra kto inny. Jednak czy pójście na wybory nie jest niejako kreowaniem przeznaczenia? Nie tylko swojego, ale głównie czyjegoś. Jednak z drugiej strony jakby nikt nie poszedł zagłosować, mogło by być znacznie ciekawiej ;) Dalibyśmy jednoznacznie do zrozumienia, że po prostu nie ma na kogo glosować. Czy tak nie było w ostatnich wyborach? Głosowaliśmy nie na kogoś, ale przeciwko komuś, bo nie było na kogo głosować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle refleksji, nawiązując do wczorajszego dnia :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/144867/zus-czyli-dlaczego-mam-w-dupie-po"&gt;http://www.wykop.pl/link/144867/zus-czyli-dlaczego-mam-w-dupie-po&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0Lq16GmQYyk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0Lq16GmQYyk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3006274547646895558?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3006274547646895558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3006274547646895558' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3006274547646895558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3006274547646895558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/02/troche-polityki.html' title='Trochę polityki'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1501924097590598848</id><published>2009-02-15T02:25:00.003+01:00</published><updated>2009-02-15T02:46:31.038+01:00</updated><title type='text'>Walę tynki wersja perfekcyjna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może przedstawię wam plan walentynek, jaki przedwczoraj przed snem skleciłem. Jest co najmniej nieprawdopodobny i tak bardzo nacechowany pozytywizmem, miłością i przypadkiem, że aż się rzygać chce, no ale nikt nie mówił, że plany muszą się pokrywać z rzeczywistością :P Możliwe, że ktoś będzie srodze zawiedziony po tym wpisie, ale co tam... nie zależy już mi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstaję sobie o 10:00. Rodzice właśnie szykują się do wyjazdu. Daję im po walentynce, oni odwdzięczają się tym samym. Piszę na &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;NK&lt;/span&gt; do pewnej koleżanki, którą &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Krzaq&lt;/span&gt; zapoznał i planuję z nią niespodziankę dla niego. Mają się spotkać o 15:40, powiedzmy przed Empikiem. Zadowolony, sam się szykuję. O 13:00 wpada B., coś tam razem robimy, przychodzi reszta znajomych. O 15:20 wyjeżdżamy, odprowadzamy nieświadomego &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;Krzaqa&lt;/span&gt;, którego już później nie przyjdzie nam zobaczyć. Daję mu 2 dychy na zachętę. Sam natomiast jadę się spotkać z inną osobą. Po &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;wyjaśnieniu&lt;/span&gt; sobie wszystkich spraw, dostaję spektakularnego kosza z ładnym śladem na twarzy (a to akurat jest najbardziej realistyczna część planu :P). Spaceruję sobie, po czym napotykam K. (nie wnikam jak ani gdzie). Mówię jej, jak mi jej brakuje (co jest niestety prawdą...) i że chciałbym z nią spędzić ten dzień. Ta się zgadza, no i właściwie tu zakończę swoje "planowanie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech... Plany a rzeczywistość... Nawet prezentu dla przyjaciela nie udało mi się załatwić...I powiedzcie mi czemu ten plan nie wypalił? Przypadki przecież się zdarzają... Chyba... Dobrze jednak wiedziałem, że taki plan jest za bardzo wyidealizowany. Może sam sobie odpowiem na pytanie czemu nie wypalił. Bo w tym planie to ja jestem stroną zyskującą... Nieważne jak by na to nie patrzeć, to ja jestem pieprzonym egoistą, który chce, żeby wszystko szło tak, żeby to dla niego było jak najlepiej...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1501924097590598848?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1501924097590598848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1501924097590598848' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1501924097590598848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1501924097590598848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/02/wale-tynki-wersja-perfekcyjna.html' title='Walę tynki wersja perfekcyjna'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8427840947623178263</id><published>2009-02-15T01:57:00.006+01:00</published><updated>2009-02-15T07:57:24.581+01:00</updated><title type='text'>Walę tynki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://images33.fotosik.pl/142/04593cfcfd003c9f.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 240px;" src="http://images33.fotosik.pl/142/04593cfcfd003c9f.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i wiedziałem, że dziś popełnię nowy wpis... Święto... ta... Jedna z lepszych okazji, by się uchlać i zapomnieć o wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo co to za okazja? Żeby sobie przypomnieć wszystkie niepowodzenia? Magia walentynek jakoś nie bardzo chce działać. Nic nie dzieje się dwa razy, nikt nie chce zacząć po raz drugi... albo w ogóle zacząć... Dziękuję usłyszałem dziś tylko dwa razy: raz od rodziców i drugi raz, niewiele dla mnie znaczący... Przeważnie ten dzień wyglądał inaczej. Walentynka pełna nadziei i wiary. W cud? Nie... w potęgę miłości... Szkoda, że jednostronnej niemal w każdym wypadku. Może i miłość ma wielką siłę, ale jakoś cały czas przekonuję się o tym na własnym przykładzie, jak to mogę wiele poświęcić dla kogoś. Szkoda, że nie doświadczyłem tego od tej drugiej strony... Ach, dawno sobie nie ponarzekałem :P Dlaczego wszystko musi być tak skomplikowane? Dlaczego jeszcze parę lat temu nie zwracałem tak na to uwagi? I chociaż parę lat temu zależało mi, to i tak ta ślepa wiara w przeznaczenie i miłość była najlepszą cechą, jaką znam... a właściwie znałem. Błoga bierność raczej już mi nie wystarczy... Romantyczność? Może jeszcze jakieś pół roku bym się pokusił o takie określenie mnie. Byłem gotów poświęcić wszystko dla jednej osoby... Widocznie nawet wszystko to za mało... Dziś już sam nie wiem kim jestem... i kim mam być, w jakim kierunku zmierzać. Romantyczność upadła, czas więc na pozytywizm? Wolę modernizm chyba... Ech, a miało być tak pięknie... Oczywiście tylko w planach. Dlatego już nic nie planuję, bo wszelkie plany kończą się właściwie się nie zaczynając... Nie lubię planów. Nigdy, w żaden sposób nie zostały zrealizowane, zwłaszcza, jeśli dotyczą mnie i kogoś jeszcze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś ktoś do mnie rano dzwonił... Nie odebrałem, bo miałem wyciszoną komórkę. Miałem oddzwonić, ale oddzwanianie do Warszawy, do nieznanego numeru raczej nie jest tym, co chciałbym osiągnąć w walentynki, jakkolwiek to "święto" miało przebiegać. Ech, "człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce", jak mawiał Terencjusz. Musiał być zatem niezłym psychologiem, bo ja w dalszym ciągu nie rozumiem motywów pewnych działań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/144857/danny-dumps-przygod-ciag-dalszy"&gt;http://www.wykop.pl/link/144857/danny-dumps-przygod-ciag-dalszy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PfiChrHkHOM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/PfiChrHkHOM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8427840947623178263?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8427840947623178263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8427840947623178263' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8427840947623178263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8427840947623178263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/02/wale-tynki.html' title='Walę tynki'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1576219019674579301</id><published>2009-02-05T22:04:00.002+01:00</published><updated>2009-02-05T22:22:10.326+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dawno nie pisałem, a zebrało się trochę rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze - sesja (głupia fizyka :/). Nie rozumiem sensu wkuwania wszystkich tych regułek na pamięć, zwłaszcza, że mi to do szczęścia się raczej nie przyda. To już wolę sobie poczytać np. &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/140695/zyjemy-w-kosmicznym-hologramie"&gt;taki&lt;/a&gt; artykuł niż samemu dojść do takiego wniosku. Od tego są fizycy, by to rozumieli, ich to pociąga, mnie nie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie - parę dni temu się uśmiałem. Usłyszałem od znajomej dość ciekawą teorię życiową: "Jeśli się czegoś bardzo chce, to się to dostaje"... Dlaczego ciekawą? Bo sam tak uważałem... jakieś 5 lat temu. Dlaczego już w nią nie wierzę? Hmm, powiedzmy, że widocznie jeszcze za mało chciałem. Albo czasem dostawałem coś "za darmo", choć chęć dostania tego pojawiła się dopiero później (przeważnie i tak za późno).&lt;br /&gt;Nawiązując również do ostatnio obejrzanego anime (Fullmetal Alchemist) - równie interesująca teoria toka kokan (prawo równorzędnej wymiany, czyli żeby coś zyskać, musisz pierw coś poświęcić), jak samo anime słusznie wskazuje, nie istnieje w naszym świecie. W sumie niegłupie, bo gdyby ta zasada naprawdę istniała, to nie byłoby takiej rzeczy, którą można poświęcić za miłość... Szkoda, że to działa również w drugą stronę - nieważne, ile poświęcisz, i tak nie masz pewności, że to dostaniesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie nie będzie, może kiedy indziej :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/140996/rebus-dla-studentow"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/140996/rebus-dla-studentow&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QJtQKn5c7Oc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/QJtQKn5c7Oc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1576219019674579301?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1576219019674579301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1576219019674579301' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1576219019674579301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1576219019674579301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/02/dawno-nie-pisaem-zebrao-sie-troche.html' title=''/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-679932664089914962</id><published>2009-01-30T23:08:00.004+01:00</published><updated>2009-01-31T00:01:00.418+01:00</updated><title type='text'>Świat v2.0</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako, że w obecnym produkcie pojawiło się mnóstwo błędów i bugów, które użytkownicy notorycznie zgłaszali, postanowiliśmy stworzyć zupełnie nową wersję tegoż produktu. Oto lista zmian i udoskonaleń w stosunku do wersji poprzedniej (1.21a):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Poprawiliśmy błąd w systemie urodzeń. Teraz już każdy stworzy w pełni poprawnie swoją postać. Błąd ten powodował, że nasza postać niespodziewanie znikała ze świata gry w przeciągu pierwszych paru miesięcy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W nowej wersji oferujemy każdemu użytkownikowi dowolny wgląd w historię swoich poczynań wraz z interaktywną pomocą. Pozwoli ona ona na wybór zgodny z naszymi dążeniami. Po tym, jak dowiedzieliśmy się, że użytkownicy narzekają na okrojoną pomoc i znikaniem historii, postanowiliśmy znacznie ulepszyć system doradztwa. W każdej chwili można go oczywiście wyłączyć, jednak zalecane jest, by pozostawał włączony 24h/dobę.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po Waszych problemach w awansowaniu na wyższy poziom, podwoiliśmy ilość zdobywanego doświadczenia. Teraz już bez problemu będziesz mógł pokonywać bossów w pojedynkę. Wcześniej nie było to możliwe z powodu ograniczeń czasowych i pokonanie bossa wymagało co najmniej 80 lat rozgrywki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nawiązując do punktu 3. - wydłużono czterokrotnie czas rozgrywki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Naprawiono błąd związany z nadmiernym działaniem skryptu "leń".&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W naszym nowym produkcie poprawiliśmy prawdopodobieństwo zakochania się obydwu stron z 10^-50000 % do 10%.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nareszcie działa opcja Save/Load. Nie trzeba już zaczynać pracy z programem od początku. Jednak w związku z nadużyciami tej opcji, przewidziane są jedynie dwa sloty. W przypadku wykupienia wersji pro, liczba slotów ulega podwojeniu.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dużo więcej zupełnie nowych i unikalnych questów, które nie pozwolą Wam się nudzić.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Poprawiono uruchamianie zewnętrznego programu Bóg.exe. Z powodu błedu w kodzie, był on uruchamiany jedynie w przypadkach zagrożenia stabilności programu Świat. Od dziś każdy może z niego korzystać, a ilość użyć będzie zależna od wykupionego abonamentu.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zmienna Kac zostaje już poprawnie usunięta po zakończeniu funkcji Wypij.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Naprawiono błąd związany z niepoprawnym alokowaniem pamięci przy funkcji Nauka.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sporo drobnych zmian, m.in. poprawiono szybkość uruchamiania funkcji Sen i jej optymalizacja, usunięcie funkcji Ból_Głowy, odrobinę zmniejszony współczynnik tarcia i grawitacji.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Dziękujemy za zakup naszego produktu. Mamy nadzieję, że będzą Państwo w pełni usatysfakcjonowani jego nową wersją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wikimapia.org/"&gt;http://wikimapia.org/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EFXnRXRPc5w&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EFXnRXRPc5w&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-679932664089914962?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/679932664089914962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=679932664089914962' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/679932664089914962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/679932664089914962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/swiat-v20.html' title='Świat v2.0'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1551473706594749493</id><published>2009-01-30T01:44:00.003+01:00</published><updated>2009-01-30T01:54:35.942+01:00</updated><title type='text'>Jeszcze krócej :P</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecuję, że następny wpis będzie dłuższy ;) Na dziś tylko piosenka albo aż piosenka... (równie dobrze tego wpisu mogło by nie być, ale czasem jedna piosenka naprawdę może sporo emocji wywołać[w sumie to dziwne, że dopiero teraz doceniłem jej piękno]).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/rRUM5wdmSJU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/rRUM5wdmSJU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1551473706594749493?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1551473706594749493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1551473706594749493' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1551473706594749493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1551473706594749493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/jeszcze-krocej-p.html' title='Jeszcze krócej :P'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7703161453966959058</id><published>2009-01-28T01:06:00.003+01:00</published><updated>2009-01-28T01:08:27.639+01:00</updated><title type='text'>Krótko...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś będzie krótko, bo sesja idzie i w ogóle ktoś mi chyba rąbnął wenę :P Pewnie razem z Internetem zakosił i nie oddał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/136710/szeroka-opowiesc-o-udanych-zwiazkach"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/136710/szeroka-opowiesc-o-udanych-zwiazkach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie skomentuję, nie pobluźnię, nie pomarudzę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DCb6WCjldJE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/DCb6WCjldJE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda że nie miałem okazji widzieć filmu :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7703161453966959058?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7703161453966959058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7703161453966959058' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7703161453966959058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7703161453966959058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/krotko.html' title='Krótko...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2598108020320407914</id><published>2009-01-16T16:32:00.005+01:00</published><updated>2009-02-15T07:56:10.684+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>N.H. K. - Zrozumieć hikikomori... Zrozumieć siebie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i116.photobucket.com/albums/o3/maki_gp/welcome_to_the_nhk.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 420px; height: 456px;" src="http://i116.photobucket.com/albums/o3/maki_gp/welcome_to_the_nhk.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako, że jestem świeżo po obejrzeniu &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;NHK&lt;/span&gt;, posiadam wiele przemyśleń nie tylko na temat samego anime, ale, jak to często bywa, na temat wątków i problemów w nim poruszanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Hikikomori&lt;/span&gt; -ciekawa choroba. teoretycznie występująca jak na razie tylko u Japończyków i Koreańczyków (bardzo bym się z tym kłócił, ale to później); polega na wycofaniu się z życia społecznego. Tak brzmi jako taka definicja tego zjawiska. W praktyce, zjawisko &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;hikikomori&lt;/span&gt; dotyka właściwie każdego z nas. Pogłębiający się dołek psychiczny powoduje, że nie chcemy uspołeczniać się, co natomiast prowadzi do samotności i pogłębia depresję. Błędne koło można by rzec. Na pewno spotyka ludzi słabych psychicznie, choć i co do tego nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powody zostania &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;hikikomori&lt;/span&gt; bywają bowiem bardzo różnorodne. Zawsze jednak jesteśmy skazani na kogoś, kto zrobi nam posiłek i zapłaci czynsz. Sam &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;hikikomori&lt;/span&gt; nie zarabia, bo nie wychodzi z domu. Czy nie jest więc tak, że to właśnie te osoby są współwinne tej chorobie? Możliwe, że gdyby nie były takie uległe i nie miały tak dobrego serca, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;hiikikikomori&lt;/span&gt; nie istniałoby (naturalna selekcja naturalna - pracujesz albo giniesz). &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;Poraz&lt;/span&gt; kolejny podchodzę więc pod temat dobroci. Czy zbytnia dobroć nie jest czasem złem samym w sobie? To jak matka pisklęcia, która wyrzuca go z gniazda, by nauczyło się latać samodzielnie. Zbytnie współczucie sprawiłoby, że nie poradziłoby sobie same w życiu. Wniosek? Nie bądź za dobry, bo to tylko pogłębi uzależnienie.Czasem lepiej jest komuś przywalić niż ulegać :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematu &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;hikikomori&lt;/span&gt; - czy nie sądzicie, że będzie to choroba coraz bardziej powszechna? Zarabiamy tyle, że starczy nam na utrzymanie siebie i drugiej osoby (bez zbytnich luksusów). Postęp cywilizacyjny jest na tyle wysoki, że Internet i kablówkę będziemy mieli prawie za darmo. W Japonii właściwie jest już niewyobrażalne nie posiadanie Internetu. Popadanie w nałóg gier on-line staje się zatem coraz częstsze. Zwłaszcza, że potencjalny &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;hikikomori&lt;/span&gt; wabiony jest chęcią zarobku i uniezależnienia się. Do tego wszystkiego dochodzi nowy świat, w którym jesteśmy tym, kim chcemy, żebyśmy byli. Działa to też oczywiście w drugą stronę - nie możemy właściwie ufać nikomu i skąpie odziana elfka często okazuje się niewyżytym facetem :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale znów trochę zboczyłem z tematu... Co ze szkołą zapytacie? Odpowiedź jest prosta - nie ma jej. Szkoły ponadgimnazjalne (kto wymyślił taki durny termin?) są od dawna nieobowiązkowe (przynajmniej teoretycznie, bo ciekawe gdzie taka osoba znajdzie sobie robotę?), nie mówiąc już o studiach. Nie ma kolegów, bo i po co miałby ich mieć? Mało osób zadaje się z samotnikami... A i sam &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;hikikomori&lt;/span&gt; nie widzi w tym zbytniego sensu. Bywa, że ma dziewczynę (miłość nie wybiera, prawda?...). W każdym razie jest odcięty od życia społecznego. Wiadomości z kraju i świata ogląda w tv lub czyta w necie. Nic mu więcej do szczęścia &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;nie&lt;/span&gt; potrzeba. Ma od cholery wolnego czasu (kto z nas by go nie miał, jeśli nie musiałby &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;się&lt;/span&gt; uczyć ani pracować?), którego zagospodarować zbytnio nie potrafi. Rzadko kiedy bowiem tworzy coś kreatywnego, woli grać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sposób na wyjście z tej choroby? Odcięcie pomocy i funduszy wydaje się być zbyt radykalne, jednak czasem jest jedynym wyjściem. Rozmowa z psychologiem? Jeśli chcecie sie bawić w takie rzeczy, proszę bardzo, może pomoże. Jedank czasem zwykła przyjaźń może wystarczyć, by wyciągnąć kogoś z czterech ścian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W temacie zawarłem sentencję "Zrozumieć siebie". Tyczy się to całego anime NHK. Mimo swojej metafory, jest ono niezwykle realistyczne. Wszelkie zachowania ukazane są w sposób prześmiewczy, jednak zaskakująco prawdziwy. Jeśli jednak ktoś podchodzi do niego jak do komedii, może się srodze zawieść. Prawda jest taka, że studio Gonzo (producent anime) jak zwykle zawarło w swym dziele niezwykle głębokie przesłanie i wiele przemyśleń, ukazując je w niemal banalny sposób. Polecam każdemu - jak dla mnie 9+/10.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/129961/25-powodow-aby-umowic-sie-z-informatykiem"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/129961/25-powodow-aby-umowic-sie-z-informatykiem&lt;/a&gt; :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/i_Yqj7Imchg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/i_Yqj7Imchg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2598108020320407914?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2598108020320407914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2598108020320407914' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2598108020320407914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2598108020320407914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/nh-k-zrozumie-hikikomori-zrozumie.html' title='N.H. K. - Zrozumieć hikikomori... Zrozumieć siebie...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8380144482280253681</id><published>2009-01-11T19:44:00.008+01:00</published><updated>2009-01-12T13:06:41.452+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><title type='text'>pamiętnik?</title><content type='html'>Smuty, bla, bla, bla. Tak mógł wyglądać ten wpis, a i owszem. Kiedy mam dobry nastrój, przeważnie nie piszę na blogu. Stąd ta melancholia wydobywająca się spod każdej litery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A mógłbym przecież napisać o tym, jak spędziłem weekend. Jakie myśli mi temu towarzyszyły. Pewnie, tylko przełamałoby to pewien schemat :P Poza tym, takich dni jest wiele, bardzo wiele i nie wydają mi się one czymś nadzwyczajnym. Zapewne podobnie sądzi każdy, więc nie będę tu zbyt odkrywczy. Ot, przyjechałem sobie do Olsztyna, pozałatwiałem co trzeba i poszedłem spać. Na drugi dzień jeden telefon, drugi i spontanicznie zebrana ekipa ruszyła na podbój :P W planach ważył się jeszcze jeden telefon, ale sam do końca nie wiedziałem, czy tego chcę. Ewentualnie zawsze przecież mogłem jeszcze zadzwonić na drugi dzień do Niej. Niej... łał, piszę zaimek z dużej litery... Nieczęsto mi się to zdarza, może nie z braku szacunku, ale raczej z pospolitego lenistwa :P Ale to taka dygresja. W każdym razie, połaziliśmy sobie tu i tam, poszliśmy do mnie, pograliśmy w Guitar Hero, potem szybka decyzja o wypadzie na łyżwy i jeszcze szybsza (właściwie nie nazwałbym tego szybką, ale pojebaną -.-) jazda do celu (zgadnijcie kogo :P) przy akompaniamencie Bullet for my Valentine. Potem przez 2 godziny skarżyłem się na tępe łyżwy (będę musiał sobie kupić własne w końcu), no i do domciu. Etap pośredni pominę, choć dla niektórych mógł być jednym z ciekawszych :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i napisałem jednak... :P Tak by mógł wyglądać ten wpis, gdybym prowadził zwykły pamiętnik. Mój pamiętnik nie jest jednak zwykłym pamiętnikiem. Jest popierdolonym pamiętnikiem, w których wyrzucam swoje ekstremalne uczucia i zarzynam klawiaturę (czytelników przy okazji też) :P Nie, to nie jest "slitaśny blogasek", ale nie powiedziałbym też, że jest to "mhroczny blog". Raczej coś pomiędzy, skierowany bardziej ku "przemyśleniom em0".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/130803/bitwa-na-sniezki-studentow-pg"&gt;http://www.wykop.pl/link/130803/bitwa-na-sniezki-studentow-pg&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nVYj-5DaFVw&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nVYj-5DaFVw&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8380144482280253681?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8380144482280253681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8380144482280253681' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8380144482280253681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8380144482280253681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/nie-mam-pomysu-na-nazw-tematu-p.html' title='pamiętnik?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7041449964844707383</id><published>2009-01-04T11:33:00.003+01:00</published><updated>2009-01-04T11:49:38.311+01:00</updated><title type='text'>Cieszyć się z czyjegoś szczęścia...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślałem, że takie rzeczy to tylko w Erze... Jednak wczoraj przekonałem się, że jednak jest coś takiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwne to uczucie. Bardzo dziwne. Jednak ciekawe i przyjemne. Ciekawe, bo przyjemne :P Dziwne, że dopiero wczoraj je poznałem... Swój własny zawód zostaje wyparty przez to właśnie uczucie, co sprawia uczucie jakby satysfakcji... Wiem, że to dziwne, ale sam do końca tego nie rozumiem. Na pewno powstaje wskutek silniejszej więzi z kimś niż samo koleżeństwo. Na pewno powstaje, gdy mamy bezpośredni związek z daną sprawą, możliwe, że kiedy mamy na nią wpływ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis krótki, ale treściwy :P Ciesząc się z czyjegoś szczęścia, dodajemy sobie optymizmu w czasie, kiedy powinniśmy mieć doła :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/E9i-p-GCOzA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/E9i-p-GCOzA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7041449964844707383?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7041449964844707383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7041449964844707383' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7041449964844707383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7041449964844707383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/cieszy-si-z-czyjego-szczcia.html' title='Cieszyć się z czyjegoś szczęścia...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3879610670641125007</id><published>2009-01-03T11:06:00.003+01:00</published><updated>2009-01-03T11:25:07.941+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><title type='text'>Sylwek</title><content type='html'>Czyli skrót wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przygotowaniach, które pominę (chociaż też było ciekawie), nadszedł czas zabawy. Na początek przywitanie się z nowo-przybyłymi i szybka integracja. Niedługo potem przyszło dwóch kolegów i poszliśmy do sklepu, który, jak się okazało, był zamknięty. Debatując, co dalej, ujrzeliśmy sprzedawcę za drzwiami, który nam otworzył. Dzięki temu mieliśmy w grupie 2 szampany więcej. Wróciliśmy, potańczyliśmy, pogadaliśmy i po niełatwym zebraniu wszystkich chętnych wyruszyliśmy śpiesznym krokiem ku SKMce w celu udania się do Sopotu na molo. Znaleźliśmy się więc w niedługim czasie na samym jego końcu i okazało się, że mamy jednego szampana więcej niż powinniśmy. Każdy więc miał jednego dla siebie, nikomu to nie przeszkadzało :P Po krótkim odliczaniu, wystrzeliły korki od szampanów i można było na horyzoncie podziwiać fajerwerki. Złożyliśmy sobie życzenia, postaliśmy trochę, ja podzwoniłem po rodzinie i przyjaciołach z życzeniami, po czym podzieliliśmy się na 2 grupy powrotne. Jedni byli głodni, więc poszli coś wszamać, a my ruszyliśmy spokojnym krokiem, składając życzenia napotkanym osobomo ładnych twarzach :P Na dworcu dało się usłyszeć słowa "Barki" w wykonaniu moim i dwóch innych kolegów i różne inne dziwne dźwięki. Po powrocie spostrzegliśmy, że impreza się wykruszyła i trzeba było znaleć kolegom miejsce do spania. Nie było to zbytnio trudne, więc w niedługim czasie wszyscy zasnęli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak w skrócie wyglądał nasz Sylwester - jedna z wielu atrakcji tej długiej przerwy od zajęć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cokF-3t52Qo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/cokF-3t52Qo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;(trochę spóźniona :P)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3879610670641125007?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3879610670641125007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3879610670641125007' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3879610670641125007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3879610670641125007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2009/01/sylwek.html' title='Sylwek'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-6937569159850787360</id><published>2008-12-28T21:26:00.005+01:00</published><updated>2008-12-28T22:08:11.890+01:00</updated><title type='text'>smutny wpis</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taa, nie ma to jak świetny dzień zwieńczony przemyśleniami. Wczoraj, choć wszystko zapowiadało, że to będzie kolejny, nudny dzień, poczułem się jak w wakacje :P W każdej minucie miałem co robić i dzień wydał się za krótki. Jednak po dniu wrażeń przyszła noc...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Noc długa i bolesna. Chociaż w trakcie dnia odczułem, co to przyjaźń i (po części) miłość, to w nocy odczułem samotność i pragnienie... Pragnienie przyspieszenia lub cofnięcia się w czasie... W każdym bądź razie nie chciałem zostać w tym miejscu, w jakim jestem teraz. Za dużo myśli w głowie potrafi przytłoczyć... Właściwie za dużo filozofowania prowadzi do negacji wszystkiego. Marność nad marnościami, wszystko marność. Co ciekawe zauważyłem ciekawą zależność: gdy ci nie zależy, wszystko idzie pięknie... dopóki albo zaczyna ci zależeć albo chcesz czegoś innego. Kiedy ci na czymś bardzo zależy, nigdy nie wychodzi to nawet w połowie tak, jak sobie zamarzysz... Zasady moralne, którymi się kierowałem, wszelkie przemyślenia i postępowania zgodnie z samym sobą, wszystko to diabli wzięli. Nie chodzi o to, że którąś z nich złamałem, ale zobaczyłem, do czego to wszystko może zmierzać. Czyli do niczego... Czułem się, jakby w końcu ktoś mnie obudził stosując metodę "pięścią po ryju"... Wszystko prysło i zostałem sam, zagubiony w nowym świecie. I właściwie po co to wszystko? Wydawanie kasy dla drobnych i ulotnych przyjemności... Do tego potem przyszedł SMS... Czytam, a tam prośba o modlitwę za 5-letnie dziecko, które ma udar mózgu. No i zupełnie mi się wszystko zawaliło... 5-letni chłopiec, którego jedynym marzeniem jest normalne funkcjonowanie. Całe życie chory... Nie mogący doświadczyć choć namiastki tego, co czyni nas szczęśliwych. Ale czy to szczęście, czy tylko iluzja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie rozmawiam na temat Sylwestra... I jakoś tak po napisaniu tego wszystkiego zauważyłem pewną nutkę sensu w tym wszystkim. Pewien rodzaj nadziei, którą chyba gdzieś po drodze utraciłem. Czuję się, jakbym się komuś wygadał :P Ech, nigdy więcej takich wpisów...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-6937569159850787360?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/6937569159850787360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=6937569159850787360' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6937569159850787360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6937569159850787360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/smutny-wpis.html' title='smutny wpis'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1640166113575738826</id><published>2008-12-27T11:21:00.002+01:00</published><updated>2008-12-27T11:33:39.985+01:00</updated><title type='text'>Nieśmiałość</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skomentowałbym ją jakoś tak: pff :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieśmiałość - dziwna cecha. Niegdyś największa przeszkoda. Dziś przerodziła się raczej w rozsądną samozachowawczość. Nie jestem już spięty, nie boję się... Jeśli mam jakieś zahamowania, to albo ze względu na własne wartości moralne, albo po prostu czas porzucić starania o tę dziewczynę. Jak dla mnie sytuacja, w której się krępuję przy dziewczynie nie jest naturalna i albo się jej pozbędę, albo nici z dalszych prób. Ciekawe natomiast jest to, że ja - swego czasu bardzo nieśmiały chłopak, nabrał odwagi i pewności siebie i słowo nieśmiałość właściwie już nie istnieje. Nie wiem kiedy to się stało, ale po prostu stało. Nie mam nic przeciwko temu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że niesmiałość jest oznaką niedojrzałości i niegotowości. Może jednak wynikać również z tego, że bardzo nam zależy na danej dziewczynie i nie chcemy popełnić gafy. No cóż, moim zdaniem nie ma co się przejmować, ale być sobą i brnąć do przodu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1640166113575738826?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1640166113575738826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1640166113575738826' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1640166113575738826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1640166113575738826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/niemiao.html' title='Nieśmiałość'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-321354182639445504</id><published>2008-12-21T10:54:00.005+01:00</published><updated>2008-12-22T22:49:59.550+01:00</updated><title type='text'>Święta</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img385.imageshack.us/img385/7937/choinkaab1.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 41px; height: 55px;" src="http://img385.imageshack.us/img385/7937/choinkaab1.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niektórzy mówią, że święta się skomercjalizowały. Nie ma już sianka pod obrusem, są za to prezenty pod choinką. Ludzi ogarnął szał zakupów, zapomnieli o tym, po co są święta, itd. Pod względem religijnym? Może i tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie święta to okazja do spotkania się z rodziną. Prezenty... nie będą mnie za bardzo dziwić, bo 2 z nich sam sobie wybierałem. Nie ma wyścigu: kto ładniejsze, droższe i fajniejsze kupi prezenty. Oczywiście, lepiej jest dostać prezent, który nam się spodoba. Jednak to tylko część świąt. Część, która z pewnością jest najlepsza dla dzieci. Czas jednak zapomnieć o Świętym Mikołaju i zdać sobie sprawę, że święta nie są tylko po to, by dostawać prezenty. I nie chodzi mi tu bynajmniej o to, by czas zacząć je dawać :P Święta to przecież kolacja przy stole wigilijnym. Dobre jedzonko, dobre towarzystwo. Fakt, gdzieś zagubić się może w tym wszystkim duch świąt. Kiedyś Bożemu Narodzeniu towarzyszyła inna atmosfera, trochę mi szkoda, że dorosłem. Nie czekam już na święta jak na coś niezwykłego. Raczej stało się to niezwyczajne, ale zwykłe. No cóż, może jeszcze kiedyś zmienię zdanie. Natomiast dzięki miejscu, gdzie mieszkam, zakupy przedświąteczne stały się dość ciekawą atrakcją ;) I gdzieś zostaje pośrodku ta pogoń za komercjalizmem a tradycją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wesołych świąt :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś w opozycji:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sIezmB4YlUo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sIezmB4YlUo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-321354182639445504?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/321354182639445504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=321354182639445504' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/321354182639445504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/321354182639445504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/wita.html' title='Święta'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7716969479743610567</id><published>2008-12-16T17:00:00.003+01:00</published><updated>2008-12-18T00:00:07.182+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Dobro...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było o źle, było o dobrze i źle, nie było jeszcze o samym dobrze. Będzie zatem o dobrze i o moralności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co sprawia, że dany człowiek jest dobry? Na pewno wartości moralne, którymi się kieruje. Na pewno te wartości kształtowane są przez kulturę, wiarę, środowisko i rodziców. Czy człowiek jest z natury dobry? Odpowiedź brzmi: tak. Człowiek rodzi się niezdolny do zła. Czy zatem można przyjąć neutralność za dobro? To już zależy. Jednak zależy od tego, co jest uznawane za dobre w danym środowisku. Nikt nam nie może wytłumaczyć dlaczego to, co robimy jest dobre, ani dlaczego postępując dobrze, postępujemy właściwie... Oczywiście pomijając oczywiste względy takie jak "pójdziesz do nieba", czy "babcia będzie z ciebie dumna". W pewnym momencie to my sami decydujemy o tym, czy postąpić dobrze, czy też nie. Robimy to świadomie. Każdy z nas jest zdolny do zła w większym stopniu niż sam to sobie wyobraża. Dobro jest bowiem zbyt niewygodne. Pytanie natomiast czy lepiej być dobrym i nie zaznać przyjemności w życiu, czy też postąpić egoistycznie i sprawić, że ktoś ucierpi naszym kosztem. Chcecie przykład? Proszę bardzo... (tak, oczywiście związany z wiadomym tematem): Napisać/zagadać do dziewczyny, która mi się podoba, czy nie napisać? Napiszę - postąpię egoistycznie, bo wprawię dziewczynę w zakłopotanie, a jej chłopak może dostać kosza (Buahaha, no teoretycznie wszystko przecież jest możliwe, nie? W sumie to nawet bym tego chciał... Tak, życzę komuś źle, i to mnie właśnie niepokoi...). Nie napiszę - będę sobie cierpiał w samotności. I tu pada wybór. Jako, że mam dobre serduszko, nie napiszę :P Dlaczego tak wybrałem? Przecież żadnych profitów z tego tytułu miec nie będę albo raczej nie zauważyłem, żebym do tej pory jakoś specjalnie został nagrodzony za bycie dobrym. Mówią co prawda, że Bóg widzi wszystko i ocenia nasze postępowania... No dobra, nie będę wchodził znów w religijne rozważania, może i tak jest, ale to raczej nie było motorem moich działań. Zatem pytam się raz jeszcze: dlaczego podjąłem taką decyzję? Bo nie lubię krzywdzić innych ludzi... Nie znajduję w tym żadnej przyjemności, ale gorzkie przeświadczenie, że to przeze mnie... Dlaczego? Tego nie wiem. Może tak zostałem wychowany, może już taki się urodziłem. Zapewne i to i to. Czy zatem takie wybory są świadectwem naszej dobroci? Moim zdaniem jak najbardziej. Nie przekonują mnie jakoś inne metody czynienia dobra. Każdy człowiek bowiem jest z natury dobry. Jeden bardziej, drugi mniej. Gdyby tak nie było, nie byłoby czegoś takiego jak społeczeństwo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7716969479743610567?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7716969479743610567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7716969479743610567' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7716969479743610567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7716969479743610567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/dobro.html' title='Dobro...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-6415923875340940744</id><published>2008-12-15T21:07:00.002+01:00</published><updated>2008-12-15T21:16:21.992+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Filozofia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś mieliśmy na humanistyce filozofię. Jakby dla odmiany... :P Wykładowca taki jakiś dziwny, często łapał zwiechy, by nagle przemówić potokiem słów. No cóż, filozof :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym bądź razie po zajęciach, na których zastanawialiśmy się nad sensem życia i nad istnieniem życia, natchnęła mnie jedna myśl. W filozofii wszystko sprowadza się do tego, że życie ludzkie jest bez sensu. Każdy, kto choć raz się w nią zagłębił, z pewnością doszedł do wniosku, że wszystko to, co robimy jest właściwie bez znaczenia. Co więc nas trzyma przy życiu, skoro filozofia neguje wszelkie wartości? A no właśnie przyziemne przyjemności i uciechy życia codziennego. Filozofia pozostaje tu wówczas bezradna. "Najważniejsza z nauk" przegrywa z życiem i realiami codzienności. Czasem lepiej wypić piwo niż zastanawiać się nad sensem jego egzystencji ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki krótki wpis, miało być co innego, no ale sytuacja mnie do niego zmusiła :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/122095/czy-jestem"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/122095/czy-jestem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5fe4b8V8y44&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5fe4b8V8y44&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-6415923875340940744?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/6415923875340940744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=6415923875340940744' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6415923875340940744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6415923875340940744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/filozofia.html' title='Filozofia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4941573321551196694</id><published>2008-12-12T00:00:00.001+01:00</published><updated>2008-12-11T22:09:01.036+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='requesty'/><title type='text'>[REQ] Kryzys ekonomiczny</title><content type='html'>Wreszcie request :) Tym razem o temacie bardziej przyziemnym - o piniądzach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kryzys ekonomiczny dopadł aktualnie cały świat. Widać to nawet w zaciszu domowym - raz podpierniczą olej, raz łyżkę, tu zaginie zapalniczka, gdzie indziej znika masło... Kryzys na całego :P Trzeba kraść, by przetrwać te trudne czasy. Niektórzy prowadzą akcje dywersyjne w stylu: rozpierdolę ketchup i ujebię lodówkę. Niestety mało skuteczne, bo cierpią na tym pospolici studenci (klasa robotnicza jak zwykle tylko im utrudnia...[plebs jeden :P]). Lodówki chyba koszmarnie zdrożały, bo 2 czynsze już idą na jej zakup. W związku z tym żarcie zacznie się psuć, a więc zapasy będą niemożliwe. W związku z tym jedzenie trzeba będzie kupować na bieżąco, a co za tym idzie po cenach dyktowanych każdego dnia przez sprzedawców i dostawców. I znów producenci i tak nic nie zyskają z tego, bo od nich kupować się będzie po starych cenach (no bo przecież kryzys mamy). Ludzie będą więc głodować, co już widać np. po chybionych strzałach w Gruzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paliwo z dnia na dzień tanieje i to pewnie też przez kryzys - mamy tak głeboki dołek finansowy, że dokopaliśmy się do złóż ropy. Transport jest tańszy, ale przez kryzys nie odczuwamy tego, bo ceny i tak stoją w miejscu, jeśli nie drożeją (no bo mamy kryzys, nie?). Kiedy paliwo pójdzie do góry, niemal natychmiast ceny pójdą zadziwiająco w górę (co oni, ten towar codziennie sprowadzają  z chin w kontenerach na promach [kosmicznych]?). Dodatkowo ceny biletów podrożeją (i co z tego, że przez pół roku cena benzyny była niższa, przecież teraz musi się wyrównać [do mniejszej wypłaty przecież trudniej się przyzwyczaić niż do wyższej, ja to rozumiem]), no a o uldze 49% dla studentów na PKP można będzie jedynie sobie pomarzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do kursu złotego - panuje tutaj iście zasada Murphiego. Jeśli pracujesz w Anglii, funt zacznie spadać na łeb, na szyję. To samo tyczyć się będzie Euro. Złoty będzie się umacniać. Nagle jednak okaże się, że umacniający się złoty spowoduje kryzys gospodarczy (wyższe ceny spowodują obniżenie eksportu), wobec czego ceny i tak będą rosnąć. Towary zdrożeją tak bardzo, że nawet z pracy za granicą nie będzie można się utrzymać w Polsce. Do tego masowe zwolnienia spowodują, że wszyscy wyjadą w pizdu, a nasz kraj pozostanie pusty jak pustynie w USA po wybuchu bomby atomowej. Będziemy pierwszym państwem-widmo. Dzięki temu będziemy mieli potężny przypływ turystów i Polska rozkwitnie na nowo, a powracajacy naród przyniesie wybawienie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szykuje się również kolejna wojna USA vs. jakieś państwo, którego zasoby naturalne ustabilizuja gospodarkę. Naturalnie banki i tak zbankrutują, pozostawiając swoich klientów na pastwę losu. Wszystko zwali się na murzyna, będą nowe wybory i znowu Firma przejmie władzę ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma więc co się obawiać. Polacy bowiem to sprytny naród i sobie poradzi ;) Wobec tego idę jutro do biedronki (raju cenowego dla studentów, jak to określił Tanis[ja się zgodzę pośrednio, bo lepsze są TiPowskie produkty :P]) po banany za 1.97/kg, tradycyjnie 2l coli Hoopowskiej(choć skrzętnie ukrytej na etykiecie) i mam nadzieję że załapię się jeszcze na promocję mandarynek za 2.45/kg. //Polecam skecz Neonówki o niebie i Polakach :P &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=rNyX4urS_Qc"&gt;część 1&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.blogger.com/%3Cobject%20width=%22425%22%20height=%22344%22%3E%3Cparam%20name=%22movie%22%20value=%22http://www.youtube.com/v/ZcLpqzBVdr8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1%22%3E%3C/param%3E%3Cparam%20name=%22allowFullScreen%22%20value=%22true%22%3E%3C/param%3E%3Cparam%20name=%22allowscriptaccess%22%20value=%22always%22%3E%3C/param%3E%3Cembed%20src=%22http://www.youtube.com/v/ZcLpqzBVdr8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1%22%20type=%22application/x-shockwave-flash%22%20allowscriptaccess=%22always%22%20allowfullscreen=%22true%22%20width=%22425%22%20height=%22344%22%3E%3C/embed%3E%3C/object%3E"&gt;część 2&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia i piosenka na dziś jutro ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4941573321551196694?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4941573321551196694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4941573321551196694' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4941573321551196694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4941573321551196694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/req-kryzys-ekonomiczny.html' title='[REQ] Kryzys ekonomiczny'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7952476104084860896</id><published>2008-12-11T17:24:00.003+01:00</published><updated>2008-12-11T17:45:16.760+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Fanatyzm miłosny</title><content type='html'>Dawno nie było o miłości, prawda? :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis ma bezpośredni związek z wpisem z 27 listopada. Doświadczyliście kiedyś miłości tak wielkiej, że staje się ona niemal obsesją? Ciało samo się rwie, a umysł mimowolnie podąża ku obrazowi twarzy swojej miłości. Dotychczas myślałem, że taki fanatyzm jest tylko wytworem chorej wyobraźni. Jak się okazuje jednak normalni (no nie do końca... :P) ludzie także posiadają zdolności do miłości tak wielce uciążliwej... No chyba, że to ja zaczynam już mieć z głową coś nie tak :P Najgorsze jednak jest to, że jest to uciążliwe i dla mnie i dla tej osoby i osób z jej otoczenia. A przynajmniej byłoby takie, gdyby nie panować nad swoimi uczuciami. Pierwszy raz miałem do czynienia z niemożnością kontrolowania się spowodowaną miłością... Ciekawe... Miłość jest wielkim i potężnym uczuciem, ale nie sądziłem, że aż do tego stopnia, by kimś kierować. Jednak czy to na pewno miłość... Czy to jeszcze miłość, czy coś jeszcze potężniejszego? Myślałem, że potrafię już odróżnić miłość, jednak w tym wypadku mam nieodparte i przerażające wrażenie, że istnieje coś podobnego do miłości. Coś, co bez wątpienia jest w stanie pokierować nami. A może to tak wyczekiwane przeze mnie spotkanie z przeznaczeniem? Nie wiem i nie sądzę, bym się dowiedział...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/120808/przyszlosc-polskiego-rapu-moze-to-wlasnie-oni-d"&gt;http://www.wykop.pl/link/120808/przyszlosc-polskiego-rapu-moze-to-wlasnie-oni-d&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07822445669254279 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/Ro0DnqyhSpE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ro0DnqyhSpE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Ro0DnqyhSpE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(ostatnio jak widać bardzo wkręcił mi się Theory of a Deadman :) możecie więc spodziewać się kolejnych ich piosenek)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7952476104084860896?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7952476104084860896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7952476104084860896' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7952476104084860896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7952476104084860896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/fanatyzm-miosny.html' title='Fanatyzm miłosny'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4886554429671639440</id><published>2008-12-07T18:56:00.002+01:00</published><updated>2008-12-07T19:08:35.117+01:00</updated><title type='text'>Czekanie, ciąg dalszy...</title><content type='html'>Czy nie jest tak, że nie patrzymy na to, co mamy, lecz zawsze spoglądamy na to, czego nie mamy? Analogicznie jest z chwilą: nie widzimy tego, co przeżywamy, lecz wyraźnie widzimy to, co może przynieść nam przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem w tym, że niemal zawsze są to marzenia... Marzenia niespełnione... W miarę upływu czasu przekonujemy się, że są coraz bardziej oddalone i niemożliwe do osiągnięcia. W międzyczasie natomiast, zmierzając do osiągnięcia danego marzenia, nie zauważamy otaczającej nas rzeczywistości. Dopiero po jakimś czasie zdajemy sobie sprawę z tego, co nas ominęło, co mogliśmy osiągnąć, gdyby nie naiwna pogoń za marzeniami. Cierpliwość? Nie, nie w tym wypadku... W tym wypadku po prostu nie ma na co czekać. Wiara? Nadzieja? Wiara to iluzja, nadzieja to rozpaczliwa próba przekonania siebie, że jest inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej jednak strony... Zawsze żyłem przeświadczeniem, że wszystko jakoś się ułoży. I jakoś się układało. Nie wiem, czy to przypadek, czy tez nie, ale wszystko, choć może nie zawsze do końca po mojej myśli, ale układało się. Bo gdyby się nie ułożyło, to co by mi pozostało? Tak więc porady są dwie: Jeśli marzysz o tym, czego nie masz, spójrz na to, co już posiadasz. Jeśli coś w życiu ci nie wyszło, uwierz w siebie i brnij do przodu, a wszystko w końcu się wyprostuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/119708/kalendarz-adwentowy-slowaka"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/119708/kalendarz-adwentowy-slowaka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bSHyJyLoRe4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bSHyJyLoRe4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4886554429671639440?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4886554429671639440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4886554429671639440' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4886554429671639440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4886554429671639440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/czekanie-cig-dalszy.html' title='Czekanie, ciąg dalszy...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-5567421867301357433</id><published>2008-12-06T18:43:00.003+01:00</published><updated>2008-12-06T18:52:40.943+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Czekanie...</title><content type='html'>Dlaczego ciągle na coś czekamy? Mówią, że nie jestem dobry w czekaniu. Tymczasem jeśli popatrzeć na to z innego punktu widzenia, to może wynika to z tego, że już za długo czekam... Ostatnio stwierdziłem: po co komuś dziś, skoro i tak czeka na to, co będzie jutro? I gdzie tu moje carpe diem? A no tu, że żyję dniem dzisiejszym, licząc, że w przyszłości będzie lepiej... Pewnie się przeliczę, chociaż przynajmniej nadzieja umiera ostatnia. Nie wiem tylko w jakim stopniu się przeliczę... (czyt. jak bardzo się zawiodę). Wpis może i krótki, ale zawiera parę myśli przewodnich, nad którymi warto się zastanowić. Bardziej je rozwinę innym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/119515/koniec-armii-z-poboru"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/119515/koniec-armii-z-poboru&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-sKDd9uOW-0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/-sKDd9uOW-0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-5567421867301357433?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/5567421867301357433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=5567421867301357433' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/5567421867301357433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/5567421867301357433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/czekanie.html' title='Czekanie...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7378717138552453554</id><published>2008-12-02T00:48:00.003+01:00</published><updated>2008-12-06T22:51:54.205+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Wiara != Dobro</title><content type='html'>W tą niedzielę byłem w kościele... (o.O) Z nudów :P I doszedłem do ciekawych wniosków, jak zawsze zresztą :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego księża utożsamiają wiarę i miłość do Boga jako dobro? Przecież to zupełnie inne aspekty. Dlaczego lepiej według nich jest grzeszyć, ale wierzyć niż nie wierzyć i nie grzeszyć? Dlaczego wiara w Boga jest ważniejsza od życia w służbie innych? Poza tym, czy źli ludzie chodzą do kościoła, aby uczestnikom mszy prawić kazania na temat tego jak bardzo jesteśmy grzeszni i jak często ulegamy pokusom? No cóż, zdaje mi się, że do kościoła chodzą ludzie potrzebujący wsparcia. Beznadziejne przypadki, których jedyną nadzieją jest Bóg. A wiara to tak naprawdę najbardziej złudna rzecz. Jeśli zaś chodzi o miłość do Boga... Mówią, że miłość idealizuje. Zatem ci, którzy nie pokochali Go, są bardziej obiektywni. Przepraszam, ale moje serce należy do kogo innego... Poza tym, pewnie niektórzy będą twierdzić, że głoszę herezję, ale uważam, że Bóg w swej dobroci i miłości do ludzi nie powinien karać za grzechy. I nie mówię tego jako ten, co grzeszy, lecz jako ten, co wszelkie złe uczynki wybacza i stara się w każdym widzieć same dobre cechy. Czyli ogólnie jako istota naiwna i uległa można by rzec... No przepraszam, ale nie potrafię się gniewać, a tym bardziej kogoś karać. Gdzie zatem leży dobro? W sprawiedliwości czy w wybaczaniu? Mówią, że na świecie nie ma sprawiedliwości... Lecz czy sprawiedliwość nie została sztucznie wykreowana? Zwłaszcza przez księży, którzy na każdym kroku straszą ukaraniem za grzechy i pójściem do piekła. Szczerze? Mało mnie to interesuje i według mnie powinni oni nauczać nie tylko Słowa Bożego, ale również, a może i przede wszystkim jak czynić dobro, jak nie ulegać złu, no i jak przekonać innych, by ich naśladować. Tymczasem Kościół wpaja nam nie dobro, ale wiarę w Boga. Niedoskonałego i wyidealizowanego, aczkolwiek stwórcę i symbol sprawiedliwości i miłosierdzia... Swoisty paradoks jak dla mnie. Dobra zatem nie wyniesiecie z kościoła, ale ze społeczeństwa i z własnego sumienia i zasad moralnych. Dziękuję za uwagę, Alleluja i do przodu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.znanylekarz.pl/"&gt;http://www.znanylekarz.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 0px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-05683116668303656 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/0OkeT5SmAtM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0OkeT5SmAtM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0OkeT5SmAtM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7378717138552453554?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7378717138552453554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7378717138552453554' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7378717138552453554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7378717138552453554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/12/wiara-dobro.html' title='Wiara != Dobro'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8702907814559591161</id><published>2008-11-27T16:29:00.004+01:00</published><updated>2008-11-27T18:30:22.556+01:00</updated><title type='text'>Perełka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówią, że na ETI nie ma ładnych dziewczyn, a już na informatyce, to w ogóle. No cóż, może i tak, ale to zależy od punktu widzenia. Ja natomiast znalazłem dziewczynę idealną. Przynajmniej tak mi się wydaje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potwierdza się tylko moja teoria, że miłość od pierwszego wejrzenia jest tą najsilniejszą. Z drugiej jednak strony to nie jest takie łatwe i piękne, jak się może wydawać. Nie wiem po jaką cholerę przeznaczenie postanowiło, że mam się w niej zakochać i dlaczego w ogóle stanęła na mojej drodze? Żebym znowu cierpiał? Wielkie kurwa dzięki...Tego mi brakowało... Dziewczyna bowiem ma chłopaka i raczej nie zamierza go porzucać. Tak, interesowałem się trochę, ale to chyba normalne. Ech, nie zdziwię się, jak pewnego "pięknego" dnia wkurzę się i zagadam do niej. A potem ładnie odmówi i znowu zostanę na lodzie, bo przecież dawno nie dostałem kosza... Do tego sam się pakuję w bagno, bo jak nie zagadam, to będę żałował, a jak zagadam, będę cierpiał. Niestety trzeciej opcji nie ma. Tylko po cholerę to wszystko? Ech...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może po to, bym uświadomił sobie, że pięknych dziewczyn jest więcej niż myślałem? Ale to można przecież było jakoś inaczej... Delikatniej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/116084/wirtualny-dzin-pomysl-o-jakiejs-postaci-a-dzin-ja-odgadnie"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/116084/wirtualny-dzin-pomysl-o-jakiejs-postaci-a-dzin-ja-odgadnie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07039144321565826 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/Y7RKM32CvIc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07039144321565826 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/Y7RKM32CvIc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y7RKM32CvIc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Y7RKM32CvIc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Hmm, do tej piosenki mam pewien sentyment, jakoś tak mi się przypomniała nagle... :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8702907814559591161?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8702907814559591161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8702907814559591161' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8702907814559591161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8702907814559591161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/pereka.html' title='Perełka'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2432246889106919506</id><published>2008-11-20T13:25:00.002+01:00</published><updated>2008-11-20T13:32:34.731+01:00</updated><title type='text'>Inicjacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po oszałamiającej liczbie komentarzy do poprzedniego wpisu piszę dalej :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś natknąłem się na wręcz genialną opowieść życia pewnej osoby. Doskonale zredagowana i przemyślana. A najlepsze jest to, że w końcu ktoś mnie utwierdził w moich przekonaniach. Czuję się niejako podbudowany :P Więcej pisać nie będę, bo post jest dość długi, więc lepiej bierzcie się za jego czytanie niż za moje bzdury tutaj :P &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/113989/nie-spiesz-sie-bo-nie-zdazysz-seks-8-10-x"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/113989/nie-spiesz-sie-bo-nie-zdazysz-seks-8-10-x&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YYtT3TujD7o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/YYtT3TujD7o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2432246889106919506?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2432246889106919506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2432246889106919506' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2432246889106919506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2432246889106919506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/inicjacja.html' title='Inicjacja'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3892575784676501160</id><published>2008-11-19T00:16:00.006+01:00</published><updated>2008-12-06T22:52:20.172+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><title type='text'>Setny wpis...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i proszę, dobiłem do setki :P 100 wpisów bardziej lub mniej wartościowych. Niektórzy mówią, że z początku pisałem lepiej. Prawda, ale wtedy miałem więcej tematów do omówienia. No i życie było mniej skomplikowane :P Spoglądam właśnie jak zmieniały się moje wpisy w czasie. Z początku raczej coś na wzór pamiętnika - komentowanie wydarzeń ważnych w moim życiu, przeplatane z przemysleniami z nimi związanymi. Trochę hobbystyczne wprowadzenie niektórych tematów. Potem trochę krytyki i negacji wzorców. Następnie coraz więcej przemyśleń, coraz mniej przykładów i komentarzy na temat codziennego życia. Więcej filozofii... Chwile szczęścia i smutku... i powrót do filozofii i psychologii. Wszystko to przeplatane tematami miłosnymi, których nie było tak dużo, jak tu ktoś sugerował. Może czas na powrót do tych krótkich chwil w życiu, które tak naprawdę sporo zmieniły? Nie ma co snuć wielkich wywodów, lecz po prostu zapamiętywać te drobnostki i cieszyć się nawet najmniejszą błahostką... W każdym bądź razie jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem i cieszę się, że mimo wszystko jeszcze ktoś na mojego bloga zagląda :) No i cieszę się, że czasem ktoś wspomoże dobrym słowem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoje teksty dość ciekawie się czyta. Czasem aż sam się dziwię, że to ja napisałem :P Czasem w pozytywnym, czasem w negatywnym znaczeniu (choć częściej w tym pierwszym :) ). Polecam każdemu przeczytać coś, co napisało się jakiś czas temu. Chociażby jakieś wypracowanie. Przynajmniej można się dowartościować (że już wtedy tak mądrze się pisało albo że teraz to na pewno bym tak nie napisał, czyli jestem mądrzejszy :P).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem natomiast ciekawy jaki wpis podobał wam się najbardziej. Prosiłbym o napisanie tego w komentarzu lub na gg wraz lub bez uzasadnienia (wolałbym z :P). Z góry wielkie dzięki :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3892575784676501160?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3892575784676501160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3892575784676501160' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3892575784676501160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3892575784676501160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/setny-wpis.html' title='Setny wpis...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2102533644403670598</id><published>2008-11-18T17:16:00.003+01:00</published><updated>2008-11-18T17:45:42.527+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Test przeznaczenia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpadłem na "genialny" pomysł, jak zawsze :P A co gdyby przetestować przeznaczenie? Siedzieć na dupie cały dzień i nic nie robić, licząc na to, że przeznaczenie w jakiś cudowny sposób zmieni nasze życie? Jeśli nie przeżyjemy kolejnego dnia, znaczy to, że przeznaczenie nie istnieje, bo nasze życie nie było nikomu do szczęścia potrzebne. Jesteśmy tylko jedną z wielu osób, którym przyjdzie żyć i umrzeć, nie pozostawiając po sobie niczego godnego uwagi, osobą, której jedynym sensem istnienia jest... śmierć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę to nagięte, bo wiadomo, że żaden cud by się nie wydarzył... a może? Może ktoś by się zainteresował naszą osobą? Może akurat to byłoby powodem zmiany w naszym życiu? Możliwe, że byłby to test ostateczny na istnienie przeznaczenia. Śmierć lub nowe życie. Dość ciekawa perspektywa. Gdyby ktoś planował przypadkiem samobójstwo, to bym prosił przetestować to przed zamiarem xD Swoją drogą pisząc dzień po dniu skutki takiego eksperymentu możliwe, że ta osoba by stała się sławna. Może mały fake? Wszak skutki są przewidywalne. Hmm, jak ktoś chce zabłysnąć, to proszę bardzo :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/113357/reka-andzreja-goloty-po-ostatniej-walce-pic"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/113357/reka-andzreja-goloty-po-ostatniej-walce-pic&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07225678706477908 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/6nm9rgWIfIk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6nm9rgWIfIk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/6nm9rgWIfIk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2102533644403670598?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2102533644403670598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2102533644403670598' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2102533644403670598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2102533644403670598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/test-przeznaczenia.html' title='Test przeznaczenia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2263583721554283056</id><published>2008-11-17T20:30:00.004+01:00</published><updated>2008-11-17T20:42:19.584+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Asertywność</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli według wielu ludzi umiejętność mówienia "nie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę wnikał w definicje i naukowe wymysły. Wystarczy wiedzieć bowiem, że asertywność jest to wyrażanie swoich emocji bez urażania innych osób. Czy bycie osobą asertywną jest dobre? Na pewno. Jednak czy na pewno bycie asertywnym jest zawsze najlepszym wyjściem? Tu właśnie chcę zacząć swoją polemikę. Czasem po prostu nie warto być asertywnym. Powiedzmy jakaś stara baba wpieprza się bez kolejki do okienka mówiąc, że jej się należy, bo jest stara i chora. No ok, jeśli mi się nie spieszy, to pół biedy, mogę postać dłużej. W przyszłości to mi może się spieszyć i nikt mi nie ustąpi. A po drugie zwyczajnie szkoda czasu na kłócenie się, więcej szkody niż pożytku. Drugi przykład: ładna dziewczyna prosi cię o coś, za co nie spodziewasz się większej nagrody, a co tylko zakłóci ci twój porządek dnia. Co robisz? Ulegasz czy jesteś asertywny? Czasem zdarza się też tak, że z chęcią ulegamy komuś. Z zewnątrz wygląda to bardzo nieasertywnie, ale z kolei my lubimy pomagać komuś, więc czemu nie? Nawet nie licząc z tego tytułu na większe profity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - asertywność dobra rzecz, tylko trzeba z niej umiejętnie korzystać :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://animesub.info/forum/viewtopic.php?id=253999"&gt;http://animesub.info/forum/viewtopic.php?id=253999&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Vo_0UXRY_rY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Vo_0UXRY_rY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2263583721554283056?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2263583721554283056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2263583721554283056' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2263583721554283056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2263583721554283056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/asertywno.html' title='Asertywność'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2038804461724684601</id><published>2008-11-16T10:30:00.003+01:00</published><updated>2008-11-17T09:55:08.108+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Miłość idealna...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówi się, że miłość idealizuje drugą połówkę. Nie chcemy widzieć jej wad, ale same zalety, które też w naturalny sposób zostają wyolbrzymione. Może i tak, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie jest tak, że zdajemy sobie sprawę z wad tej drugiej osoby i mimo wszystko próbujemy je zaakceptować? Wiele osób mówiło mi, że miłość idealna nie istnieje. Że miłość idealizuje. Że tak naprawdę widzimy co innego niż jest w rzeczywistości. Że miłość zaślepia. A czy nie sądzicie, że właśnie te wady tworzą z tej osoby kogoś idealnego dla drugiej osoby? Nikt nie jest idealny, ale może dla mnie właśnie to jest idealne? Tak ciężko sobie zdać sprawę z tego, że niektóre wady potrafią być dla kogoś pociągające? Wynikają z nich bowiem ciekawe elementy naszego charakteru albo raczej to z charakteru wynikają te wady i nic na to nie poradzimy, bo zakochaliśmy się właśnie w takiej osobie z takim, a nie innym charakterem ze wszystkimi jego zaletami, jak i wadami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wklej.org/hash/d1df2199b9/txt"&gt;http://wklej.org/hash/d1df2199b9/txt&lt;/a&gt; czyli nasze skromne zadanie :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-040881687985563653 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/1HD3Sqlcm3o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1HD3Sqlcm3o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1HD3Sqlcm3o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2038804461724684601?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2038804461724684601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2038804461724684601' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2038804461724684601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2038804461724684601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/mio-idealna.html' title='Miłość idealna...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7370670217045341527</id><published>2008-11-10T00:00:00.002+01:00</published><updated>2008-11-10T08:48:59.543+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Blogi i inne blogaski</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taki temat mi się narzucił po dzisiejszym dniu (właściwie wczorajszym). Przeglądając blogi innych ludzi (właściwie nie robiłem tego zbyt często) mogę stwierdzić kilka rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze: mój blog nie jest taki wyjątkowy. Pełno jest podobnych - opisujących emocje i wydarzenia. Internetowe pamiętniki? Raczej coś na wzór internetowej skarbnicy wiedzy i myśli osoby prowadzącej bloga. Głównie te negatywne i pesymistyczne. Nie dziwię się, bo po prostu takie myśli są najbardziej skomplikowane i nie wiemy co o nich myśleć. Staramy się je pojąć, wnikamy w nie głębiej, a wynikami dzielimy się z innymi, czasem przedstawiając ciekawe rezultaty. W rzeczy szczęśliwe zwyczajnie wnikać nie chcemy, bo i po co? Wtedy jednak czytając takiego bloga można naprawdę się załamać i stwierdzić, że autor bloga jest jakimś wielkim nieszczęśnikiem, czy innym wynaturzeniem :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie: są blogi, które na uwagę w ogóle nie zasługują, no chyba że piszemy właśnie pracę badawczą o wpływie mass mediów na dzisiejsze społeczeństwo. Albo po prostu to nasz znajomy (ktoś ma takich znajomych? :P).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie: są też ciekawe blogi zawierające jakieś opowiadania. Ciekawe, czy ich autorzy myśleli czasem o wydaniu książki. Moim zdaniem próbowali, ale nie mogli jej skończyć albo po prostu chcą podszlifować swoje zdolności pisarskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czwarte: czytanie blogów nieznajomych osób raczej mija się z celem. Nie poznamy danej osoby po jej blogu. Może jedynie poznamy co ciekawsze szczegóły, ale może się też okazać, że ta osoba  jest zupełnie inna, niż wskazywałby na to jej blog. Poza tym prowadząc bloga już przez jakiś czas zaobserwowałem, że wraz z upływem czasu nie zgadzam się z niektórymi moimi poglądami, jakie miałem kiedyśtam, które wywołane były nadmiernym przypływem emocji. Doskonałym przykładem będzie tu mój pogląd na miłość, który właściwie zmienia się zależnie od wszelkich czynników zewnętrznych i wewnętrznych, a zwłaszcza od niej samej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.joemonster.org/filmy/11739/Umbilical_Brothers_Cos_specjalnego_dla_dzieci"&gt;http://www.joemonster.org/filmy/11739/Umbilical_Brothers_Cos_specjalnego_dla_dzieci&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-05829102956436837 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/8KdmY14bxKM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-05359650658012522 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/8KdmY14bxKM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8KdmY14bxKM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/8KdmY14bxKM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7370670217045341527?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7370670217045341527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7370670217045341527' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7370670217045341527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7370670217045341527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/blogi-i-inne-blogaski.html' title='Blogi i inne blogaski'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7896942732035132639</id><published>2008-11-09T10:55:00.003+01:00</published><updated>2008-11-09T11:11:50.598+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Manipulacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy pojęciu manipulacji myślimy o czymś złym i władczym. Tymczasem NTJ "uświadomił" mnie, że istnieją dobre strony manipulacji. Właściwie tylko rzucił temat. Ja go rozwinę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile razy mieliście chwile, gdy już nie macie na nic siły i stwierdziliście, że to wszystko nie ma sensu? Wówczas może nawet zwróciliście się z problemem do kogoś bliskiego. Ten nie zrobił nic innego, jak zmanipulował was, jednak dzięki temu pomógł wyjść wam z dołka. Przedstawił te lepsze strony, celowo nie podając ich gorszych skutków. Dał wam nadzieję i siły do dalszej pracy. Może nawet specjalnie was okłamał, co poskutkowało lepszą motywacją? Prawda jest jednak taka, że człowiek w chwilach załamania daje się łatwiej manipulować i niemal sam chce, żeby ktoś mu powiedział, co ma dalej robić. Jego myśli dają się łatwiej modelować i przekształcić na lepszy sposób postrzegania świata. Zwracając się o pomoc chcemy nie tylko poznać zdanie drugiej osoby i pragniemy, by nas pocieszał, chcemy również, by ta osoba zmieniła nasz punkt widzenia i dokonała za nas wyboru. Jest to naturalne, bo nigdy nie wiemy, czy nasz wybór będzie słuszny, szczególnie jeżeli obydwa wydają się być równie dobre lub złe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując ten krótki zlepek przemyśleń - manipulacja towarzyszy nam w życiu codziennym i nie musi wcale być wywołana złymi pobudkami. Może być pomocą w potrzebie, czasem nawet nieświadomą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7896942732035132639?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7896942732035132639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7896942732035132639' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7896942732035132639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7896942732035132639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/manipulacja.html' title='Manipulacja'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-484484045656055406</id><published>2008-11-06T16:15:00.003+01:00</published><updated>2008-11-06T17:04:14.540+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Strach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z poprzednim wpisem nierozerwalnie łączy się pojęcie strachu. To on nas popycha do rzeczy niemal nieludzkich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak silny może być strach? Do czego może nas on doprowadzić? Niezaprzeczalnie jest to najsilniejsza z emocji. To strach odbiera nam mowę, paraliżuje nas lub też dzięki niemu robimy rzeczy, o które nikt by nas nie podejrzewał. Jeden z naszych naturalnych sojuszników w walce z nim - adrenalina dodaje nam sił i odwagi, przyspiesza reakcje i uśmierza ból. Najsilniejszy hormon przeciwko najsilniejszym emocjom, to by się nawet zgadzało. Wracając do tematu - umysł ludzki jest potężną bronią. Niektórzy mówią, że to ludzki umysł sam nadaje kształtów powietrzu i tworzy coś, czego w rzeczywistości nie ma. Strach powoduje halucynacje i sprawia, że boimy się jeszcze bardziej. Często potem powstają opowieści o duchach czy innych Obcych, które zdają się dla uczestnika i obserwatora jak najbardziej prawdziwe. Tak naprawdę jednak jest to wytwór jego fantazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zatem strach może nami manipulować? Albo inaczej: jak inni mogą manipulować nami poprzez strach? Odpowiedź brzmi: bardzo łatwo. Wystarczy tylko odpowiednio dobrać przyczynę strachu i mamy daną osobę w garści. Najczęściej jest to strach o życie i zdrowie własne lub swoich bliskich. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by straszyć czymś innym, bardziej wyrafinowanym. Przykładu nie przytoczę, ale czasem warto oglądać thrillery, polecam zwłaszcza "Piłę" lub anime "Higurashi no Naku Koro ni". Obydwie produkcje naprawdę mają potężny klimat i dość często w trakcie ich oglądania ciarki przechodzą po całym ciele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/109370/autentyczna-historia-osoby-ktora-wygrala-milion-w-duzego-lotka"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/109370/autentyczna-historia-osoby-ktora-wygrala-milion-w-duzego-lotka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07861964828337505 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/aQk8VNkAZBw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/aQk8VNkAZBw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/aQk8VNkAZBw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-484484045656055406?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/484484045656055406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=484484045656055406' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/484484045656055406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/484484045656055406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/strach.html' title='Strach'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7001428810987070831</id><published>2008-11-04T14:47:00.003+01:00</published><updated>2008-11-04T15:08:55.250+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Zuo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Linki zapoznawcze:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Zimbardo"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Zimbardo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na humanistyce dla inżynierów naprawdę są ciekawe wykłady ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co kieruje nami, gdy czynimy źle? Przecież tak naprawdę człowiek zdrowy umysłowo nie ma skłonności do wyrządzania krzywdy drugiej osobie. Żaden człowiek również nie jest na wskroś zły. Jeśli zapoznaliście się z powyższymi eksperymentami, zapewne część z was stwierdziła: "Ja na pewno postąpiłbym inaczej". Tak naprawdę jednak nikt nie wie jak postąpiłby w sytuacji, w której jeszcze nie przyszło mu się znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie sytuacja w największym stopniu określa nasze zachowanie. W przypadku pierwszego eksperymentu zupełnie bez znaczenia była osobowość "królików doświadczalnych". Każdy podlegał jednej osobie. Po części zacząłem rozumieć wszystkie filmy z tym jednym złym i całą jego bandą podwładnych, robiących wszystko to, o co poprosi. Wszystko opiera się bowiem na psychologii. Milgram doskonale pokazał, że autorytet musi mieć niezwykle wysoką charyzmę i potrafić manipulować innymi. Nic zatem nie stoi wówczas na przeszkodzie do przejęcia władzy nad państwem (vide Hitler, Stalin). Co ciekawe, oni sami nie uważali siebie jako ludzi złych. Po prostu chcieli mieć jak największą władzę, a wszystkiego dokonywali wysługując się innymi ludźmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do drugiego eksperymentu - widać wyraźnie, że zwykli ludzie nie potrafią stwierdzić jak się zachowają, gdy sytuacja zmusi ich do czegoś, o czym nawet nie myśleli. Zagorzali pacyfiści nagle stali się zwykłymi żołnierzami (właściwie strażnikami, ale to niewielka różnica), którzy "pilnują porządku". Oto jak właśnie wyglądają misje pacyfikujące. Więcej z tego szkody niż pożytku. I jeszcze raz zaznaczę: to byli dobrzy ludzie. Niezdolni w normalnych warunkach torturować kogoś. Sytuacja jednak wymusiła na nich odmienne zachowanie. Właśnie po tym poznaje się bohaterów - nawet w ekstremalnych chwilach postępują zgodnie z ich wartościami moralnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest zatem zło? Czy czymś naturalnym w chwili niepewności, czy też czynnikiem, który zostaje sztucznie stworzony przez innych? Jak dla mnie jest to doskonały temat do rozważań. Czy w każdym człowieku tkwi cząstka tak straszna, że sami się jej boimy? Uczestnicy pierwszego eksperymentu ją ujrzeli i się przerazili. Także może lepiej ją poznać póki ją możemy kontrolować, niż potem zszokowani pozwolić jej działać za nas?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7001428810987070831?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7001428810987070831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7001428810987070831' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7001428810987070831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7001428810987070831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/zuo.html' title='Zuo'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7797544337284576261</id><published>2008-11-03T23:16:00.003+01:00</published><updated>2008-11-03T23:46:20.222+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='requesty'/><title type='text'>[REQ] Postawy dawniej i dziś</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż za debilny temat, no ale mus to mus :P Temat rzeka i nie rozumiem co mam za bardzo pisać. Jako że nie chce mi się wertować stosów książek, a właściwie stron o tematyce historycznej, wypowiem się na temat tego, co już wiem. Nie chcę nauczyć się czegoś nowego na ten temat, bo mnie jakoś tak dziwnie nie interesuje :P Zresztą temat jest tak rozległy, że nie potrafię określić kiedy było "dawniej", a kiedy zaczęło się dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postawy dawniej... Czym się niby mają różnić od dzisiejszych? Człowiek w końcu pojął trochę więcej o świecie, więc nieznacznie jego zasady się zmieniły. Jednak dalej tak naprawdę chodzi tylko o kasę i rozrywkę. Co prawda na samym początku człowiek nie myślał za dużo i chodziło mu tylko o władzę i utrzymanie gatunku. Czasy się jednak zmieniły i od paru dobrych tysiącleci człowiek nie walczy już o przetrwanie gatunku, a władza jest pojęciem względnym i krótkotrwałym. Kto ma władzę, ten ma kłopoty. Ludzie z władzą w ręku długo nie pożyją, natomiast ludzie z kasą a i owszem. Reszta wtedy przedstawia postawę typowo bierną i nieszkodliwą. Podporządkowuje się systemowi, który ustalają ludzie potężniejsi wpływami od nich. I cóż się dziwić? Zawsze tak było - jednostki wybitne zostają albo przekabacone, albo stłumione. Są oczywiście wyjątki, ale zbytnio one nie przeszkadzają w dalszym prosperowaniu systemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie podoba mi się ten wpis. Tak, był on robiony na siłę :P Zbyt duże pole wyboru, wolę szczegółowo omówić coś niż pisać wielkie eseje o niczym. Wpis do śmiecia :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7797544337284576261?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7797544337284576261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7797544337284576261' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7797544337284576261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7797544337284576261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/req-postawy-dawniej-i-dzi.html' title='[REQ] Postawy dawniej i dziś'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-6787328709325266323</id><published>2008-11-01T16:26:00.003+01:00</published><updated>2008-11-02T20:06:07.345+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Rodzaje miłości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś jednak znalazłem trochę czasu. Wpis, już niemal standardowo, będzie tyczył się miłości. Tym razem postarałem się ją jakoś skategoryzować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wielka miłość &lt;/span&gt;- patrzysz na dziewczynę i już wiesz, że się zakochałeś. Najrzadziej spotykana spośród wszystkich miłości, ale najsilniejsza i jedna z najpiękniejszych, niestety często platoniczna. Charakteryzuje się szybkim zauroczeniem (do kilku dni). Słowa kluczowe: kocham Cię. Częściej jednak obchodzi się bez słów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pożądanie&lt;/span&gt; - chodzi tu przede wszystkim o pożądanie fizyczne. Pragniemy zbliżyć się do danej dziewczyny. Charakterystyczne "klejenie się". Często skazana na porażkę z powodu zbyt dużych różnic charakterów. Słowa kluczowe: podobasz mi się/pójdziesz ze mną do łóżka?/fałszywe: kocham Cię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;miłość stopniowa&lt;/span&gt; - dość często występująca. Potrzeba przy niej dużo czasu i cierpliwości. Stopniowo decydujemy, czy jest to odpowiednia dziewczyna dla nas. Czynnikiem decydującym jest najczęściej charakter. Może skończyć się na czymś poważnym, choć oczywiście nie musi. W zależności od różnych czynników jest mniej lub bardziej trwała. Słowa kluczowe: podobasz mi się/chcesz ze mną chodzić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zauroczenie&lt;/span&gt; - zdecydowanie najpospolitsza forma miłości. W młodym wieku i dla niedoświadczonych osób często jest synonimem prawdziwej miłości.   Tak naprawdę jednak, jest ono chwilowe i wywołane bardziej czynnikami sytuacyjnymi, aniżeli samą miłością. Bardziej podobna do pożądania. Charakterystyczne zachowanie: długie wpatrywanie się w oczy w celu uzyskania odpowiedzi. Słowa tutaj raczej nie będą zbytnio potrzebne, bo sprowadzą się do, często nieświadomych, kłamstw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;miłość wygodna&lt;/span&gt; - coś, co z miłością ma najmniej wspólnego. Zakochujemy się w kimś, bo tak nam wygodniej (np. bo ktoś się w nas zakochał i dla naszej wygody jesteśmy z nim). Jak dla mnie jest ona wywołana "na siłę" i nie uznaję tego stanu. Nie rozumiem, po co być z kimś, kto nas tak naprawdę nie kocha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/107632/pokolenie-mp4"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/107632/pokolenie-mp4&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/107837/anegdoty-o-matematykach"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/107837/anegdoty-o-matematykach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07318257735344549 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/TO_a-tys10o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TO_a-tys10o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TO_a-tys10o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-6787328709325266323?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/6787328709325266323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=6787328709325266323' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6787328709325266323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6787328709325266323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/11/rodzaje-mioci.html' title='Rodzaje miłości'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-6194327739772009413</id><published>2008-10-24T17:00:00.002+02:00</published><updated>2008-10-24T17:24:34.847+02:00</updated><title type='text'>Dołek ponownie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zastanawiam się, ile człowiek potrafi znieść. Mając doła, naprawdę ciężko jest normalnie funkcjonować. Oto najlepszy przykład: dziś już trzeci wpis na blogu będzie :P  Co gorsza, mam jeszcze pomysł na 2 inne wpisy... Ale może bez przesady :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się jak inni ludzie radzą sobie z dniami słabości. Najgorsze jest bowiem to, że dołek coraz bardziej pogłębia się i wracają niemal wszystkie bolesne wspomnienia, a nawet te dobre nabierają złej barwy, bo wiemy, że już nie powrócą... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marność nad marnościami, wszystko marność&lt;/span&gt;... Bezsens dalszej egzystencji, bo wszelkie próby znalezienia w tym wszystkim sensu spełzły na niczym. Czyż nie tym się to wszystko kończy? Człowiek żyje, bo jest ciekawy tego, co będzie dalej. Liczy, że w końcu odnajdzie sens swego życia... Ciekawe przemyślenia wynikają z przygnębiającego stanu świadomości :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sposób na dołek? Impreza ;) Albo jakaś inna rozrywka. Przynajmniej na pewien czas zasypie dołek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-6194327739772009413?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/6194327739772009413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=6194327739772009413' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6194327739772009413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6194327739772009413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/doek-ponownie.html' title='Dołek ponownie'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3496059111981177521</id><published>2008-10-24T12:53:00.002+02:00</published><updated>2008-10-24T13:00:27.268+02:00</updated><title type='text'>2000 odwiedzin</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Licznik dobił 2000. Zważywszy, że odwiedziny liczone są od 10.07.2008, a dziś mamy 24.10.2008, czyli minęło jakieś 106 dni. 2000 dzielone na 106 daje ponad 18 odwiedzin dziennie. Odejmując moje odwiedziny, wychodzi na to, że codziennie na mój blog zaglądało (teoretycznie) 17 osób, co mnie niezmiernie cieszy, bo tak naprawdę było ich o wiele mniej :P Chyba, że o czymś nie wiem. W każdym bądź razie dziękować ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3496059111981177521?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3496059111981177521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3496059111981177521' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3496059111981177521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3496059111981177521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/2000-odwiedzin.html' title='2000 odwiedzin'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7946338602846268094</id><published>2008-10-24T02:24:00.004+02:00</published><updated>2008-10-24T12:58:19.338+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Wkurw...</title><content type='html'>Wpis troszku nieaktualny, aczkolwiek warty podzielenia się z ogółem. Swoją drogą dziwne jak z jednego dnia na drugi sposób postrzegania zmienia się, i to czasem nawet diametralnie. Wiedziałem, żeby ten wpis napisać wczoraj, a nie dziś, byłby lepszy efekt. A tak emocje opadły, ale może za to będzie więcej przemyśleń :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu wkurw? Bo już mam tego wszystkiego dość... Nie wiem już, czy to ze mną jest coś nie tak, czy też może pewne osoby powodują u mnie taki stan. Przede wszystkim jenak wkurzony jestem na swoje parszywe szczęście. Nie wiem, czy wypada mi w tym miejscu pisać pewne rzeczy, więc ich nie napiszę :P Chciałbym porozmawiać z pewnymi osobami sam na sam, ale albo brak mi akurat odwagi, albo właściwie nie da się ich złapać na dłuższą chwilę. Ale nie będę tu wysypywał swoich osobistych spraw do konkretnych osób. Jedno natomiast mnie boli: ślepota. Chyba ślepota, choć tak jak mówię, to zależy od dnia. Jednak wydaje mi się, że niektórzy ludzie albo nie widzą pewnych oczywistych rzeczy, albo po prostu nie chcą widzieć. Może być również i tak, że widzą, ale nic z tym nie robią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym wkurzony jestem na siebie samego. Znowu można by rzec. Nie lubię siebie za pewne rzeczy... Chciałbym je zmienić, ale ani to proste, ani do końca słuszne. Takie zmiany mogą bowiem wpłynąć na mój charakter i sposób bycia, czego już nieraz doświadczyłem, na szczęście głównie w pozytywnym aspekcie. Choć bywały i złe skutki tego. Jak na razie pozostaje mi więc wkurzać się na samego siebie i na los/przeznaczenie, w które coraz bardziej powątpiewam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://incredimazing.com/static/media/2008/03/11/faad0bb45805811/Graduation.jpg"&gt;http://incredimazing.com/static/media/2008/03/11/faad0bb45805811/Graduation.jpg&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03822785803187786 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/gEgXDhiayz4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/gEgXDhiayz4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/gEgXDhiayz4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czy była, nie chce mi się sprawdzać :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7946338602846268094?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7946338602846268094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7946338602846268094' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7946338602846268094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7946338602846268094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/wkurw.html' title='Wkurw...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-166046675995468609</id><published>2008-10-21T15:56:00.003+02:00</published><updated>2008-10-21T16:23:20.573+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Przeznaczenie?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozważań o życiu ciąg dalszy... Czy przeznaczenie istnieje? Czy tak naprawdę ma ono jakikolwiek wpływ na to, gdzie się znajdujemy i co robimy? Swoją wypowiedź oprę na przeznaczeniu jako sile łączącej 2 osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłość... Czy w ogóle odwzajemniona miłość jest dziełem przeznaczenia? Często mówimy, że to przeznaczenie ich połączyło ze sobą. Czemu jednak nie może być to dziełem przypadku? Przecież przeznaczenie równie dobrze łączy osoby, którym daleko do kochania się. Warto zatem zastanowić się, czy przeznaczenie jest czymś, do czego dana jednostka jest powołana, czy też jakąś nieznaną siłą, która kieruje naszymi poczynaniami. Może brzmi to jak brednie jakiegoś psychoanalityka i czy innego filozofa, ale w głowie wciąż lata mi jedna myśl... Skoro przeznaczenie istnieje, to czy jest bezstronne w swoich wyborach? Czy można mówić w zasadzie o dobroci przeznaczenia? I w ogóle po co by było przeznaczenie? Dla dobra ogółu, jednostki, czy też zupełnie bez celu? Przypadkowe? Wprowadza to pewien paradoks. Ale spoglądając na to z innej strony zaczyna nabierać sensu. Do tej pory nie widzę roli niektórych osób w moim życiu. Możliwe, że po prostu to ja byłem potrzebny przeznaczeniu tych osób do czegoś albo po prostu nie widzę pewnych rzeczy, ale równie dobrze mógłbym ich nie spotykać na swej drodze. Nie ucierpiałbym na tym raczej zbytnio... Czy aby na pewno jest ktoś lub coś, co kieruje nas do takich, a nie innych wyborów? Czy jest to tylko... albo aż siła, dzięki której znajdujemy się w odpowiedniej chwili i czasie w odpowiednim otoczeniu? A wybór i tak należy do nas. Choć i to jest wątpliwe, bo podlega naszym doświadczeniom z przeszłości, które to z kolei mogły być uwarunkowane przez przeznaczenie. Czy zatem przeznaczenie w całości steruje naszym życiem, czy też jest dobrym duszkiem, prowadzącym nas za rękę przez życie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla mnie jest to całkiem nieznośny duszek i potrafiący nieźle człowieka wkurzyć swoimi decyzjami. Tylko czy ten duszek podlega jeszcze komuś? A może to on podlega nam?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wielkieotrzesiny.pl/wow-wybrzeze"&gt;http://wielkieotrzesiny.pl/wow-wybrzeze&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-09466323274339321 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/EK4_YGlOBAA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EK4_YGlOBAA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EK4_YGlOBAA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I proszę o komenty, bo coraz rzadziej piszę :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-166046675995468609?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/166046675995468609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=166046675995468609' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/166046675995468609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/166046675995468609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/przeznaczenie.html' title='Przeznaczenie?'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-806881426269275942</id><published>2008-10-18T23:58:00.004+02:00</published><updated>2008-10-19T00:08:17.763+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Potrzeba samotności...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coś nowego... Potrzeba, o której istnieniu się przekonałem dopiero niedawno. Multum ludzi  przewijających się na co dzień sprawił, że w pewnym momencie po prostu chciałem zostać sam. Poszedłem na spacer i właśnie to było najlepszym lekarstwem. Nie sądziłem, że człowiek potrzebuje chwili dla samego siebie. Myślałem, że to tylko wymówka. Tymczasem rzeczywiście samotność jest czasem zaletą i może być spowodowana naumyślnie. Właśnie wtedy można się odprężyć i odstresować. Nie mówię, że komunikacja z innymi ludźmi jest zła, wręcz przeciwnie. Jednak czasem trzeba odpocząć od innych ludzi i po prostu odciąć się. To naturalna potrzeba. Trochę mnie ona zaskoczyła, ale z drugiej strony dobrze, że takowa istnieje :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-806881426269275942?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/806881426269275942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=806881426269275942' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/806881426269275942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/806881426269275942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/potrzeba-samotnoci.html' title='Potrzeba samotności...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4400115220376690969</id><published>2008-10-11T04:01:00.004+02:00</published><updated>2008-10-18T23:40:56.782+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Imprezy klubowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś patrzy na daty postów, to zauważy, że ten jest pisany na żywca :P Byłem dziś sobie z ludźmi z kwatery w klubie. Poza oczywistościami, czyli drogie piwo, głośno i dużo ludzi, przekonałem się o paru sprawach....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze - dziewczyny spotykane w klubach raczej mnie nie kręcą, chyba że są to jakieś znajome. Wytapetowane, z mętnym wzrokiem... nie chcę po tym je oceniać. Poza tym, to nie dla mnie - podrywanie nieznajomych dziewczyn na parkiecie... bzdura jak dla mnie. Może to przyczyna moich porażek, no ale cóż... tego już nie zmienię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie - dobrze jest się czasem wybawić :) Choć muza była mocno średnia, a czasem powiedziałbym, że żenująca, to dało się dobrze bawić. Fakt, znów brakowało tego czegoś, od czego imprezy nabierają całkiem nowego światła, no ale....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie - czasem naprawdę ciężko jest milczeć... :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4400115220376690969?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4400115220376690969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4400115220376690969' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4400115220376690969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4400115220376690969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/imprezy-klubowe.html' title='Imprezy klubowe'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1588322244840627380</id><published>2008-10-08T12:31:00.003+02:00</published><updated>2008-10-18T23:41:13.639+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Studia, studia, studia....</title><content type='html'>Nie muszę chyba mówić, że studia opanowały moje codzienne życie :P Nie tylko jako nauka i samo studiowanie, ale również, a może przede wszystkim życie towarzyskie. Nowi koledzy, dużo kolegów... ponad 30 w grupie, 280 na kierunku, no i ludzie z kwatery. Mi to odpowiada ;) W nowym środowisku odnalazłem się dość szybko, ale na pewno dużą pomocą było to, że już znam trochę ludzi z liceum/gimnazjum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słodki smak wolności, jak na razie jeszcze mi się nie przesłodził ;) Gorzkiego smaku odpowiedzialności jeszcze nie poznałem i mam nadzieję, że nie poznam. Choć lepiej poznać go teraz, nim już będzie za późno... Chociaż z drugiej strony, patrząc na bajzel, jaki panuje w całym Gdańsku, poradzić sobie będzie łatwo. Wystarczy mieć kontakty lub odrobinę perswazji. Czasem trzeba zacwaniaczyć, no ale cóż poradzić, skoro studentów na każdym niemal kroku traktują niepoważnie. Przykładów jest wiele, od kwatery, po wyrobienie liniówki. Polibuda - niby elitarna uczelnia.... sama jednak organizacja stoi na śmiesznym poziomie. Ale powoli zaczynam się przyzwyczajać ;) Starosta na pewno będzie mieć kupę roboty, żeby jakoś to wszystko ogarnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do nauki... matmę rozumiem, z fizą będzie gorzej. Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że nie jestem sam :P Są ludzie, którzy jeszcze programować nie bardzo potrafią, więc myslę, że jakoś sobie poradzę. Ciekawe czy dużo zabraknie mi do przyznania stypendium naukowego :P Jednak jak już nieraz zostało wspomniane na immatrykulacji (trudne słowo!): Nie będę marnować czasu studiów na samą naukę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie codzienne również się zmieniło. W zależności od tego, kiedy mamy zajęcia, dzień wygląda trochę inaczej. Wieczór natomiast jest podobny, czyli zażyła integracja :P Jak to dobrze, że nie muszę wstawać ani razu na 7 (pozdrowienia przede wszystkim dla Rafała :P). Także na razie sobie radzimy bardzo dobrze. Nie wiem, jak będzie później, ale chyba nie będzie tak tragicznie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5781847,W_nielegalnych_akademikach_nikt_nie_mysli_o_BHP.html?nltxx=1078250&amp;amp;nltdt=2008-10-08-02-06"&gt;http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5781847,W_nielegalnych_akademikach_nikt_nie_mysli_o_BHP.html?nltxx=1078250&amp;amp;nltdt=2008-10-08-02-06&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 0px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-007576325077065882 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/dWTVULklsho&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 0px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-007576325077065882 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/dWTVULklsho&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dWTVULklsho&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/dWTVULklsho&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1588322244840627380?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1588322244840627380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1588322244840627380' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1588322244840627380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1588322244840627380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/studia-studia-studia.html' title='Studia, studia, studia....'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3612142878596877159</id><published>2008-10-03T22:04:00.007+02:00</published><updated>2008-10-18T23:41:47.087+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><title type='text'>Studia ^^</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i wszystkie obawy poszły sobie w pizdu ^^ Świetni sąsiedzi, z którymi integrować mógłbym się codziennie :P Ogólnie to nie spodziewałem się aż takiej uprzejmości. W porządku ludzie, z którymi bez problemu można nawiązać kontakt i porozumienie (no są wyjątki, co się nie integrują, ale akurat trafiło na jakieś emo :P). Do tego współlokatorka, która za mnie robi wiele rzeczy, aż normalnie mi głupio :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze słownika zniknęło słowo nuda :) Ciągle jest co robić, tyle że ciągle nie ma czasu. Strach pomyśleć co będzie, jak dojdzie nauka... A skoro o nauce mowa - mamy 17h tygodniowo, co jest wynikiem dość skromnym w porównaniu z kolegą, co ma 28h. Choć jednocześnie ludzie na UWMie mają po 10-12h, co mówi samo za siebie :P Po pierwszym wykładzie jednak uznałem, że trzeba będzie się uczyć i to sporo... No ale zobaczymy jak to będzie. Jedzenia nam starcza (no a przynajmniej mi), niedługo będzie zapewne chodzić własnymi drogami :P Do tego nauki do zawodu pobieram na miejscu od kolegów :P Dzięki tej kwaterze właściwie każdy student zamieszkujący tam będzie mieć już zaliczone praktyki :P Natomiast jeśli chodzi o grupę, to integracja karciana zdała egzamin :P Makao czyni cuda ;) Choć jeszcze za dobrze się nie poznaliśmy, wypadało by coś zorganizować :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaś chodzi o sam Gdańsk, to jest to jedno wielkie miasto pomyłek :P Weszło nam w nawyk nowe sformułowanie - "będzie". Kiedy? Nie wiadomo, bo miało już być. Ubezpieczenia na PG nie mamy, ale będzie. Neta w pokoju nie mamy (choć mieliśmy, ale to długa historia), ale będzie (chociaż już wiemy, że to niemożliwe, żeby był, no ale informatyk musi się na własne oczy przekonać :P).  W sumie jakby wymieniać wszystkie usterki naszej kwatery, to lista chyba zajęłaby 3-4 strony a4 (wypisywane po przecinku :P). Ale słyszeliśmy, że nie jesteśmy jedynymi, którzy czekają na meble, internet, czy też remont. Powiedziałbym nawet, że jesteśmy w większości :P Bo studentowi niewiele do szczęścia potrzeba, prawda? ;) Ogólnie to jestem pod dużym wrażeniem tego, co się dookoła mnie dzieje. Nie spodziewałem się, że mimo tylu niedoróbek może być tak fajnie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;Co ja do cholery mam wrzucić? Tygodniowe opóźnienie w świecie netu mam :P &lt;a href="http://www.pg.gda.pl/"&gt;http://www.pg.gda.pl/&lt;/a&gt; ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-007576325077065882 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/thRg8D1xDLg&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/thRg8D1xDLg&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/thRg8D1xDLg&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3612142878596877159?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3612142878596877159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3612142878596877159' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3612142878596877159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3612142878596877159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/10/studia.html' title='Studia ^^'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3900345654653586756</id><published>2008-09-27T22:17:00.003+02:00</published><updated>2008-10-18T23:42:10.758+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Wakacji koniec nadszedł czas</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najdłuższe wakacje w życiu i jednocześnie jak na razie najlepsze. Czas więc na podsumowanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek lekki stres związany z wynikami matury i dostaniem się na studia. Nieprzespane noce... z powodu WoWa ;) Szkoda, że z czasem coraz mniej spotykaliśmy się z kolegami z klasy... Coraz rzadsze granie w M:tG, które popadło znów w zapomnienie, jednak z drugiej strony coraz częstsze wypady z NTJem i Krzaqiem. Jedne z najbardziej pozadomowych wakacji, nawet czasu na obejrzenie paru anime nie miałem, nie mówiąc już o planowanym seansie Dextera, który muszę odłożyć na później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddzielną sprawą są "podboje miłosne" jak to ktoś ładnie nazwał. Spełzły na niczym... choć niezupełnie, nabrałem doświadczenia. Sporo doświadczenia, no i dopiero teraz poznałem siebie. Nie wiem, czy to zasługa bloga, który pomógł mi pozbierać myśli i ocenić je z perspektywy czasu i przyjaciół, czy też może w końcu dojrzałem na tyle, by wiedzieć do czego jestem zdolny i co zapewni mi szczęście... No ale wracając do tematu to przede wszystkim, już niemal zapomniany wyjazd daleko, daleko na południe Polski. Nie, nie żałuję. Tak, powtórzyłbym to. Po drugie, ognisko, po trzecie spływ. No i po czwarte koncert. Tak w skrócie to wyglądało - punkty odnośne, podczas których expiłem najwięcej :P No i co z tego, że nic nie wyszło? Może nawet to i lepiej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć te wakacje będę wspominał z pewnością najbardziej z powodu powyższego akapitu, to było wiele drobiazgów, które były fajne :) Wypady na rowerze, wyjazd nad morze (nawet dwukrotny), jeszcze raz koncert :P no i wszelkie prywatki, przeważnie bez alko ;P Zwykły, głupi wypad na miasto z paczką znajomych był jak dla mnie fajną rzeczą, na pewno lepszą niż siedzenie w domu i nic nie robienie. Często było tak, że w domu to ja tylko spałem ;) Pod koniec, gdy wszyscy byli już zajęci wyjazdami na studiach, no i pogoda nie dopisywała, wzięło mnie znowu na Tactical Opsa :P I też było co robić, choć na dłuższą metę, to fajniej było, jak było ciepło :) Przynajmniej teraz będzie można w co grać :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i ostatni temat - blog. Tak, jak pisałem na początku, tak i napiszę to jeszcze raz: tworzę go dla siebie. Jedni piszą wiersze, drudzy robią zdjęcia, trzeci spisują pamiętnik, a ja sobie piszę bloga :P I naprawdę fajnie zobaczyć jest pod wpisem jakiś komentarz do niego ;) Od razu chce się pisać więcej, tylko nie zawsze jest czas. A sam blog... można by rzec że pomaga mi w wyrobieniu sobie poglądów i układaniu myśli. Czasem też służy jako pole bitwy, no ale ja z natury jestem nastawiony pacyfistycznie :P Choć to wcale nie oznacza, że łatwo się poddaję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.miastomuzyki.pl/radio,55,nippon"&gt;http://www.miastomuzyki.pl/radio,55,nippon&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-007576325077065882 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/Sl02FgOuG0c&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Sl02FgOuG0c&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Sl02FgOuG0c&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3900345654653586756?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3900345654653586756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3900345654653586756' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3900345654653586756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3900345654653586756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/wakacji-koniec-nadszed-czas.html' title='Wakacji koniec nadszedł czas'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-6205959999736794538</id><published>2008-09-25T20:53:00.003+02:00</published><updated>2008-09-25T21:13:16.376+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='requesty'/><title type='text'>[REQ] Odejście...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W niedzielę zaczynam nowe życie w Gdańsku. W zasadzie nic wielkiego, przecież do Olsztyna to tylko 3h drogi. Jednak tak naprawdę myślę sobie, że problemy zaczną się pojawiać wraz z upływem czasu... To już nigdy nie będzie to samo, co mieszkanie pod jednym dachem z rodzicami, na których zawsze można polegać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pozoru wszystko wydaje się proste. Jednak zagłębiając się coraz bardziej w szczegóły, zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę mieszkanie tam będzie jedną z największych prób... Cieszę się, że nie muszę jeszcze pracować, bo to by było już zupełnie masakryczne... Studia i praca... mało kto potrafi je pogodzić ze sobą, no ale czasem jednak trzeba. Z drugiej strony ciekawe jak często będę wracał do Olsztyna, no i gdzie i z kim będę spędzał wakacje. Na pewno zmieni się mój sposób postrzegania wielu spraw, już zaczęło mnie denerwować, że jest tyle pierdółek do zrobienia i załatwienia, a co dopiero mówić później...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale na razie nie martwię się na zapas... Będzie co ma być, nie umrę chyba :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrowienia dla Kiri-chan na życzenie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Simo_H%C3%A4yh%C3%A4"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Simo_H%C3%A4yh%C3%A4&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-041844364741108564 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/hLc0Kxis8c8&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hLc0Kxis8c8&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/hLc0Kxis8c8&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-6205959999736794538?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/6205959999736794538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=6205959999736794538' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6205959999736794538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6205959999736794538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/req-odejcie.html' title='[REQ] Odejście...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8568626904766128037</id><published>2008-09-23T22:39:00.003+02:00</published><updated>2008-10-18T23:42:29.700+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Dobro vs zło</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bez dobra nie byłoby zła, bez zła nie byłoby dobra... Tak jak bez miłości nie byłoby nienawiści i vice versa. Jednak ta walka, wbrew wszelkim założeniom, skazana jest na wygraną zła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zło może wszystko... Ścieżka ciemnej strony Mocy jest o wiele łatwiejsza w podążaniu. Weźmy taki przykład: ktoś bardzo, bardzo zły chce wyciągnąć od ciebie informacje, które mogą pomóc mu w zdobyciu władzy nad światem. W tym celu daje ci listę z nazwiskami. Co 5 minut zabija kolejną osobę z listy. Ugniesz się, czy też pozwolisz mu zabijać je? Potem porywa kogoś, kogo kochasz i torturuje go na twoich oczach. Wyrywa mu paznokcie, włosy, potem przypala ciało, aż w końcu pozwala mu umrzeć w agonii. Następnie bierze kogoś z twojej rodziny. Ugniesz się, czy będziesz bezczynnie się temu przyglądał? Co wówczas jest złem, a co jest dobrem? Czy dobre jest pozwalanie na zabijanie kolejnych osób dla większego dobra? Czy dobrem byłoby zabicie bardzo, bardzo złego człowieka? Czy zło, czynione w dobrej wierze nadal pozostaje złem? Czy istnieje dobre zło i złe dobro? Czy też może istnieje jedynie zło i mniejsze zło? Odpowiedź nie jest wcale taka prosta... Być może nawet odpowiedź nie istnieje. Bo co dobro tak naprawdę potrafi w walce ze złem? Co jest jego domeną, asem w rękawie, przed którym zło ugina się? Czyste dobro potrafi się połączyć w walce ze złem, jednak czyste dobro nie istnieje i zawsze w szeregach znajdzie się ktoś zły. Dobro nie potrafi zabijać, dobro nie potrafi karać. Dobro patrzy bezczynnie na to, co robi zło. Wysługuje się tymi mniej dobrymi, bo samo nie potrafi zdziałać nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego płynie jeszcze jedna lekcja: Bóg nie jest idealnie dobry. Sprowadził potop, którym ukarał grzeszników. Niektórzy stwierdzą, że głoszę herezję: Bóg nie jest idealny... Ale czyż to nie jest prawdą? Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, więc skąd w nas skłonność do czynienia zła? Odpowiedź chyba nasuwa się sama...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://krzaqpl.blogspot.com/"&gt;http://krzaqpl.blogspot.com/&lt;/a&gt; :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-007576325077065882 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/vbTon3KGgGU&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/vbTon3KGgGU&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/vbTon3KGgGU&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8568626904766128037?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8568626904766128037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8568626904766128037' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8568626904766128037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8568626904766128037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/dobro-vs-zo.html' title='Dobro vs zło'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1736293693736316689</id><published>2008-09-22T20:03:00.005+02:00</published><updated>2008-10-18T23:42:33.956+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><title type='text'>Lolicon i pedofilia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy okazji walki ze wszechobecną (?) pedofilią, nasz "kochany" rząd znowelizował kodeks karny. Zakazuje on &lt;span class="tresc"&gt;produkowania, rozpowszechniania, prezentowania, a nawet posiadania treści pornograficznych zawierających nierzeczywiste, ale wytworzone lub przetworzone komputerowo wizerunki dzieci uczestniczących w czynnościach seksualnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby wszystko pięknie, ładnie, zwalczamy sobie pedofilię, tylko jest parę ale... Mianowicie jak sprawdzać będzie się, czy bohaterowie anime (a właściwie hentaiów) są dziećmi, czy też nie? Sąd powoła biegłego, który będzie wydawał odpowiedni werdykt? Na jakiej podstawie? Często przecież w japońskich animacjach bohaterki wyglądają młodziej, niż w rzeczywistości (przykład: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lucky Star&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugie ale: Nasz rząd chyba zapomniał dlaczego walczy się z pedofilią. Dzieciom przecież przy produkcji hentaia nie dzieję się żadna krzywda. Dlatego też japoński rząd nie miał podstaw, by lolicony zakazać. No ale cóż, to przecież Polska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecie ale: Pedofilia jest legalna. Tak, dobrze czytacie. Pedofilia jest chorobą psychiczną i leczy się ją. Przynajmniej tak jest postrzegana. Jak dla mnie to jest ona taką samą "chorobą", jaką jest homoseksualizm, tylko trochę groźniejsze miewa konsekwencje. Jak dla mnie pedofilia nie jest sama w sobie zła, gorzej jak dojdzie do jej urzeczywistnienia. Czyli np. zgwałcenie dziecka... Jak dla mnie, niewybaczalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarte ale: Zakazanie czegoś nigdy nie przynosi odpowiednich skutków. To jak ograniczenie jednego źródła. Lepiej, by pedofile oglądali nikomu nie szkodzące obrazki/animacje, czy sami pokusili się o sprawdzenie na żywo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piąte ale: Czy wy myślicie, że pedofili jest tak wiele? G...uzik prawda. Telewizja nagłośnia takie sprawy, przez co wydaje się, że faktycznie tak jest. W rzeczywistości prawdopodobieństwo, że jakieś dziecko zostanie porwane przez pedofila wynosi, z tego co pamiętam, 1 do 500 000. Radzę zagrać w totka :P Dla porównania szansa, że dziecko pod naszą nieobecność poparzy się, to już tylko 1 do 20. Ale to taka dygresja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[update]Szóste ale: Kolega narysuje sobie nieletnią dziewczynę. Pójdzie za to siedzieć? Paranoja... A ja pójdę siedzieć, bo ten obrazek widziałem, bo chciał się nim pochwalić i zalega mi gdzieś w Temporary Internet Files. Miło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc nie rozumiem decyzji rządu, no ale co zrobić... żyjemy w takim kraju, a nie innym, gdzie wszelkie odstępstwa od normy są bezlitośnie tępione... Miejmy nadzieję, że tak, jak Jan Paweł II zakończył inkwizycje, tak znajdzie się osoba, która otworzy oczy Polakom...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5704336,Aaa__Pol_pokoju_za_seks_odstapie.html"&gt;http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5704336,Aaa__Pol_pokoju_za_seks_odstapie.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-06224544956765569 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/ictXRg4UP90&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-007576325077065882 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/ictXRg4UP90&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ictXRg4UP90&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ictXRg4UP90&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1736293693736316689?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1736293693736316689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1736293693736316689' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1736293693736316689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1736293693736316689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/lolicon-i-pedofilia.html' title='Lolicon i pedofilia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7173705127077810303</id><published>2008-09-21T21:57:00.003+02:00</published><updated>2008-09-21T22:13:37.973+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Romanse...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś będzie bardziej lekki temat, bo z tego, co widzę, to ten blog i tak zaczął żyć własnym życiem :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego żaden melodramat ani inne romansidło hollywoodzkie mnie nie zachwyciło? Do niedawna nie miałem pojęcia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś oglądałem film, o jakże wysublimowanym tytule &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W świecie kobiet&lt;/span&gt;. Cały film był odrobinę schematyczny i przewidywalny, jednak tak naprawdę wciągnął mnie. To nie wartka akcja, ani też poruszanie trudnych tematów wiodły prym. To wielowątkowość fabuły i psychologia postaci zachęcały do oglądania. Głębsze przemyślenia i nie podawanie jednoznacznej odpowiedzi sprawiły, że nie był to kolejny, babski film. Od czasów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Honey &amp;amp; Clover&lt;/span&gt; nie utożsamiłem się jednoznacznie z którymkolwiek z głównych bohaterów, a tu proszę, miła niespodzianka - niemalże drugi ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie chyba to sprawia, że jak dla mnie Japonia jest mistrzem wszelakich dramatów, romansideł, nie mówiąc już o tragediach, które to wypracowała sobie do perfekcji. Postacie są tu ukazane w sposób bardzo szczegółowy, jeśli chodzi o ich charaktery i psychologię. Dokładnie wiemy, dlaczego dana postać postąpiła tak, a nie inaczej w danej sytuacji. Często dzięki tej różnorodności charakterów, w danym anime znajdziemy nie tylko siebie, ale swoich znajomych. Jednym słowem: postacie tam naprawdę żyją. Z początku myślałem, że to, co w romansach anime podoba mi się najbardziej, jest ukazanie piękna miłości. Szybko jednak przekonałem się, że to jednak nie to. Doskonałym tego przykładem jest chociażby &lt;span style="font-style: italic;"&gt;School Days&lt;/span&gt;, którego zakończenie jest co najmniej niezbyt piękne i szczęśliwe. Co do tragedii natomiast, to nie wiem, jak Japończycy to robią, ale np. takie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Saikano&lt;/span&gt; może człowieka zdołować na parę dobrych (tygo)dni. Polecam każdemu, kto wymaga więcej od kina ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mangafox.com/"&gt;http://www.mangafox.com/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-024972231608941875 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/z9OGfBGOCpk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/z9OGfBGOCpk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/z9OGfBGOCpk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7173705127077810303?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7173705127077810303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7173705127077810303' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7173705127077810303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7173705127077810303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/romanse.html' title='Romanse...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4245973110057033575</id><published>2008-09-20T02:38:00.002+02:00</published><updated>2008-09-20T02:38:00.147+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Czepianie się</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie komentarze, jak i pewna rozmowa skłoniła mnie do napisania tego posta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie, czy wy naprawdę nie macie lepszych rzeczy do roboty, tylko czepianie się, bądź co bądź najmniej ważnej części wpisu, jakim jest tytuł? Czy wy naprawdę oceniacie książki po okładce? Cz wstydzicie się własnego zdania, skoro nawet pod nim się nie podpisujecie? Tak, mógłbym zablokować dodawania komentarzy przez anonimowych użytkowników, ale wiem, że właściwie nikomu się nie chce rejestrować, więc zostawię to tak, jak jest. Ale czy naprawdę wszędzie musicie się doszukiwać jakichś nieścisłości, błędów i okazji do wyśmiania? Nie, nie mówię o wszystkich. Mówię tu o tych, którzy to robią. Czujecie się wtedy inteligentniejsi? Macie możliwość zabłyśnięcia swoją wiedzą? To chyba jednak nie w tą stronę. Jeśli natomiast chcecie pokazać błędy... to może nie w tak dziecinny sposób. To się ładnie nazywa egocentryzmem - wywyższanie się ponad innych. Samemu jednak nie zauważamy swoich negatywnych cech, bowiem jesteśmy doskonali... Jak dotąd znałem tylko jedną taką osobę, z którą nijak nie można było się dogadać. Przypominał mi pięcioletnie dziecko, bezstresowo wychowywane. Sam natomiast zdawał się przedstawiać skrajne poglądy, zawsze jednak jego poglądy były tymi jedynie słusznymi, często jednak zbyt skąpe, by je można było uporządkować. Szkoda mi już więcej liter na takich ludzi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.thewitcher.com/community/en/www/installation_of_twee_in_four_easy_steps.html"&gt;http://www.thewitcher.com/community/en/www/installation_of_twee_in_four_easy_steps.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-09009324344526741 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/MYcALOcP0oA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-09009324344526741 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/MYcALOcP0oA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-09009324344526741 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/MYcALOcP0oA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-09009324344526741 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/MYcALOcP0oA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MYcALOcP0oA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MYcALOcP0oA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4245973110057033575?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4245973110057033575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4245973110057033575' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4245973110057033575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4245973110057033575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/czepianie-si_20.html' title='Czepianie się'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7204083054963610417</id><published>2008-09-19T03:36:00.000+02:00</published><updated>2008-09-19T03:36:00.624+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Schizofrenia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy czasem nie sądzicie, że w was siedzi ktoś jeszcze? Ta gorsza strona naszej osobowości, której nie chcemy nikomu ujawniać. Sami nawet jej się boimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga strona... Stara się przejąć nad nami władzę w ekstremalnych chwilach. Czasem niestety jej się to udaje. Potem tego żałujemy, że nad nią nie zapanowaliśmy. Z pozoru miły, uprzejmy człowiek zamienia się w bestię, która jest zaprzeczeniem siebie samego. Żywi się naszą wściekłością. Im jest bardziej najedzona, tym jest silniejsza i trudniejsza do zapanowania. Długo nie żywiona potrafi natomiast w nieodpowiednim momencie dać o sobie znać. Kto czytał &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marsa&lt;/span&gt;, ten mniej więcej wie, o czym mówię. I nie wiem już, kiedy jestem tym prawdziwym mną. Czy wtedy, gdy mówię otwarcie, co mnie boli, czy wtedy, gdy staram się nikogo nie urazić... bo nie chcę urazić... I nie wiem już, czy to prawda, czy tylko przebarwienia, wynikające ze stanu wściekłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem wolałbym, żeby ta druga część przejęła władzę również i potem, gdy pojawiają się wyrzuty sumienia... Jednak z drugiej strony bycie chamem przez cały czas równoważy tą drugą część i nie widać już, czy to ona, czy jeszcze my...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katolicy mają na to takie fajne wyjaśnienie - to szatan szepce do ucha te wszystkie złe rzeczy. Niegłupie... jakby się temu bliżej przyjrzeć, to wówczas walczymy z nim, a czy tę walkę wygramy, to zależy od tego, jak silni jesteśmy (część by dodała silni w wierze). Niekiedy teologia mnie zadziwia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/95239/to-all-polish-speaking-staff"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/95239/to-all-polish-speaking-staff&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-006721985577315215 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/I4ssWC_5djw&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-006721985577315215 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/I4ssWC_5djw&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/I4ssWC_5djw&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/I4ssWC_5djw&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt; (na życzenie ;) )&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7204083054963610417?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7204083054963610417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7204083054963610417' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7204083054963610417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7204083054963610417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/schizofrenia.html' title='Schizofrenia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2410211490896624631</id><published>2008-09-18T09:53:00.003+02:00</published><updated>2008-09-18T10:07:31.981+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='requesty'/><title type='text'>[REQ] Wycieczka rowerowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze względu na treść posta, będzie on raczej z tych słabszych, o czym ostrzegam na początku ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego pięknego dnia, jak to bywało co dzień, dostałem esa od Krzaqa, czy nie wyszedłbym na rower. Długo się nie zastanawiałem i chwyciłem klucze i poszedłem. Wybraliśmy się w dotąd nieznaną nam trasę - poligon-&gt;Stary Olsztyn-&gt;Klewki. Nie będę się rozpisywał co do trasy, bo właściwie nie ma o czym, poza tym, że jest ciekawa ;) Problem pojawił się natomiast w Klewkach, kiedy to chcieliśmy (a właściwie ja chciałem) skrócić sobie drogę do &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;Klebarka&lt;/span&gt; Wielkiego przez las. Pech chciał, że ścieżka w lesie się skończyła. Mówiłem, że nie ma sensu się zagłębiać i lepiej poszukać innej drogi, ale nie, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Krzaq&lt;/span&gt; twardo brnął dalej. To ja za nim... Wyszliśmy po chwili na jakieś pole, gdzie po pas były pokrzywy. Ogólnie z lasu wychodziliśmy chyba pół godziny, jak nie więcej, choć głęboko się nie zapuściliśmy. Pajęczyny, pokrzywy, wystające gałęzie, doły, góry... wszystko to, by wyjść z powrotem na drogę. Kiedy wracaliśmy już do Olsztyna, zaczął padać deszcz... przynajmniej miałem błotniki :P Zatrzymaliśmy się w sklepie i poczekaliśmy chwilę, aż przestanie padać i ruszyliśmy dalej. Było już dosyć ciemno, a jazda bez oświetlenia na drodze pierwszorzędnej to prawie samobójstwo, więc szybko podjąłem decyzję o skręcie w drogę do znajomego już Starego Olsztyna. Stamtąd lasem (ciemno w p...) wyjechaliśmy na Pieczewo i bezpiecznie wróciliśmy do domciu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Qniec :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/94857/oryginalna-metka"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/94857/oryginalna-metka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-025543534580714533 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/kBziW9qQvsc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/kBziW9qQvsc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/kBziW9qQvsc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2410211490896624631?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2410211490896624631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2410211490896624631' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2410211490896624631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2410211490896624631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/req-wycieczka-rowerowa.html' title='[REQ] Wycieczka rowerowa'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7339430281053349396</id><published>2008-09-17T23:06:00.003+02:00</published><updated>2008-09-17T23:21:35.255+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Spojrzenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niepewnie stawiasz kolejne kroki. W oddali widzisz grupkę dziewczyn. Coraz szybciej zbliżają się... ułamek sekundy i wasze oczy się spotykają. Mijasz ją... i idziesz dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak często doświadczacie takich sytuacji? Życie to nie film, gdzie na ulicy spotykasz przeznaczoną ci dziewczynę, zagadujesz i się umawiacie...Tu trzeba czegoś więcej. Przypadku, który was połączy. Wystarczy drobiazg - jakiś gadżet zdradzający wspólne zainteresowania, czy też coś mniej drobiazgowego - wspólny kolega/koleżanka. Bez tego trudno mówić o jakimkolwiek nawiązaniu znajomości. Przynajmniej na początek... Jednak dziś zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. Mówi się, że ocenia się ludzi po wyglądzie... że wybiera się tą, którą najbardziej nam się spodoba. Może i tak, ale decyzja uzależniona jest bardziej od drugiego czynnika - która dziewczyna jako pierwsza się na ciebie spojrzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, to kolejny post z serii "debilne przemyślenia", no ale czasem drobiazgi są warte uwagi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki dnia (dziś wyjątkowo 2):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/94691/czy-przejecie-bankow-w-usa-to-powtorka-z-1907-roku-dlaczego"&gt;http://www.wykop.pl/link/94691/czy-przejecie-bankow-w-usa-to-powtorka-z-1907-roku-dlaczego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/94990/say-hello-2-kasia"&gt;http://www.wykop.pl/link/94990/say-hello-2-kasia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BA4lfktT9BQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/BA4lfktT9BQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7339430281053349396?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7339430281053349396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7339430281053349396' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7339430281053349396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7339430281053349396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/spojrzenie.html' title='Spojrzenie'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-116460979290264853</id><published>2008-09-15T16:47:00.003+02:00</published><updated>2008-09-15T17:07:44.107+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Coś pozytywnego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla odmiany :P Bo narzekają że sama nostalgia i przygnębienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może na początku się wytłumaczę :P Najlepiej pisze mi się pod wpływem emocji, zwłaszcza tych negatywnych. Lubię narzekać, kto nie lubi? :P Wolę pisać o rzeczach, które mnie wkurzają, niż tych szczęśliwych. Biorę przykład z wiadomości ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może niektórzy czytając tego bloga dochodzą do wniosku, że moje życie to pasmo nieszczęść i porażek. Jednak tak naprawdę to dobrze mi - mam kochającą rodzinę, jestem zdrowy, mogę studiować poza rodzinnym miastem, jak dotąd miałem niezłe wyniki w nauce. Niektórzy nie mają takiego szczęścia. Także nie narzekam. Mam kupę wolnego czasu (jak na razie :P), więc przecież muszę na coś narzekać ;) Jestem pozytywnie nastawiony do życia, nie obawiam się porażek, posiadam dozę samokrytyki i dystansu, no i mimo wszystko dostrzegam same dobre strony. Natomiast to, co wypisuję na blogu to cząstka tego, co chcę z siebie wyrzucić, czyli pesymizm i wkurwienie... Owszem, mógłbym pisać o byle czym, ale po co to komu? Wolę się wyżalić i zobaczyć jak to odbierają inni ludzie. Jako, że skromny ze mnie chłopak, to nie potrzebuję słów uznania, czy też podziwu dla pewnych, dość wątpliwych sukcesów. Może jednak macie rację, że czasem za bardzo przesadzam... ale lubię pisać o negatywnych odczuciach. I nie, nie piszę tego, żebyście mnie pocieszali :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko to jednak moje poglądy, może czasem jednostronne, ale moje. A komentarze do wczorajszego wpisu trochę mi pomogły pozbierać się i spojrzeć z nadzieją na nowy dzień :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.joemonster.org/filmy/11054/Kto_ninja_atakuje"&gt;http://www.joemonster.org/filmy/11054/Kto_ninja_atakuje&lt;/a&gt; prawie jak mój ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-032854422269983796 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/nHM5Eb99vy4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nHM5Eb99vy4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nHM5Eb99vy4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-116460979290264853?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/116460979290264853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=116460979290264853' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/116460979290264853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/116460979290264853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/co-pozytywnego.html' title='Coś pozytywnego'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8018702270706732586</id><published>2008-09-14T22:02:00.004+02:00</published><updated>2008-09-15T16:46:50.198+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Sczęście poraz drugi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ech, powoli zaczynam myśleć, że to tylko ja mam takie szczęście... Zawsze to, co zapowiadało się na realny związek kończyło się, nim się zaczęło... No rozumiem, że nie zawsze plany wiążą się z rzeczywistością, tylko że w moim przypadku w ogóle planowanie czegoś mija się z celem. Zawsze i tak wychodzi inaczej, zawsze rzeczywistość okazuje się bardziej... rzeczywista. Łapa do góry, komu z dziewczyną nie wyszło tak, jak chciał. Prawie wszyscy? To teraz ręka do góry, komu zdarzyło się tak już 7 razy (jeśli dobrze liczę). Ciekaw jestem, ile to będzie osób. A teraz dochodzi już ósmy raz... kiedy to wszystko zapowiada się wręcz bajecznie, a potem... no właśnie, przeważnie nie ma już potem. I po co to przekonywać? Po co mówić coś, czego nie jesteśmy pewni? Po co dawać nadzieję? I chociaż dzisiejszy przypadek jest inny, to chyba jest on najdziwniejszy i najbardziej nieprawdopodobny... no ale z moim fartem to nawet i tego się spodziewałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile człowiek może znieść porażek? Oj, dużo. Za dużo... Popada wówczas w przeświadczenie, że tak musi być. I tylko się oszukuje, że kiedyś będzie lepiej... pytanie tylko kiedy? I w jakim sensie lepiej, skoro mogło być już niemal perfekcyjnie? Pozostaje szukać przynajmniej namiastki tego, co mogliśmy osiągnąć... To już nie wróci, a szkoda... wielka szkoda... Życie jest nieubłagane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fushigi.hostz.pl/forum/"&gt;http://www.fushigi.hostz.pl/forum/&lt;/a&gt; czyli forum odradza się z popiołów :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-011481564896903229 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/JAJr-_bQqp0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-032854422269983796 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/JAJr-_bQqp0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JAJr-_bQqp0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JAJr-_bQqp0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;(ktoś tych piosenek na dziś w ogóle słucha? :P)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8018702270706732586?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8018702270706732586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8018702270706732586' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8018702270706732586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8018702270706732586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/sczcie-po-raz-drugi.html' title='Sczęście poraz drugi'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-6488525319620585169</id><published>2008-09-13T22:39:00.003+02:00</published><updated>2008-09-15T16:46:54.278+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Autoinwigilacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpiszcie sobie w google wasze imię i nazwisko. Całkiem sporo wyników, nieprawdaż? Może wśród nich kryje się wasza osoba. W moim przypadku jednak próżno się doszukiwać, może jak poda się miasto, to coś by się znalazło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znacznie większy zasób stron ma mój nick. Część to ja, część to ktoś inny... większość to jednak ja :P Aż dziw jak łatwo jest uzyskać dane osoby, krok po kroku wpisując odpowiednie dane do google. Właściwie przez Naszą Klasę tracimy całkowicie swą prywatność. Każdy może dowiedzieć się, z kim się spotykamy, kogo znamy, gdzie mamy rodzinę... Wszystko jest fajnie, póki jest dobrze... Gorzej jak coś będzie źle. Wówczas nasza "popularność" w sieci może stać się dla nas obciążeniem. Skoro ja potrafię znaleźć swój nr telefonu i adres, to natręci tym bardziej... Na razie się tym jednak nie przejmuję, bo nie mam póki co nic do ukrycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawi mnie natomiast to, czy można podać się za kogos innego i żyć jego życiem sieciowym. Może prędzej czy później ktoś chciałby zweryfikować informacje i zobaczyłby, że coś jest nie tak. To właściwie jak kradzież tożsamości. Do tego nick nie jest własnością prywatną. To nie dowód osobisty, że jest jedyny w swoim rodzaju. Miliony ludzi może używać tego samego nicku... dlatego też wolę swój własny, w pewnym sensie unikatowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/link/93649/wygeneruj-sobie-wiersz"&gt;http://www.wykop.pl/link/93649/wygeneruj-sobie-wiersz&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś (wyjątkowa):&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-032854422269983796 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/1o0kRLmWihA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1o0kRLmWihA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1o0kRLmWihA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-6488525319620585169?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/6488525319620585169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=6488525319620585169' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6488525319620585169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/6488525319620585169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/autoinwigilacja.html' title='Autoinwigilacja'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-3337064308828923816</id><published>2008-09-12T11:42:00.003+02:00</published><updated>2008-09-15T16:46:58.675+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Muzyka i wspomnienia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mieliście kiedyś sytuację, że słuchacie jakiejś muzyki i przypomina wam ona wydarzenia z przeszłości? Np. słuchacie jakiejś piosenki i w międzyczasie piszecie esy z kimś ważnym dla waszego życia, a potem słyszycie tą samą muzykę i przypomina wam się ta osoba...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja takich sytuacji mam mnóstwo. Niemal każdy utwór, którego słuchałem przywodzi na myśl wspomnienia. Czasem nawet bardzo szczegółowe. Pamiętam z kim i o czym wówczas pisałem, co wtedy robiłem. Jeszcze lepiej, jak ustawimy sobie dzwonek lub sygnał SMSa. A już najbardziej wspomnienia przywołują piosenki z anime. Wtedy nie dość, że pamiętamy kiedy tego słuchaliśmy, co wtedy oglądaliśmy, to jeszcze wiemy jakie emocje temu towarzyszyły. Potem możemy się wręcz zanurzyć we wspomnieniach. Nie mówiąc już o kawałkach, przy których tańczyliśmy z dziewczyną, takie zostaną dużo dłużej w pamięci. Co ciekawe nawet tak banalne rzeczy jak granie w MMORPGa przy muzyce jakiegoś zespołu, przywodzi na myśl właśnie tą grę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muzyka jest wobec tego czymś znacznie więcej niż rozrywką, czy kulturą. Potrafi być łącznikiem pomiędzy zmysłem słuchu a wspomnieniami. Nic więc dziwnego, że potem z sentymentem wracamy do starych kawałków, które w zasadzie się nie starzeją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.joemonster.org/filmy/10999/Czlowiek_sprezyna"&gt;http://www.joemonster.org/filmy/10999/Czlowiek_sprezyna&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-032854422269983796 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/VXnzHCjKIFc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VXnzHCjKIFc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VXnzHCjKIFc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-3337064308828923816?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/3337064308828923816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=3337064308828923816' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3337064308828923816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/3337064308828923816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/muzyka-i-wspomnienia.html' title='Muzyka i wspomnienia'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2877735500684761389</id><published>2008-09-11T12:26:00.003+02:00</published><updated>2008-09-11T13:02:25.602+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='requesty'/><title type='text'>[REQ] 69</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpis nr 69 :P Według wskazań kolegi, będzie on adekwatny do numerka ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sex... To, co nakręca świat i pobudza do życia. Dla niektórych temat tabu, dla innych, doskonały temat do dyskusji. W zasadzie każdy powinien sam sobie odpowiedzieć na pytanie: czym jest dla mnie sex? Czy chęcią zaspokojenia podstawowych, zwierzęcych wręcz potrzeb, czy też czymś znacznie więcej. Jeśli znacznie więcej, to tak naprawdę czym? Udowodnieniem miłości? Rozrywką?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywistym jest, że na różnych etapach życia, sex staje się czymś innym. Z początku ciekawostką, czymś pięknym, często niedostępnym, by przerodzić się w pospolite zaspokojenie potrzeb lub sposobem na nudę... Kiedyś myślałem sobie: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fajnie jest mieć żonę. Można robić to kiedy się chce i jak się chce.&lt;/span&gt; Jednak chyba się myliłem. Z początku to, co wydawało mi się tak piękne, nabrało znaczenia bardziej rutynowego i powszechnego. Może jeśli jeszcze idzie w parze z miłością, ma on szansę być równie piękny. Jednak sex dla samego sexu jest tak naprawdę... niczym. Bo taki też był na początku. I tu się należy wielki plus dla mang i anime, w których sex pokazany jest w najpiękniejszy sposób :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie muszą się rozmnażać, matka natura jest nieubłagana, więc i ludzie posiadają naturalny instynkt. To w sumie normalne zachowanie, przerodziło się w coś tajemniczego i zakazanego. Z jednej strony to dobrze: sex nabiera na znaczeniu i staje się czymś niemal mistycznym. Z drugiej jednak: sex stał się prawie zakazanym, choć i tak każdego prędzej czy później dosięgnie. Szczególnie, jeśli chodzi o kobiety: kobieta, która lubi sex, jest uznawana za dziwkę lub jako "łatwą". Może i tak, jednak dlaczego dosięga to tylko kobiet? Nie istnieje pojęcie "łatwych" facetów. Już prędzej będą to "trudni" faceci, którzy mają swoje powody, by sexu nie uprawiać. I znów społeczeństwo góruje nad jednostką... Obyczaje nadają tor naszej moralności, a kultura sprawia, że uznajemy to za normalne. Stereotypy... Uprzedzenia... Jakby człowiek nie miał własnego zdania i rozumu. Ale przecież "co inni potem sobie pomyślą?"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmieszą mnie różnego rodzaju pozwy, nagłaśniane potem przez media "zostałam zgwałcona 3 lata temu przez szefa, nie dostałam obiecanej podwyżki i sobie teraz o tym przypomniałam". Nasz kochany prezydent miasta też jest facetem, więc też ma swoje potrzeby. Że niby mu nie wypada? Niby nie, ale po prostu skorzystał z okazji. I wątpię, żeby to on zabiegał... Prowokacja i tyle, mało który facet by się nie ugiął. Już tak jesteśmy skonstruowani :P Ale nie, to zawsze kobieta jest pokrzywdzona... bo nie dostała awansu/podwyżki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Notka: swoje głębsze przemyślenia pozostawię dla siebie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;a href="http://www.joemonster.org/art/9755/10_przykazan_studenta"&gt;&lt;br /&gt;http://www.joemonster.org/art/9755/10_przykazan_studenta&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-014254597531409186 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/92nr9BQhR-Y&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/92nr9BQhR-Y&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/92nr9BQhR-Y&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;:)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2877735500684761389?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2877735500684761389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2877735500684761389' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2877735500684761389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2877735500684761389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/req-69.html' title='[REQ] 69'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-8055403409839808290</id><published>2008-09-08T22:34:00.003+02:00</published><updated>2008-09-08T22:39:29.666+02:00</updated><title type='text'>Nowy post...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałem coś napisać, ale po pierwszym zdaniu stwierdziłem, że nie chcę o tym pisać. Potem zacząłem pisać o czym innym, ale to również nie był temat dla mnie... Dziwne, ale jakoś nie mogę pisać o wszystkim i o każdej porze... Bywają dni, kiedy mam natłok myśli, ale bywają i takie, kiedy nie mam o czym pisać. Wszystko wydaje mi się denne i już lepiej jest, jak nic nie napiszę. Dziś zrobiłem wyjątek i napisałem o tym, że nie napisałem nic... Paradoks.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linku dnia nie będzie, znajdźcie sobie coś sami :P &lt;a href="http://www.randomwebsite.com/"&gt;http://www.randomwebsite.com/&lt;/a&gt; (chociaż to link... już drugi paradoks :P)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A żeby dziwności stało się za dość... piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tRIJqCuCu5Y&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tRIJqCuCu5Y&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Lepsza na żywo i po rusku ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-8055403409839808290?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/8055403409839808290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=8055403409839808290' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8055403409839808290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/8055403409839808290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/nowy-post.html' title='Nowy post...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-1332011662540523295</id><published>2008-09-07T22:47:00.003+02:00</published><updated>2008-09-11T13:07:25.672+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Postapokaliptyczna wizja świata...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Budzi nas budzik. Wstajemy, łykamy kilka tabletek, ubieramy się i idziemy do roboty. W robocie wykonujemy swoją pracę. Z nikim nie rozmawiamy, chyba że w trakcie krótkiej przerwy. Wracamy do domu, zjadamy coś dla przyjemności. Odpalamy kompa, przeglądamy strony, relaksujemy się. Oglądamy film, znowu łykamy tabletki i idziemy spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby normalny dzień... Budzik ustala nasz początek dnia. Tabletki trzymają nas przy życiu, a przynajmniej tak mówią specjaliści. Zakładamy ciuchy, by nie wyróżniać się zbytnio z tłumu, by nie narobić sobie niepotrzebnych kłopotów. W pracy zapieprzamy jak ten osioł, by nas nie podkablowali i nie zwolnili z i tak z trudem zdobytej posady. Nie rozmawiamy z nikim, by niechcący się nie wygadać. Jedyną przyjemnością w domu jest ciepły posiłek. Komputer służy nam bardziej do pracy niż do rozrywki i do rozmów z przyjaciółmi/rodziną. Wszystko bowiem jest kontrolowane przez rząd i choćby najmniejsza wzmianka o spisku będzie traktowana z najwyższą surowością. Wszystkie strony są cenzurowane, a jeśli przez przypadek wejdziemy na nieocenzurowaną stronę, możemy pożegnać się z "wolnością". Na gry i muzykę nas nie stać. Jedynie to, co puszczą w tv, bo radio zostało już dawno zakazane jako potencjalne źródło zagrożeń wobec państwa. Idziemy spać, bo i tak nic nie zrobimy...Wychodząc po zmroku bez wątpienia trafimy albo na policję obywatelską albo na grupę niezbyt miłych palantów, którzy stoją ponad prawem. Każdy nasz krok śledzi wszczepiony pod skórę chip. Bez niego nie istniejemy. Jest jak nasza druga dusza, o ile ta pierwsza istnieje. I udajemy, że wszystko jest w porządku... bo nic nie poradzimy w pojedynkę. Ktoś musi nas wtajemniczyć, o ile w ogóle zechcemy się angażować w ratowanie świata... Bo czy będzie kogo ratować, skoro za sprawą naciśnięcia jednego, czerwonego przycisku, połowa ludzkości może pożegnać się z życiem? To hakerzy będą uczestniczyć w wojnach, a nie żołnierze, którzy jedynie są na pokaz, bo i tak całe miasto posiada ukryte wieżyczki automatyczne. Co zatem może zrobić pojedyncza istota? Siedzieć na dupsku i czekać... aż los wybierze nas... lub kogoś innego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gryonline.wp.pl/gry.online-szachy.html"&gt;http://gryonline.wp.pl/gry.online-szachy.html&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-014254597531409186 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/M7F-YYSoiK4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/M7F-YYSoiK4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/M7F-YYSoiK4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-1332011662540523295?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/1332011662540523295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=1332011662540523295' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1332011662540523295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/1332011662540523295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/postapokaliptyczna-wizja-wiata.html' title='Postapokaliptyczna wizja świata...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-2921027801380405386</id><published>2008-09-06T23:16:00.003+02:00</published><updated>2008-09-06T23:40:39.376+02:00</updated><title type='text'>Codzienność^2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziwny to był dzień... Nudy na całego. Obejrzałem jakiś film, pobuszowałem w necie. Jednak nie mogłem za nic się zabrać. W końcu wyszedłem na rower i tak spędziłem cały dzień... Co mi to dało? Właściwie nic. Kolejny dzień zmarnowany... Do tego jakaś odczuwalna pustka... Jakby czegoś brakowało, co miałem kiedyś na co dzień... Smutek, przygnębienie... Dziwny to był dzień...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dziś wprowadzam nowość na blogu: wpisy na życzenie :P Co tydzień w czwartek. Propozycje proszę pisać na GG (kto nie zna, ten niech się dowie :P) lub na żywo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;(ktoś sobie pomyśli, że nie mam pomysłów i wchodzę na wykop, znajduję pierwszy, lepszy link i wklejam... ma rację :P) &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/91808/polska-naftowa-potega"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/91808/polska-naftowa-potega&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/WyCigHHwOcE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/WyCigHHwOcE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Jako, że mam sentyment do SW ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-2921027801380405386?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/2921027801380405386/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=2921027801380405386' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2921027801380405386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/2921027801380405386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/codzienno2.html' title='Codzienność^2'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-4132273340405752926</id><published>2008-09-05T21:20:00.004+02:00</published><updated>2008-09-11T13:07:40.896+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='?'/><title type='text'>Kłamstwo...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niektórzy mówią, że jestem za bardzo szczery. Inni mówią, że kłamię na każdym kroku. Z czego to wynika? Dziś się chyba dowiedziałem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są osoby, którym ufam i nie mam żadnych oporów, by przedstawić to, co chcą wiedzieć. Ba, sam nawet często piszę do nich, z chęcią poznania ich zdania na ten temat. Są osoby, z którymi dzielę się wszystkim, co mnie w życiu spotyka. Są osoby, których nigdy nie okłamałem, bo i nie miałem po co.  Są nawet i takie osoby, którym mówię prawdę, bo tak naprawdę nic z tego nie wyniknie. Jednak z drugiej strony są osoby, którym nie chcę mówić prawdy. Z czego to wynika?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wcześniej myślałem, że ze strachu. W miarę upływu czasu jednak strachu się nie doszukałem. Myślałem, że kłamię, bo nie chcę zostać wyśmianym. Po części to może i prawda, ale również i nie tu tkwi problem. Kłamię, bo nie chcę, żeby ktoś nie próbował nawet zrozumieć mnie. Taki unik psychiczny. Kiedy poczuję się zagrożony, uciekam się do kłamstwa. Bo po co ktoś, kto mi nie ufa i mnie nie zna, ma poznawać prawdę? Skoro widzę brak zaufania i zainteresowania, to sayonara, ta wiedza nie będzie ci potrzebna. Może i bym chciał porozmawiać o tym, ale z takim nastawieniem ta osoba będzie mi prawić morały albo zupełnie oleje. Do cholery, jestem już dorosły i niech to będzie moje doświadczenie. Po co mówić więc prawdę, skoro potem lecą głupie docinki i zupełnie nietrafione kazanie, bo ta osoba nie wie jaką osobą jestem i nie ufa mi w tym, co robię. Właściwie jedno wynika z drugiego. Brak zrozumienia prowadzi do braku zaufania. Ale czy tak trudno pomyśleć, że ta druga osoba ma inny punkt widzenia niektórch spraw i co najwyżej można jej przedstawić swój punkt widzenia, a nie od razu zniechęcać? Stąd właśnie rodzi się kłamstwo - tak jest wgodniej. Kłamać, czyli przedstawiać coś tak, jak druga osoba chce, żeby wyglądało. Tylko czy to coś da? Może i nic, ale przynajmniej nie doprowadzi do czegoś gorszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I żeby było jasne (niektórzy mogą to potwierdzić) - nie lubię kłamać. Nie chcę kłamać. Jeśli ktoś naciska mnie nazbyt mocno, to ugnę się i powiem prawdę, lecz jest to wynikiem raczej tego, że widzę zainteresowanie u drugiej osoby, więc nie widzę powodu, by kłamać. Może i zagmatwany wpis, mam nadzieję, że ktoś zrozumie, co chciałem przekazać :P I na koniec przykład mojej "rozmowy" z matką, by przybliżyć, to, co chciałem ująć:&lt;br /&gt;Sytuacja: koncert Feel'a, na którym spotkaliśmy 3 fajne dziewczyny&lt;br /&gt;Dzień po:&lt;br /&gt;(M)atka: Jak było na koncercie?&lt;br /&gt;(J)a: /tu krótka relacja z koncertu, ani słowa o dziewczynach/&lt;br /&gt;Pojutrze:&lt;br /&gt;M: Słyszałam, że zapoznaliście parę dziewczyn&lt;br /&gt;J: Ta, no i?&lt;br /&gt;M: No i nic, żebyś tylko potem nie poszedł siedzieć.&lt;br /&gt;J: ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepsze jest to, że już drugi raz to słyszę. Kompletny brak zaufania... nawet coś więcej. Podejrzenie, że ją zgwałcę, czy jak? Ekhm, czy ja o czymś nie wiem? Moja własna matka ani trochę nie zna mojej psychiki... i sądzi, że tylko sex mi w głowie(?). Nawet żadnego argumentu na to, dlaczego mi nie ufa, nie usłyszałem. A dziś się dziwi, czemu nie powiedziałem jej, że idę się spotkać z dziewczyną. Żeby usłyszeć, żebym nie zrobił jej krzywdy? Dziękuję za takie porady... Dlatego lepiej czasem jest siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest jak codzień...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5661448,Dbaj_o_kluczyk__bo_z_odszkodowania_nici.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5661448,Dbaj_o_kluczyk__bo_z_odszkodowania_nici.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-06359976736004792 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/xR9FBLFn5DQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-014254597531409186 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/xR9FBLFn5DQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xR9FBLFn5DQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xR9FBLFn5DQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-4132273340405752926?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/4132273340405752926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=4132273340405752926' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4132273340405752926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/4132273340405752926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/kamstwo.html' title='Kłamstwo...'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-630442543519218572.post-7636284508717227351</id><published>2008-09-04T21:02:00.004+02:00</published><updated>2008-09-11T12:25:42.006+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='requesty'/><title type='text'>[REQ] Plagiaty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy kopiowanie czyjejś twórczości jest złe? Na pewno? Rozumiem, że kradnie się czyjąś kreatywność, czas i pieniądze. Kopiować jest łatwiej niż stworzyć coś nowego. Wszelkiego rodzaju covery to nic innego jak posługiwanie się hitem, by wypromować swoją muzykę. Zajmę się plagiatem muzycznym, bo taki jest najciekawszy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link zapoznawczy: &lt;a class="a1" href="http://www.joemonster.org/filmy/10822/Czy_piosenki_Feel_to_plagiaty" target="blank"&gt;http://www.joemonster.org/filmy/10822/Czy_piosenki_Feel_to_plagiaty &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wydawać by się mogło, że skandal i w ogóle... Jednak popatrzyć chcę na to z innej strony. Właściwie co z tego, że plagiat? Ta sama muzyka, inne słowa, w innym języku. Tamte hity już dawno poszły w niepamięć. Zrobiły, co miały zrobić, raczej w radiu już ich nie usłyszymy. Dlaczego więc ktoś nie może skorzystać z nich? Może nawet przy okazji ktoś się zainteresuje i  uzna, że pierwowzór jest lepszy (w co wątpię). Poza tym nikomu to nie szkodzi. Gdybym ja komponował muzykę i po kilkunastu latach usłyszałbym ją w całkiem innym kawałku, byłbym zadowolony, że po tylu latach jeszcze ktoś docenia ją. Co innego oczywiście, jeśli ktoś nie tylko kopiuje muzykę, ale i słowa. Właściwie to całą piosenkę. Wtedy to się ładnie nazywa wtedy coverem i nikt nie ma nic przeciwko... No może oprócz przeciwników coverów. I każdy jest zadowolony. Twórca oryginału, bo może podniesie sprzedaż płyt o te parę egzemplarzy, twórca "plagiatu", bo staje się sławny, no i przeciętni słuchacze, których nie obchodzą zawiłości w branży muzycznej i tylko chcą słuchać tego, co lubią. Tylko jedna prośba: żeby źródło było jasne. Bo potem wyjdzie na jaw, że kawałek jest żywcem zerżnięty z jakiegoś hitu z lat '60 i może być nieciekawie... Ale czy to ważne? Na koncercie Feel'a to nie było ważne. Świetnie bawili się fani, którzy znali ich piosenki na pamięć, jak i przeciętni słuchacze, dla których Feel jest po prostu kolejnym zespołem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naskakiwanie na Feel jest dla mnie śmieszne, bo co oni mają do tego, że ludziom ich muzyka się podoba? "Eksperci" twierdzą, że ani nie umieją grać, ani śpiewać. Tylko że co z tego, skoro są bardziej popularni od tych, co umieją? Niech wygrywają nagrody, słowiki i inne Wiktory. Każdy powinien sam decydować, co mu się podoba i niech żaden "ekspert" nie wmówi nikomu, że słucha kiczu i tandety. To jego sprawa... Bo czego ma słuchać, skoro muzycy wydają płyty, często za grubo ponad 30 zł? Słucha więc tego, co leci w radiu. A w radiu Feel...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo czyż to nie jest piękne? ;)&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-014254597531409186 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/qUaLg101mtE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qUaLg101mtE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qUaLg101mtE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/90996/julia-marcell-wokalistka-z-olsztyna-doceniona-na-zachodzie"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/90996/julia-marcell-wokalistka-z-olsztyna-doceniona-na-zachodzie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś:&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-017388420471983135 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/HIRNdveLnJI&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-014254597531409186 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/HIRNdveLnJI&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HIRNdveLnJI&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HIRNdveLnJI&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/630442543519218572-7636284508717227351?l=zureq.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zureq.blogspot.com/feeds/7636284508717227351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=630442543519218572&amp;postID=7636284508717227351' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7636284508717227351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/630442543519218572/posts/default/7636284508717227351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zureq.blogspot.com/2008/09/plagiaty.html' title='[REQ] Plagiaty'/><author><name>Zureq</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04046069531934763421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_DI6Kgyzm4zs/Sqv5VpvhWCI/AAAAAAAAAFU/SnNB4DPlv-w/S220/chibiclannad5se7.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
